<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782</id><updated>2012-02-06T10:37:14.443+01:00</updated><category term='tesknota'/><category term='białka tatrzańska'/><category term='poczta polska'/><category term='Turysta'/><category term='palikot'/><category term='sklep zoologiczny'/><category term='szczury'/><category term='dom zly'/><category term='komary'/><category term='kolejka'/><category term='porządki'/><category term='prawdziwe męstwo'/><category term='zwiazek'/><category term='Harry Potter'/><category term='chrzest'/><category term='non fiction'/><category term='budka suflera'/><category term='daleko od miłosci'/><category term='snieg'/><category term='swieto zmarlych'/><category term='cesarskie ciecie'/><category term='sprawy do zalatwienia'/><category term='Ogonek'/><category term='uwolnij ksiazke'/><category term='przychodnia dla zwierzat. Bemowo'/><category term='autobus'/><category term='Warszawa'/><category term='gromadzenie rzeczy'/><category term='praca w domu'/><category term='centrum handlowe'/><category term='bomber'/><category term='ludzka zyczliowosc'/><category term='sala kongresowa'/><category term='zakupoholizm'/><category term='kapuscinski'/><category term='artykuł premiera'/><category term='kulisy platformy'/><category term='publiczna sluzba zdrowia'/><category term='zwierzeta'/><category term='swieta'/><category term='bycie razem'/><category term='biala wstazka'/><category term='ciaza'/><category term='jak zostac krolem'/><category term='siedzenie za stolem'/><category term='Merlin'/><category term='Francja'/><category term='urlop'/><category term='Lazurowe Wybrzeże'/><category term='Prowansja'/><category term='kowboje kontra obcy'/><category term='ludzka glupota'/><category term='narodowy fundusz zdrowia'/><category term='czas wolny'/><category term='samsung soul'/><category term='ksiązki'/><category term='gazeta wyborcza'/><category term='zakopane'/><category term='kraków'/><category term='klotnie'/><category term='niedorajdy na drodze'/><category term='narty'/><title type='text'>TERAPIA</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default?start-index=101&amp;max-results=100'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>181</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-3879559334309449992</id><published>2012-02-06T10:37:00.000+01:00</published><updated>2012-02-06T10:37:14.456+01:00</updated><title type='text'>Z górki</title><content type='html'>Pogoda za oknem jaka jest każdy widzi i w związku z tym siedzenie w domu ma teraz swoje zalety. Jest tak zimno, ze nawet moja teściowa zrozumiała, ze nie jest to pogoda na spacery z dzieckiem w wózku. Są kobiety które starają się tak zajść w ciążę by urodzić dziecko latem - ja zrobiłam na odwrót. Przecież tak małego dziecka nawet latem nie da się tuż po urodzeniu wsadzić w wózek i objeżdżać pół osiedla. Kiedy było jeszcze ciepło teściowa próbowała mnie na to namówić ale szczęśliwie miałam dużo pracy i objeżdżała osiedle sama. Ciepło zrobi się pewnie w połowie marca i znów wróci do tego tematu - niestety. Proszę bardzo ale beze mnie - jak chce jeździć niech jeździ. Mnie to nie bawi - mam ogród i tam wstawię wózek - na jedno wyjdzie - przecież powietrze wszędzie jest takie samo.&lt;br /&gt;Z moją mamą mam też tylko jeden temat - dziecko i bynajmniej nie ja go wywołuję. Kiedy rozmawiamy rano przez telefon zaczyna pytaniem jak mały spal, czy mały ma ciepło, kiedy słyszy jak płacze to jej się serce kraje a on płacze, bo nie chce leżeć na boku - a musi dla swojego dobra. Zaczyna mnie to wkurzać, bo moja mama zaczyna się tak zachowywać w stosunku do małego jak kiedyś moja babcia w stosunku do mnie - co wtedy i teraz doprowadza mnie do szału. Wtedy moja mama umiała powiedzieć dosyć a teraz ja jestem już bliska i to słowo z pewnością padnie szybko.&lt;br /&gt;Dziadkowie zdecydowanie nie nadają się do wychowywania dzieci, bo je rozpuszczają i reagują na każdy krzyk, który jest bardzo często manipulacją. Kiedy moja mama pyta czy może wziąć małego na ręce gdy on płacze mówię, że tak ale żeby miała świadomość,&amp;nbsp; &amp;nbsp; że gdy jej nie będzie a mały będzie płakał bo nie będzie mu odpowiadało leżenie na boczku - nikt go na ręce brać nie będzie. Aż nie chcę myśleć jak to będzie jak mały przejdzie pod opiekę dziadków, gdy ja wrócę do pracy. Będą go rozpuszczać w ciągu dnia a wieczorem będzie zderzenie z brutalną rzeczywistością, bo rodzice będą wtedy wychowywać. My proponowaliśmy żłobek nawet na kilka godzin dziennie - babcie póki co mówią nie ale i tak za miesiąc trzeba będzie wrócić do tej rozmowy i zdecydować ostatecznie.&lt;br /&gt; Dziś zaczął się trzynasty z dwudziestu czterech tygodni urlopu macierzyńskiego i nie powiem - bardzo się cieszę, że to już z górki. Opiekę nad dzieckiem traktuję jako kolejny obowiązek i wykonuję go najlepiej jak potrafię ale absolutnie nie jestem stworzona do siedzenia w domu. Przez niemal dziesięć ostatnich lat życia wstawałam rano i szłam do pracy - do pracy, którą bardzo lubię. Niektórych ludzi trochę mniej ale pracę bardzo, bardzo i dlatego pewnie tak mi brakuje tych porannych wyjść. Teraz rozumiem, że osoba skazana na dożywocie bez możliwości ubiegania się o zwolnienie po dwudziestu pięciu latach cierpi niesamowicie - co innego jeśli wie się, kiedy coś się kończy - za ile miesięcy, dni czy lat ...&lt;br /&gt;Ostatnio jakby się uspokoiło w pracy - sytuacji do opanowania na odległość jakby mniej i to pozwala mi więcej czytać - w kilka dni przeczytałam Milenium i zaczynam rozumieć czemu ludzie lubią i czytają powieści sensacyjne. Znalazłam też sposób żeby szybko przeczytać książkę - należy ją wystawić na allegro - wtedy ma się dziesięć dni, bo ktoś te książkę może wylicytować:) Zaczęłam też więcej spać - po prostu senność dopada mnie o jedenastej wieczorem a ponieważ w weekend jest Robert mogę sobie pozwolić bezkarnie na sen i śpię i śnię dziwne rzeczy - ale śnię a to dobry znak, bo śnię tylko wtedy gdy jestem wypoczęta.&lt;br /&gt;Mały skończył dwanaście&amp;nbsp; tygodni i wprowadziliśmy mu przerwę nocną - je około północy karminy przez dużego Roberta a potem chwilę po szóstej rano, gdy karmię go ja. Szybko nauczył się budzika - noc jest do spania a w ciągu dnia może śmiać się i rozrabiać w łóżeczko do woli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-3879559334309449992?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/3879559334309449992/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2012/02/z-gorki.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/3879559334309449992'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/3879559334309449992'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2012/02/z-gorki.html' title='Z górki'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-2658271536876645947</id><published>2012-01-16T12:25:00.001+01:00</published><updated>2012-01-16T12:25:28.353+01:00</updated><title type='text'>Zadymiarze</title><content type='html'>Nie myślałam, że to powiem ale im dłużej siedzę w domu z Małym tym bardziej mi się to podoba. Mogę pracować o dowolnej porze i unikać kontaktu z gnomami. Są bowiem takie gnomy, których widok przyprawia mnie niemal o wymioty - to gnomy-zadymiarze. Co cechuje takiego gnoma - złośliwość w pierwszej kolejności, próba skłócenia ze sobą osób, którym współpraca dobrze się układa przez przekazywanie informacji z nadinterpretacją. Gnom uważa, że wszystko robi dobrze i nigdy nie przyznaje się do błędu - nawet jeśli błąd jest ewidentny. Gnom jest zawsze zapracowany i nigdy nie ma czasu by odpisywać na maile a potem twierdzi że żadnego maila nie dostał. Gdy pokazuje mu się potwierdzenie wysłania mętnie się tłumaczy. A najbardziej gnom się wścieka, gdy próbuje zrzucić pracę na innych a inny się nie daje. Co zrobić w takiej sytuacji - ograniczyć z gnomem kontakty do służbowego minimum, minimum. Szkoda tylko ze taki gnom potrafi nieźle człowiekowi krwi napsuć robiąc zadymę o nic - czyżby z nadmiaru czasu w pracy ??&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-2658271536876645947?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/2658271536876645947/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2012/01/zadymiarze.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/2658271536876645947'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/2658271536876645947'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2012/01/zadymiarze.html' title='Zadymiarze'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-5181953433343353838</id><published>2012-01-13T01:41:00.000+01:00</published><updated>2012-01-13T01:41:48.445+01:00</updated><title type='text'>Tryb nocny</title><content type='html'>W związku z narodzinami syna zmieniłam tryb życia z dziennego na bardziej nocny - rano mogę chwilę dłużej pospać, więc czasem mogę poczekać do drugiej w nocy by małego nakarmić. Wolę poczekać niż położyć się na godzinkę i potem być kompletnie nieprzytomną a czasem wręcz zastawić budzik i spać dalej. Na mojego syna nie ma co w tej materii liczyć, bo jego z reguły trzeba dobudzać na pasionek. To może i dobrze, bo gdy skończy trzy miesiące przestawimy go na jedzenie o północy a potem o szóstej rano. Oczywiście przez ten miesiąc może mu się odmienić.&lt;br /&gt;Robert kończy dziś dwa miesiące. Ostatnio uświadomiłam sobie, że każde urodziny dziecka wywołują u matki mieszane uczucia, bo z jednej strony, że pojawił się maluszek ale z drugiej strony ja nawet po wszystkim a może wręcz po wszystkim dalej uważam, że w porodzie nie ma nic pięknego - zwykła fizjologia i nawet nie powiem, że czysta. Mało tego - znów mam awersję do ciąży - ostatnio pokazywano w telewizji kobiety w ciąży - te wielkie brzuchy ... Jak pomyślałam że ja mogłabym tak znów wyglądać to aż mną rzucało. Na ciążę mam awersję na długi czas jeśli nie na zawsze. W ciąży człowiek musi się pogodzić z pewnymi rzeczami - że trzeba będzie iść do szpitala, że będzie poród - na tym polega dojrzała decyzja ale wcale przez to nie jest łatwiej. Doskonale rozumiem kobiety, które nie chcą opowiadać szczegółów swojego porodu ...&lt;br /&gt;Co poza tym ?? - o ile z końcem roku miałam trochę spokoju i oddechu - czas na czytanie i odpoczynek to po nowym roku to się skończyło. Co odpowiem na maile i jestem na bieżąco zaraz pojawiają się nowe. Lista rzeczy do zrobienia wydłuża się ale panuję nad tym - tak wiem, tego chciałam. Nie żałuję specjalnie bo to się wreszcie uspokoi i zacznę synowi czytać obiecane baśni Grimmów. A praca stawia mnie do pionu psychicznego - mam odskocznie od przewijania i karmienia, chociaż to zupełnie nie jest dla mnie męczące. Nie można siedzieć w domu i nie mieć żadnej odskoczni - ja bym pewnie zwariowała. Lubię swoją pracę, lubię to co robię i cieszę się z bycia na bieżąco, bo gdy wrócę fizycznie nie będę musiała się wdrażać - tylko pewnego dnia pojawię się w pracy fizycznie. Za tym nawet tak bardzo nie tęsknię, bo nie wszyscy są mili i sympatyczni - z niektórymi kontakt mailowy w zupełności mi wystarczy ...&lt;br /&gt;A teraz porządki w kalendarzu, na biurku i już będzie czas na pasionek - a potem spać prawie do siódmej - pasionek i znów odrobina snu ...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-5181953433343353838?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/5181953433343353838/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2012/01/tryb-nocny.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/5181953433343353838'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/5181953433343353838'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2012/01/tryb-nocny.html' title='Tryb nocny'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-4357248698417834129</id><published>2012-01-07T02:37:00.000+01:00</published><updated>2012-01-07T02:37:24.536+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='uwolnij ksiazke'/><title type='text'>Taaa ....</title><content type='html'>Jestem jak ta wrona to umie wykrakać najczarniejsze scenariusze ale żeby się nie spełniały - tylko o nich myślę a nie wypowiadam ich na głos. Z drugiej strony myślę sobie, że to zwyczajny realizm i znajomość ludzkiej natury, bo jednak większość gatunku ludzkiego myśli wyłącznie o sobie i absolutnie nie ma wyrzutów nie robiąc rzeczy, do których się zobowiązała i za które wzięła dodatkowe pieniądze. Do gatunku ludzi odpowiedzialnych zaliczam I.Sz., Lisa i Wiewióra, na którego skapnęło dzięki Lisowi. Mogę powiedzieć - taaa .... - nie pierwszy raz się na kimś zawiodłam i pewnie niestety nie ostatni - takie życie. Nawet mnie to bardzo nie zdziwiło, o czułam że tak właśnie będzie - tylko scenariusze tej sytuacji widziałam w różnych wariantach ... Ktoś powiedział, że to była zwykła ucieczka przed odpowiedzialnością i ja się z tym stwierdzeniem zgadzam ... Może i jestem niesprawiedliwa, bo nie znam całego kontekstu ale tak to właśnie widzę. Było i minęło a życie płynie dalej i trzeba pewne rzeczy tak zorganizować by były zorganizowane jak najlepiej.&lt;br /&gt;Ostatnio pisałam że i tak źle i tak niedobrze - że już dość mam siedzenia w domu, że chcę do pracy. I do pracy się wybrałam w sumie tylko w dwóch sprawach - natychmiast zostałam napadnięta przez hordę ludzi, z których każdy czegoś chciał ode mnie. Tempo jak na karuzeli - do tego jestem przyzwyczajona &amp;nbsp;ale odwykłam od fałszywych uprzejmości i uśmieszków - Gnomik, gdy się do mnie śmieje robi to całkowicie szczerze. Na pewne osoby i zachowania mam alergię taką jak miałam wcześniej i to widać nie mija - z przyjemnością wróciłam do domu. Powiedziałam, że jeśli do maja znów zatęsknię za pracą to się do niej z pewnością wybiorę - żeby mi przeszło - wszak wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma. Praca w domu ma swoje zalety - projekt grantowy zajął mi trzy dni a&amp;nbsp;właściwie&amp;nbsp;trzy doby - mogłam pracować w dowolnej chwili - również po nocach. Spędzając w pracy po osiem godzin pracowałabym nad tym jakieś dwa tygodnie, bo jednak zawsze ktoś dzwoni, pisze albo przychodzi z jakimś problemem. Praca w domu ma także ten plus, że pozwala unikać kontaktu z nielubianymi ludkami - można nie odebrać komórki a na mail odpowiedzieć &amp;nbsp;z dużym opóźnieniem.&lt;br /&gt;Dziś odkryłam ciekawą stronę -&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.bookcrossing.pl/"&gt;http://www.bookcrossing.pl/&lt;/a&gt;&amp;nbsp;i z pewnością jak wrócę do pracy to zacznę się w to bawić - &amp;nbsp;mam trochę książek, których nie udało mi się &amp;nbsp;sprzedać na allegro i z przyjemnością puszczę je w obieg - by ktoś miał z nich radość czytania.&lt;br /&gt;Dziś Gnomik zużył ostatnią pieluchę w rozmiarze 1 i zaczął używać 2 - jeszcze pół roku temu zupełnie nie wiedziałabym o czym mowa a teraz już wiem.&lt;br /&gt;Miałam dziś dużo rzeczy administracyjnych do zrobienia i kiedy to ogarnęłam - zrobić co trzeba i mieć listę co zrobić trzeba i kiedy była niemal pierwsza. Karmienie małego o 2.30, więc nie opłacało mi się kłaść spać. Za chwilę idę więc zrobić jedzonko dla księciunia. Potem sen do 6.30 a jutro - ponieważ sprawy biurowe są w miarę ogarnięte - będę sprzątać, prać i prasować - czyli przechodzę na etat domowy. &amp;nbsp;W niedzielę być może będzie mnie stać na luksus leżenia i czytania dla przyjemności - zawsze wiedziałam, że siedzenie w domu z dzieckiem to ciężka praca a jeśli ktoś twierdzi inaczej - niech zostanie z małym dzieckiem w domu nawet tylko przez tydzień ....&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-4357248698417834129?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/4357248698417834129/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2012/01/taaa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/4357248698417834129'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/4357248698417834129'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2012/01/taaa.html' title='Taaa ....'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-7026446658170615535</id><published>2012-01-01T20:08:00.001+01:00</published><updated>2012-01-01T20:08:47.122+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='publiczna sluzba zdrowia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='narodowy fundusz zdrowia'/><title type='text'>Służba zdrowia</title><content type='html'>W piątek byliśmy z Maluszkiem na pierwszym szczepieniu. Zapisaliśmy go do publicznej placówki służby zdrowia, bo taki jest obowiązek. Oczywiście jednocześnie wykupiliśmy mu też pakiet w LuxMedzie. Naiwnie uwierzyłam, że publiczna służba będzie darmowa ... Najpierw cudem było dodzwonienie się do przychodni - gdy przyszło do zapisu na szczepienie prościej było iść i zrobić to osobiście - jak się okazało na miejscu ta sama pielęgniarka, która zapisywała osoby przychodzące odbierała też telefony. Kobieta była miła i uprzejma ale przecież nie była w stanie się rozdwoić. Maluszek był zdrowy więc został zakwalifikowany do szczepienia i wtedy usłyszałam pytanie - Czy będzie pani szczepić szczepionkami przysłanymi przez Sanepid czy&amp;nbsp;skojarzonymi&amp;nbsp;? Podkreślam, że byłam tam pierwszy raz i stąd moje naiwne pytanie - A jaka jest różnica ? Okazało się, że cena - te z Sanepidu są za darmo i dziecko jest kute trzy razy a skojarzone to jedno ukucie za 200 zł. Jeśli chodzi o dziecko nie ma takich pieniędzy, których bym nie była w stanie wydać dla jego dobra. Jedno ukucie - jeden płacz. Szkoda tylko, że utrzymywana jest fikcja darmowej służby zdrowia, skoro za nią trzeba płacić. Co z tego, że co miesiąc tyle każdemu z nas potrąca się składki zdrowotnej skoro za szczepienia trzeba płacić, na darmową wizytę u ginekologa trzeba by czekać dwa miesiące, ortodonta w publicznej służbie zdrowia nie istnieje. Jak łatwo się domyślić do ginekologa i ortodonty chodzę prywatnie, do internisty mam wykupiony comiesięczny pakiet w LuxMedzie. &amp;nbsp;Nie każdego jednak stać by za wszystko płacić ale przecież lepiej utrzymywać fikcję darmowej opieki niż przestać płacić rzeszy urzędników zatrudnionych w Narodowym Funduszu ...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-7026446658170615535?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/7026446658170615535/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2012/01/suzba-zdrowia.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/7026446658170615535'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/7026446658170615535'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2012/01/suzba-zdrowia.html' title='Służba zdrowia'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-8298709546880642862</id><published>2011-12-30T08:41:00.000+01:00</published><updated>2011-12-30T08:41:26.178+01:00</updated><title type='text'>I tak źle i tak niedobrze</title><content type='html'>Nie należę do ludzi, którzy widzą świat w ciemnych barwach - wręcz przeciwnie - często mówię, że jest dobrze i będzie jeszcze lepiej - bo jesteśmy zdrowi i nie musimy się zastanawiać, czy stać nas na wędzonego łososia. Czasem jednak tak dużo to wciąż za mało i właśnie teraz tak właśnie czuję. Czuję się gruba i nieatrakcyjna, chociaż Robert twierdzi, że tak absolutnie nie jest. Może i nie ale liczą się moje odczucia a one są inne. Wczoraj wyszłam z domu - na zakupy i do domu. Ja to mam rozrywki - spacer do sklepu a dziś znowu wychodzę - tym razem z synem do lekarza. Generalnie moje wyjścia z domu dzielą się na te do lekarza (nieczęste) i te te na zakupy ( jeszcze rzadsze). Co kupiłam wczoraj - pieczywo i pieluchy ...&lt;br /&gt;Jestem na urlopie macierzyńskim siedem tygodni i zastanawiam się jak wytrwam do maja. To nie tak, że źle mi z synem ale jestem osobą aktywną. Przez ostatnie dziesięć lat życia praca była ważnym elementem życia i teraz chcąc nie chcąc musiałam to odsunąć na dalszy plan. Brakuje mi tego kieratu porannego wstawania, wybierania ubrań i pełnego makijażu. Kiedy jesteśmy sami z synem to czasem brakuje mi kogoś do rozmowy a kiedy jest Mama to czasem bywa mi za ciasno. Ona chce dobrze i chce pomóc - sprzątając czy gotując. Tłumaczy to tym, że chce żebym ja odpoczęła. Dla człowieka aktywnego nic nie robienie to gehenna. Jak jestem aktywna to mi szybciej mija czas i nie myślę o smutnych rzeczach. Co więcej w każdym domu jest trochę inaczej - każdy wprowadza swoje rządy i nawet jeśli Mama stara się robić coś tak jak ja to nie zawsze jest tak idealnie jakbym ja tego chciała - brak idealności mnie boli.&lt;br /&gt;Znajdzie się pewnie tabun ludzi, którzy powiedzą, że oni by chętnie posiedzieli w domu. Może to i przyjemne kiedy nie ma się nic konkretnego do robienia ale gdy wstajesz dwa razy w nocy na karmienie to już zupełnie inna bajka. Kiedy wychodzę z domu i widzę ludzi pędzących do pracy to im szczerze zazdroszczę. Zazdroszczę też Madzi P., która ma męża pracującego w domu i dzięki temu może spokojnie wychodzić do pracy. Nawet na urlopie macierzyńskim trzeba mieć coś poza dzieckiem, bo inaczej człowiek zwariuje.&lt;br /&gt;Dzisiaj mam szansę na dwie rozrywki - przed południem idziemy z synem na szczepienie, czeka nas jazda autobusem - a wieczorem zakupy - już robię listę - pieczywo, chusteczki nawilżające dla małego ....&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-8298709546880642862?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/8298709546880642862/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/12/i-tak-zle-i-tak-niedobrze.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/8298709546880642862'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/8298709546880642862'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/12/i-tak-zle-i-tak-niedobrze.html' title='I tak źle i tak niedobrze'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-3946617846017707777</id><published>2011-12-27T00:31:00.002+01:00</published><updated>2011-12-27T00:31:22.030+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='swieta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='chrzest'/><title type='text'>Świętowanie</title><content type='html'>Ci, którzy mnie znają znają też mój pogląd na świętowanie. Choinka - ok - z przyzwyczajenia, bo ładnie pachnie i jak się ją ubierze w&amp;nbsp;jednokolorowe&amp;nbsp;bombki i girlandy to wygląda całkiem przyzwoicie. Światełka w ogrodzie - z podobnych powodów - do Grosvaldów nam daleko. Dzielenie się opłatkiem - tradycja, która dla mojej teściowej jest świętością. Niech nasi najbliżsi żyją sto lat ale święta są tylko dlatego, że oni bez świąt nie wyobrażają sobie życia. My wolelibyśmy cieplejsze miejsce - chociażby Egipt. Prezenty można dawać sobie i bez powodu a siedzenie przy stole po kilka godzin jest zwyczajnie męczące. W tym roku zyskaliśmy jednak sprzymierzeńca w postaci małego Roberta - przecież z dzieckiem nie da się siedzieć bardzo, bardzo długo. W tym roku mimo zapowiedzi świętowanie nie było takie straszne - prezenty były też całkiem udane. Jak można było przewidzieć skoro Robert ma już sześć tygodni to musiał się pojawić temat chrztu. Moja mama nas o to nie pytała, bo uznała że i tak zna odpowiedź. &amp;nbsp;W końcu należy być w życiu konsekwentnym - skoro nie braliśmy ślubu kościelnego a mogliśmy - chociaż niektórzy uważali, że 1. nie było nas stać, 2. Robert jest rozwodnikiem, 3. ja wyznaję inną wiarę, tylko to ukrywam to - to dalej trzeba &amp;nbsp;się tego trzymać. Teść też jak można było się spodziewać okazał się mega normalny - mały poganin (słowa teściowej) zupełnie mu nie przeszkadza. Teściowa tymczasem stwierdziła, że to cios w jej serce i że ona tego nie przeżyje. Takich ciosów doznała już kilka - wcześniej miała nie przeżyć rozwodu starszego syna. Argumenty miała jednak marne - twierdziła, że dziecko trzeba ochrzcić a potem może samo decydować. My to widzimy zupełnie inaczej - dla nas wolna wola polega na czymś zupełnie innym. Małe dziecko nie ma nic do powiedzenia - ono jest chrzczone bez świadomości. Potem nie ma mowy o jakiejkolwiek decyzji - jest już katolikiem - dokonanie aktu apostazji jest bardzo trudne. Zapisanie się do kościoła jest proste - wypisanie niezwykle skomplikowane. Wolna wola polega na tym, że mając naście lat po poznaniu&amp;nbsp;rożnych&amp;nbsp;opcji &amp;nbsp; można wybrać w co się chce wierzyć albo wybrać opcję, że w nic się nie wierzy. Przygotowanie do chrztu gdy ma się naście lat to coś prawdziwego, niewymuszonego i głębokiego - to chodzenie na nauki i świadome przyjęcie słowa bożego .... Takie argumenty nie trafiły jednak na podatny grunt - tylko czekałam na dwa nieśmiertelne stwierdzenia - wszyscy tak robią i co ludzie powiedzą. Nie padły - może także dlatego, że teściowa nie znalazła sprzymierzeńców. Temat jednak z pewnością jeszcze wróci i to nie raz.&lt;br /&gt;Po dwóch dniach siedzenia za stołem dzisiaj z przyjemnością zostaliśmy dziś w domu i obejrzeliśmy trzy odcinki House'a. Osobiście bardzo lubię pierwsze dni po czasie świątecznym - dom jest wciąż czysty, okna trzeba będzie umyć najwcześniej w marcu. W lodówce jest pełno jedzenia, więc nie trzeba gotować - można więc spokojnie odpoczywać ...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-3946617846017707777?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/3946617846017707777/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/12/swietowanie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/3946617846017707777'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/3946617846017707777'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/12/swietowanie.html' title='Świętowanie'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-1965083184282330232</id><published>2011-12-22T21:02:00.001+01:00</published><updated>2011-12-22T21:02:53.901+01:00</updated><title type='text'>Fakty ??</title><content type='html'>Mam zwyczaj oglądać Fakty i czasami się zastanawiam, czy widzę to co widzę. Kilka tygodni temu usłyszałam o dwojgu dzieci, które wdarły się do domku Pinokia, ukradły narzędzia jego ojca i zdemolowały kolejne domki. Szkody wyceniono na ponad dziesięć tysięcy. Dzieci miały trochę ponad dziesięć lat. I śmieszne to i straszne. Dzisiaj tymczasem dowiedziałam się, że głównym zadaniem straży miejskiej jest obecnie sprawdzanie, czy karp jest traktowany humanitarnie. Wszak na każdy kilogram karpia powinien przypadać litr wody. Karp nie może być zabijany na widoku, w obecności dzieci. Moja refleksja - przypomina mi się Maroko, gdzie na naszych oczach podrzynano gardło koźlęciu i czekano aż krew spłynie swobodnie ... Dzieci na to patrzyły a często wręcz to one podrzynały gardło i nie uważano tego za barbarzyństwo. Zastanawiam się, czy jesteśmy tak bardzo ucywilizowani, że martwimy się o los karpi a może zamiast rozwiązywać poważne problemy szukamy sobie tematów zastępczych. Ja bynajmniej do złego traktowania karpia się nie przyczynię - nie lubię karpia i go jeść nie będę. Święta to wielka ściema. Ostatnio stwierdziliśmy z Robertem, że póki rodzice są z nami to co roku będzie u nich opłatek i święta ale kiedyś na święta będziemy&amp;nbsp;wyjeżdżać tam gdzie jest ciepło i słonecznie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-1965083184282330232?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/1965083184282330232/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/12/fakty.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/1965083184282330232'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/1965083184282330232'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/12/fakty.html' title='Fakty ??'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-5935348394124923891</id><published>2011-12-19T17:48:00.001+01:00</published><updated>2011-12-19T17:48:03.496+01:00</updated><title type='text'>Co straciłam - co zyskałam</title><content type='html'>Od sześciu tygodni siedzę w domku z Maluszkiem. &amp;nbsp;Zanim ten czas nastąpił mówiłam sobie po cichu, że wreszcie nadrobię trochę straconego czasu i trochę nawet mi się udaje. Maluszek jest aniołem i budzi się na karmienie a także gdy ma mokro, co z reguły następuje godzinę przed karmieniem albo trzy godziny po poprzednim karmieniu - zależy jak się na to patrzy. Siedzę w domku więc teoretycznie mam więcej czasu ale jednocześnie staram się czas dobrze planować, żeby czasu nie marnować. Obejrzałam cześć zaległych seriali - Włatcy móch seria ósma i dziewiąta, teraz czas na Ekipę i Sprawiedliwych. Wreszcie jestem na bieżąco z Wprost i Polityką.&amp;nbsp;Zaczęłam też&amp;nbsp;czytać zaległe książki - wspomnienia Danuty Wałęsy zajęły mi półtora dnia i była to czysta przyjemność. Przypomniały mi się czasy studenckie, gdy miałam zdecydowanie więcej czasu na książki a po drugie czytanie było moim obowiązkiem i wtedy rozkładałam się na kanapie z książką i czytałam ... &amp;nbsp; To z pewnością zyskałam - zyskałam większą elastyczność czasu jeśli chodzi o pranie i prasowanie - jakkolwiek okropnie to brzmi.&lt;br /&gt;Co straciłam - wcześniej w pracy zawsze słuchałam radia a teraz w domu czasem przyjemnie mieć ciszę -a poza tym jest telewizja. Straciłam więc w tym roku okazję słuchania świątecznych piosenek - wciąż jestem dziewicą jeśli chodzi o piosenkę George'a Michaela ... Istnieje duże prawdopodobieństwo, że nie usłyszę jej aż sama ją sobie odtworzę ... Straciłam także szansę częstych podróży komunikacją miejską i łapania przy tej okazji infekcji. Nie spędzam co rano dwudziestu minut przed lustrem nakładając kolejne warstwy makijażu i tego akurat, podobnie jak krwistoczerwonych paznokci, akurat trochę mi brakuje. Wiem jednak, że to czasowe. W sumie jednak bilans zysków i strat jest pozytywny. Zdecydowanie więcej jest rzeczy pozytywnych &amp;nbsp; - jak sobie pomyślę, że mogłabym iść na zakupy świąteczne do centrum handlowego i przepychać się przez tabuny ludzi to wiem, że niewiele straciłam.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-5935348394124923891?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/5935348394124923891/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/12/co-straciam-co-zyskaam.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/5935348394124923891'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/5935348394124923891'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/12/co-straciam-co-zyskaam.html' title='Co straciłam - co zyskałam'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-1738207749430181414</id><published>2011-12-07T19:09:00.001+01:00</published><updated>2011-12-07T19:23:10.309+01:00</updated><title type='text'>Od pasionka do pasionka</title><content type='html'>Mam bardzo dobre dziecko - czasem płacze ale tylko wtedy kiedy ma powód - pieluszka nie jest sucha, jestem głodny a najgłośniej krzyczy, gdy ma kolkę. Szczęśliwie kolki nie są częste i gdy jest źle ktoś&amp;nbsp;szczęśliwie &amp;nbsp;wymyślił Espumisan dla dzieci.&lt;br /&gt;Od pasionka do pasionka - czas organizuję sobie między jednym a drugim karmieniem i póki co jakoś udaje mi się wszystko dobrze organizować. Ktoś mądry powiedział mi, że przy dziecku nie należy planować na każdy dzień zbyt wiele, bo jeśli &amp;nbsp;nic się nie uda zrobić to tylko w depresje można popaść. Ja więc nie robię wielkich planów a jeśli już to są to plany na kilka dni. Póki co podoba mi się to siedzenie w domu - zobaczymy jak długo ... Szczęśliwie mam co robić a i kontakt z pracą pozostaje silny. Mogłabym zupełnie zapomnieć o pracy ale dla swojego zdrowia psychicznego tego nie robię - uważam, że nie należy się tak zupełnie wyłączać - trzeba mieć jakąś odskocznię. Co więcej jeśli człowiek trzyma rękę na pulsie, wie co się dzieje to łatwiej jest na bieżąco korygować błędy - po pół roku to czasem prościej jest wrzucić granat i zacząć wszystko od początku - cytat z Lisa.&lt;br /&gt;Przypuszczam, że w każdym domu stosuje się idiolekt - język swoiście dostosowany do rzeczywistości. I tak my mamy pasionek zaczerpnięty ze Sprawiedliwości owiec na określenie karmienia. Jest Godzilla na określenie &amp;nbsp;beknięcia po pasionku - tak fajnie pokazujemy Małemu jak ma&amp;nbsp;odcieknął&amp;nbsp; i jest tez Kung-fu Panda na określenie wywijania łapkami kiedy Mały leży &amp;nbsp;w łóżeczku po karmieniu ....&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-1738207749430181414?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/1738207749430181414/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/12/od-pasionka-do-pasionka.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/1738207749430181414'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/1738207749430181414'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/12/od-pasionka-do-pasionka.html' title='Od pasionka do pasionka'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-7657004656369072865</id><published>2011-12-04T19:01:00.001+01:00</published><updated>2011-12-04T19:29:15.291+01:00</updated><title type='text'>Z wizytą wśród ludzi</title><content type='html'>Wczoraj pierwszy raz po porodzie wyszłam na dłużej z domu. Wcześniej wyszłam dwa razy - do szpitala na zdjęcie szwów a potem z dzieckiem do przychodni. Tak się jakoś składało, że nie miałam potrzeby wychodzenia z domu - co więcej to logistycznie trudne, bo nie zostawię dziecka samego w domu a Księciunio jest za mały na dłuższe spacery. Wczoraj mieliśmy z&amp;nbsp;kim zostawić Małego i postanowiliśmy ruszyć się z domu - do kina i na małe zakupy.&lt;br /&gt;Do ciąży człowiek się jednak przyzwyczaja - brzuch rośnie powoli przez dziewięć miesięcy a znika nagle jednego dnia. Tak mi było wczoraj dziwnie, że tego brzucha już nie ma, szczególnie że w ciąży czułam się fizycznie sto razy lepiej niż teraz. Mimowolnie gładziłam się po brzuchu tak jakby tam ciągle był Maluszek. Kaszka manna nie padła mi na mózg i nie miałam problemu, żeby Małego zostawić w domu. Nie musiałam też dzwonić co pięć minut, żeby być pewną, że wszystko jest w porządku.&lt;br /&gt;Droga do kina do łatwych nie należała, bo znów zmieniono organizację ruchu &amp;nbsp;a nie postawiono stosownych znaków - przecież kierowcy mogą jeździć na okrągło ... W kinie też kolejka - wtedy&amp;nbsp;uświadomiłam&amp;nbsp;sobie, że będąc w ciąży nie&amp;nbsp;wykorzystywałam swojego stanu ... Pamiętam taką sytuację, gdy staliśmy w kolejce w kinie i podeszła bez kolejki kobieta, po której ciąży wcale nie było widać. Różne podejście ...&lt;br /&gt;Szpieg okazał się filmem zdecydowanie psychologicznym a nie sensacyjnym. Mimo to miło było iść do kina - zawsze lubię ten moment, kiedy gasną światła i zaczyna się seans ...&lt;br /&gt;Potem pojechaliśmy do centrum handlowego. Nie byliśmy tam pewnie od kilku miesięcy, bo jeśli jeździliśmy to na głównie na zakupy&amp;nbsp;spożywcze - teraz zakupy dostarcza nam sklep internetowy. Mogę powiedzieć, że na własne życzenie zamknęłam się w domu ale to mi zupełnie nie przeszkadza. Stanie w kolejkach czy chodzenie między półkami to żadna przyjemność - a na koniec zawsze okazywało się, że kupiliśmy coś ponad program bo było na promocji. Zakupy internetowe zdecydowanie tę pokusę ograniczają - nagle woda mineralna stała się sto razy lepsza od coli i chipsów. Przeszliśmy się&amp;nbsp;więc&amp;nbsp;wczoraj&amp;nbsp;&amp;nbsp;wczoraj po centrum handlowym i kolejny raz stwierdziłam, że nie ma za czym tęsknić - tabuny ludzi ... Ubrania wolę kupować w necie, podobnie jak kosmetyki i książki. Buty - tych mam tyle, że aż wstyd się przyznać ile - póki co się ograniczam. Torebki - też staram się ograniczać. Apartu oczywiście wczoraj nie&amp;nbsp;ominęliśmy no i jeszcze piękne skarpetki dla Maluszka.&lt;br /&gt;Wróciliśmy do domu po kilku godzinach - Mały spał. Widok ludzi i świeże powietrze zdecydowanie na mnie podziałało - chwilę po dziesiątej już spałam - nie pamiętam jak o drugiej Robert karmił Juniora. Od szóstej była już zmiana warty - czas pasionka w moim wydaniu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-7657004656369072865?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/7657004656369072865/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/12/z-wizyta-wsrod-ludzi.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/7657004656369072865'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/7657004656369072865'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/12/z-wizyta-wsrod-ludzi.html' title='Z wizytą wśród ludzi'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-1422300155964040261</id><published>2011-12-01T13:40:00.001+01:00</published><updated>2011-12-01T14:27:17.755+01:00</updated><title type='text'>Podwójne urodziny</title><content type='html'>Nie pisałam tak długo, bo musiałam uporządkować rzeczywistość wokół mnie i teraz mogę powiedzieć, że względnie mi się to udało. Ale zacznijmy od początku - kiedy zaszłam w ciążę i znałam już orientacyjny termin porodu obiecałam w pracy, że ostatnią rzeczą, którą zrobię będzie w połowie listopada pewne rozbudowane zadanie. Jakoś nie umiałam znaleźć osoby, która umiałaby mnie &amp;nbsp;w tym kompetentnie zastąpić. Kiedy z końcem &amp;nbsp;października byłam u lekarki usłyszałam, że Maluszek urodzi się w ciągu dziesięciu dni. Trochę mnie to zmartwiło i przestraszyło, więc gdy wróciłam do domu grzecznie położyłam się do łóżka i leżałam w nim grzecznie przez dwa tygodnie. Dopiero dwunastego podniosłam się z łóżka i pojechałam do pracy - czułam się dobrze i cieszyłam się, że udało mi się wywiązać z tego, do czego się zobowiązałam. Wróciłam do domu o piętnastej, coś zjadłam i&amp;nbsp;wzięłam&amp;nbsp;się za przygotowanie ostatnich dokumentów, co zajęło mi kolejne trzy godziny. Skończyłam mając poczucie wypełnionej misji. Potem było oglądanie ostatniej części Piły i jednej z części Hanibala.&lt;br /&gt;Potem mała drzemka i kiedy się obudziłam o drugiej w nocy czułam, że chyba coś jest nie tak. Przeniosłam się z kanapy do łóżka i kompletnie nie mogłam usnąć. Coś się zaczęło dziać - zaczęły&amp;nbsp;się&amp;nbsp;delikatne skurcze, co przecież jeszcze nie oznaczało początku porodu - to mogły być skurcze przepowiadające. Krew w moczu to już nie były żarty. Robert spytał czemu nie śpię, więc powiedziałam, że nie chce go denerwować ale chyba się zaczęło. Nie spieszyliśmy się - wzięłam prysznic, spokojnie sprawdziłam torbę do szpitala - trochę jeszcze posiedzieliśmy i o piątej rano ruszyliśmy do szpitala. Tej nocy byliśmy pierwsi - szpital był zamknięty ale przynajmniej nie było korków i problemu z zaparkowaniem pod szpitalem. Kobieta mnie przyjmująca była umiarkowanie miła - kazała podpisać dokumenty, kto ma odebrać moje&amp;nbsp;rzeczy, gdybym umarła w szpitalu - pierwszy zimny prysznic. Potem pojawił się lekarz - był miły, kompetentny, młody i szalenie przystojny. Szkoda, że nie pamiętam jak się nazywam. Trafiłam na salę przedporodową - i wtedy skurcze trochę ustąpiły. Pierwotnie chciano mnie wypuścić ze szpitala ale skurcze wróciły - niestety skurcze krzyżowe. Leżałam tam od szóstej rano niemal do trzeciej po południu, bo wciąż sala operacyjna była zajęta. Mam wadę wzroku minus osiem i pół i odklejające się siatkówki - ale jak już pisałam zdobycie zgody na cesarskie cięcie wcale nie było łatwe.&lt;br /&gt;Kiedy dziś o tym piszę dalej mam ciarki na plecach i absolutnie nie mam ochoty na powtórkę z rozrywki. Całą ciążę myślałam o porodzie i uważałam, że cała ta fizjologia jest obrzydliwa. Jestem profesjonalistą w tym co robię i wierzę, że ludzie którzy wykonują swoją pracę też wykonują ją najlepiej jak umieją. Poszłam na salę operacyjną na własnych nogach - najchętniej już wtedy bym stamtąd uciekła ale wiedziałam, że nie ma odwrotu - wiedziałam, że dziecko musi się urodzić. To upokarzające, że człowiek jest uzależniony od innych osób - nienawidzę być zależna od innych osób. Wkuwanie się w kręgosłup nie bolało - potem traci się czucie w nogach - nie boli ale cały czas ma się&amp;nbsp;świadomość tego co się dzieje. Co poczułam najpierw gwałtowne popchniecie brzucha w kierunku żeber. Moment i płacz dziecka a potem dziwne wrażenie, gdy zszywają ci poszczególne powłoki brzuszne. Jaki w tym momencie widziałam plus - że nie widzę krwi, mojego syna utytłanego we krwi, nie ma łożyska - to wszystko zostało mi oszczędzone i jestem za to bardzo wdzięczna ale wcale nie jestem pewna, czy bilans zysków i strat jest na plus. Tuż po operacji było mi strasznie zimno, nie czułam nóg a ból obkurczania się macicy był okropny mimo silnych środków przeciwbólowych. W nocy gdy środki przestały działać poczułam zebra, pod które wepchnięto mi brzuch. &amp;nbsp;Nie mogłam oddychać - kolejne środki przeciwbólowe zaczęły działać po dziesięciu minutach i były to najdłuższe dziesięć minut w moim życiu. Wieczorem położono mi małego obok a ja nawet nie byłam w stanie ruszyć głową i ręką by go przesunąć i zobaczyć jak wygląda. Rano nie było lepiej a czas na sali poporodowej minął i zostałam przeniesiona na zwykłą salę - salę przed remontem ... Zostałam przeniesiona a&amp;nbsp;właściwie&amp;nbsp;zawieziona na wózku - miałam dziesięć procent swoich sił .... Wiedziałam, że&amp;nbsp;wyglądam&amp;nbsp;koszmarnie, widziałam to w oczach Mamy i Roberta. Szef ciągnął niesamowicie - podniesienie się zajmowało mi wieczność.&amp;nbsp;Szczęśliwie&amp;nbsp;wyszłam ze szpitala w środę - i daleko mi było do moich normalnych sił. Dojście do w miarę normalnego stanu zajęło mi dwa tygodnie ale do dziś mam chwile lepsze i gorsze ... Czuje szef - szczęśliwie jest poniżej linii bikini a operacja plastyczna pozwoli się na jego pozbycie.&lt;br /&gt;Po tym wszystkim wiem dwie nowe rzeczy - jeśli chcesz życzyć komuś czegoś złego - życz mu szybkiego obkurczania się macicy - ból nie do opisania. Po drugie jeśli ma się wybór - poród naturalny lub cesarka - należy wybrać naturę. Widziałam jak szybko dochodzą do siebie kobiety po naturalnych porodach a jak długo trwało to u mnie.&lt;br /&gt;Mój syn Robert urodził się 13 listopada 2011 roku o g. 15.17 - ważył 2980 i mierzył 53 cm. Dostał dziesięć punktów i okazał się dzieckiem urodziwym. Mały jest dobrym dzieckiem - dużo śpi a czas aktywności ma między dziesiątą wieczór a pierwszą w nocy, co powoduje, że duży Robert zajmuje się nim wieczorami.&lt;br /&gt;Jak mi płyną dni - szybko, wbrew pozorom szybko .... Najtrudniej było na samym początku, bo wszystko było w rozsypce - trzeba było dom doprowadzić do porządku i jakkolwiek okropnie to brzmi - wypracować procedury ... Teraz mamy już stałe godziny karmienia - sześć razy w&amp;nbsp;ciągu&amp;nbsp;doby i wszystko inne dzieje się między karmieniami ... Wieczorem kąpanie, jakoś to powoli idzie do przodu ... Staram się nadrabiać różne zaległości - gazety, książki, filmy. Jednocześnie jestem w kontakcie z pracą - wykonuję różne drobne rzeczy. Nie uderzyła mi kaszka manna na mózg - zawsze byłam zdania, że nie można się poświęcić wyłącznie dziecko, bo kiedyś znienawidzi się dziecko i siebie. &amp;nbsp;Staram się trzymać jakiś ram - robienia pewne rzeczy o konkretnych porach - dla zachowania dyscypliny ...&lt;br /&gt;Dziś są moje trzydzieste drugie urodziny i jak zwykle jest mi smutno - nie z powodu wieku ale zawsze w dniu urodzin jest mi smutno. Brakuje mi pomalowanych na czerwono długich paznokci. Dziwnie też byłoby się malować dla dziecka i perfumować każdego dnia ... Chodzenie w szpilach po domu to też nie jest najlepszy pomysł. Smutno mi i tyle - depresja poporodowa - raczej nie - bo przecież ważę po ciąży tyle ile ważyłam przed - co nie zmienia faktu, że uważam, że jestem gruba - za gruba o przynajmniej dziesięć kilogramów. Cieszę się z narodzin dziecka - wiem, że nic już nie będzie takie jak było - co mnie i cieszy i czasami martwi .... Powoli wszystko idzie do przodu ....&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-1422300155964040261?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/1422300155964040261/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/12/podwojne-urodziny.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/1422300155964040261'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/1422300155964040261'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/12/podwojne-urodziny.html' title='Podwójne urodziny'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-4042072121847111951</id><published>2011-11-11T10:39:00.001+01:00</published><updated>2011-11-11T10:51:13.792+01:00</updated><title type='text'>Taki dzień</title><content type='html'>Wczoraj pierwszy raz od dłuższego czasu wyszłam z domu - do lekarza. Bardzo blisko - pięć minut od domu - to był przyjemny, bardzo powolny spacer i delektowanie się świeżym powietrzem. Mój syn ewidentnie lubi spać na prawym boku - ja uwielbiam spać na brzuchu ale z końcem ciąży musiałam z tego zrezygnować. Kiedy przekładam się z prawego boku na lewy Mały zaczyna mnie boleśnie kopać więc szybko wracam na prawy bok. Wszystko jednak ma swoje konsekwencje - po sześciu godzinach w jednej pozycji boli mnie biodro i trudno mi się ruszać. To już jednak niedługo - może dwa, góra trzy tygodnie - damy radę.&lt;br /&gt;A dziś zapowiada się miły dzień - pierwszy raz odkąd mam zwolnienie - czyli do półtora tygodnia - mogę powiedzieć, że co chciałam zrobić z pracy to zrobiłam i jestem generalnie na bieżąco. To miłe mieć w perspektywie leżenie na kanapie i czytanie ...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-4042072121847111951?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/4042072121847111951/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/11/taki-dzien.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/4042072121847111951'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/4042072121847111951'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/11/taki-dzien.html' title='Taki dzień'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-2583507391010178025</id><published>2011-11-08T19:06:00.000+01:00</published><updated>2011-11-09T09:57:50.598+01:00</updated><title type='text'>Inna perpektywa</title><content type='html'>Kiedy ciąża się zaczyna to człowiek nie zawsze czuje się najlepiej i chciałby, żeby ciąża już się skończyła. Kiedy jednak jest już całkiem blisko końca - ósmy czy nawet dziewiąty miesiąc - perspektywa całkowicie się zmienia. Wtedy mówi się - jeszcze tydzień, jeszcze dzień - oby jak najdłużej - bo to tylko lepiej dla Maluszka. W tej chwili króluje skorpion - moim zdaniem strzelec byłby jednak lepszy. Mam termin na 23 listopada i bardzo bym chciała,&amp;nbsp;żeby Mały nie urodził się przed tym terminem. Chciałabym żeby się urodził jak najbliżej 1 grudnia - czyli moich urodzin. Jednak mimo, że taki mały to on tu rządzi. Perspektywa czasu też bardzo się zmienia - nie myślę o swoich urodzinach, chociaż do tej daty mam letni stosunek już od kilku lat. Święta też jakoś tak są odległe - chociaż wstępnie zamówiłam już prezenty na Merlinie.&lt;br /&gt;Człowiek pracujący czas dzieli na czas w pracy i czas wolny. Mój czas teraz dzieli się na czas na kanapie i czas w łóżku. Co nie znaczy, że nic nie robię - pracuje tylko mobilnie.&amp;nbsp; Czas na kanapie przed kompem mija bardzo szybko -&amp;nbsp; w pracy za biurkiem spędza się osiem godzin i wcześniej trzeba jednak się do tej pracy wyszykować i do niej dotrzeć.Szczerze podziwiam ludzi, którzy pracują w domu, bo umiejętność podzielenia czasu na pracę i obowiązki domowe to moim zdaniem wyższa szkoła jazdy.&lt;br /&gt;Jak zawsze mądry Lis powiedział, że co łatwo przyszło rzadko się szanuje. Niestety a może stety należę do ludzi odpowiedzialnych. Zobowiązałam się, że dokończę pewne rzeczy w pracy - nawet jeśli będę już na zwolnieniu. I robię różne rzeczy - nie wymagam wiele - tylko słowa dziękuje a okazuje się, że wymagania rosną i rosną. Nikomu nie przyjdzie do głowy, że formalnie nie mają prawa wymagać ode mnie czegokolwiek a moje zaangażowanie jest tylko moją dobrą wolą. Nie ukrywam, że robię to w dużej mierze dla swojego dobra, bo czasem łatwiej jest zrobić coś samemu, niż po kimś poprawiać. Ciągle też powala mnie niechęć do pracy innych osób - nawet na maila potrafią nie odpowiedzieć i uważać, że tak jest w porządku. A jednocześnie stosują metodę - tak, bo tak. Gdy wytyka im się błędy dostają szału&amp;nbsp; - a jak zwykle chodzi o pieniądze. Idę o zakład, że gdyby chodziło o ich pieniądze rozmowa byłaby zupełnie inna. Tak jednak wygodnie widzieć tylko koniec własnego nosa. Może czas się tego nauczyć ??&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-2583507391010178025?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/2583507391010178025/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/11/inna-perpektywa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/2583507391010178025'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/2583507391010178025'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/11/inna-perpektywa.html' title='Inna perpektywa'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-6356601879785520119</id><published>2011-11-06T12:08:00.001+01:00</published><updated>2011-11-06T12:08:05.962+01:00</updated><title type='text'>Kanapa - łóżko - kanapa</title><content type='html'>W zeszły piątek byliśmy u lekarza i okazało się, że czopu śluzowego już nie ma. Wystraszyłam się tym nie na żarty - ale jak się okazuje czop może zaniknąć dwa tygodnie przed porodem a nawet miesiąc. Lekarska powiedziała, że mały może chcieć się pojawić na świecie już nawet za tydzień albo dziesięć dni. Pomyślałam sobie - ale jak to tak, tak - tak zaraz, tak już ?? Przecież nie jest jeszcze wszystko gotowe. Pierwszy raz w życiu wzięłam też zwolnienie.&lt;br /&gt;Wychodząc od lekarza, powiedziałam Robertowi, że wracamy do domu i składamy łóżeczko dla Księciunia. I tak faktycznie było - w sobotę Robert przytaszczył do dużego pokoju cztery wielkie paczki. Instrukcja miała szesnaście stron ale Robert dał radę -&amp;nbsp; w sobotę do czwartej w nocy&amp;nbsp; a w niedzielę kolejne trzy godziny. Potem już tylko przeciągnięcie łóżeczka z dużego pokoju do sypialni ... I wtedy się okazało się, że mebel nie mieści się w miejscu, w którym miał stać - trzeba było dokonać kolejnej rewolucji w sypialni i tak jak teraz jest lepiej. Nie mogłam się oprzeć, żeby do łóżeczka nie włożyć już pościeli. Honorowe miejsce zajął misiek Franek. Łóżeczko jest mega funkcjonalne - ogromna szuflada pod nim - zmieściły się cztery wielkie paczki pieluch i wiele innych rzeczy. Do tego dużo bocznych szuflad i półeczki. Chwilowo rzeczy się mieszczą a co będzie dalej - pożyjemy, zobaczymy.&lt;br /&gt;Torbę do szpitala też wreszcie ostatecznie spakowałam - nie chcę tego robić w ostatniej chwili. W sobotę i niedzieli byliśmy dziewiąty i dziesiąty raz na szkole rodzenia. Bardzo to sobie chwaliliśmy, bo dowiedzieliśmy się mnóstwa praktycznych i pożytecznych rzeczy. Przechodzenie obok szpitala go oswaja. Mówienie o porodzie też. Martwiłam się, czy poród nie zacznie się przed środą - wtedy byliśmy umówieni na konsultację w szpitalu i udało się nam uzyskać skierowanie do szpitala i skierowanie na cesarskie cięcie. Co lekarz to opinia - dyrektor szpitala uznał, że do porodu to jeszcze dużo czasu - zgodnie z terminem - 23 listopada. Taki mały a już rządzi - to Robert zdecyduje, kiedy pojawi się na świecie.&lt;br /&gt;Może nie powinnam się przejmować pracą i wszystko olać ale tak nie umiem - w środę poszłam zanieść zwolnienie i rozdysponować pracę. Szczęśliwie ktoś wymyślił skan i mogę każdy dokument szybko dostać na maila i zdecydować co zrobić. Najlepiej człowiek się uczy w boju. Mogłabym to zostawić swojemu biegowi ale wiem, ze wtedy najprościej byłoby po pół roku wrzucić granat i zacząć wszystko od nowa. Wiem, że przez ten czas nie będzie wszystko tak perfekcyjnie i idealnie jak ja to robię - w zupełności wystarczy mi na ten czas jeśli będzie poprawnie&amp;nbsp; i wszystko będzie poprawnie szło do przodu. Na setki maili - co mamy zrobić - jestem przygotowana - jeśli Księciunio pozwoli - będę pomagać a jeśli nie pozwoli - będą musieli sami podejmować decyzje - wiem, że z tym będzie największy problem.&lt;br /&gt;Leżę całe dnie na kanapie - nie plackiem, bo to też bez sensu. Pracuję na kompie, żeby zrobić teraz jak najwięcej ale też bez przesady - jeszcze jedna duża rzecz a potem to już tylko odpowiadanie na maile. Leżę - czytam zaległe gazety, oglądam zaległe seriale i czekam ale bez napięcia - staram się o tym nie myśleć - będzie co ma być. Mały na komfortowe warunki - leży a właściwie sobie pływa, ma ciszę i spokój - bezstresowe życie - oby przebywał w tych warunkach jak najdłużej.&lt;br /&gt;Rodzicielka zaproponowała, że będzie mi pomagać na samym początku a ja się zgodziłam. Wczoraj nas odwiedziła i już wyraziła swoje opinie - ja się jednak nauczyłam odpowiadać w stylu - już się zaczynać rządzić - podkładki na stole do wymiany, bo stare. Czajnik też do wymiany - bo ma sześć lat i nie jest już idealnie biały. Nieważne, ze działa idealnie. A z drugiej strony stwierdzenie, że dobrze mam się powodzi skoro robimy zakupy w sklepie internetowym. Każdy ma prawo mieć swoje zdanie a ja już od dawna jestem niezależna finansowo i to mi pozwala nie musieć niczego zmieniać w swoim postępowaniu. Czasu poświęconego na zakupy w tradycyjnym sklepie nie da się przeliczyć.&lt;br /&gt;Pisałam, że nadrabiam zaległości gazetowe - teraz jestem na etapie czasu tuż przed wyborami. Wybory były miesiąc temu a gazety dalej są aktualne. Zwyciężyło PO i nic się nie zmieniło a powiedziałabym, że jest nawet gorzej, bo rząd stał się całkowicie niewidzialny. Pierwsze posiedzenie Sejmu we wtorek będzie lepsze niż nie jeden kabareton.&lt;br /&gt;A ja przenoszę się z łóżka na kanapę na czas dnia. Kiedy człowiek siedzi w domu nie musi się malować ale właśnie dlatego, że pozornie można dbać o siebie trochę mniej powinien dbać o siebie trochę więcej - mądre kobiety wiedzą o czym mówię.&amp;nbsp; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-6356601879785520119?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/6356601879785520119/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/11/kanapa-ozko-kanapa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/6356601879785520119'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/6356601879785520119'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/11/kanapa-ozko-kanapa.html' title='Kanapa - łóżko - kanapa'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-8642633194659823299</id><published>2011-10-23T08:50:00.002+02:00</published><updated>2011-10-23T08:50:56.358+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cesarskie ciecie'/><title type='text'>Życie synchroniczne</title><content type='html'>Bardzo cenię sobie czas, może czasami za bardzo. Zamiast usiąść na tyłku i nic nie robić - obiecuje, że jeszcze tylko to i to i już koniec. Szkoda mi robić tylko jedną rzecz w czasie, kiedy mogę robić przynajmniej dwie. Przecież kiedy się prasuje to można jednocześnie coś oglądać. A kiedy coś oglądasz to przecież możesz jednocześnie pracować na laptopie i wystawiać książki na allegro. Wczoraj więc jakoś tak dziwnie się czułam leżąc i tylko oglądając. Dobrze się czuję i gdyby nie to, że nadmierny wysiłek może doprowadzić do wcześniejszego porodu to już myłabym okna, podłogę na kolanach i parę innych rzeczy ....&lt;br /&gt;Co do przygotowań do porodu to w sumie jest bliżej niż dalej. Z grubsza&amp;nbsp; wszystko mamy - popakowane ale gotowe. Śmieje się, że jak Maluszek widzi ile na niego fajnych rzeczy czeka to już się wyrywa na ten świat - ja mówię niech się nie spieszy - jeszcze będzie miał dosyć tego świata a w brzuchu ma ciepło, spokojnie i stały dostęp do jedzonka. Mały nie powinien się wyrywać, bo póki co sposób jego porodu nie jest pewny. W ostatnią środę byliśmy na konsultacji u naczelnego lekarza i dowiedzieliśmy się, że wada wzroku minus osiem i pół i cylindry to żadne wskazanie do cesarskiego cięcia. W czasie orgazmu też się może odkleić siatkówka - cytat z lekarza ... Rozmowa nie była specjalnie miła ale jakoś się tym nie zdenerwował - czułam, że tak właśnie może być. I w środę idziemy drugi raz z drugim zaświadczeniem. Do rozwiązania pięć tygodni, więc wszytko uda się jeszcze rozwiązać. Nie jestem histeryczką i gdyby nie perspektywa, że wzrok może się pogorszyć nie miałabym żadnych obiekcji do porodu naturalnego.&amp;nbsp; Wiem, że wszytko się powoli ułoży - powoli, powoli. Bardzo mi pomagają lekcje w szkole rodzenia, bo dużo się tam człowiek dowiaduje. Niewiedza budzi strach a wiedza jednak oswaja - człowiek bardziej się boi, tego czego nie wie.&lt;br /&gt;W pracy też jest w miarę w porządku chociaż ciągle jest mnóstwo pracy - postęp jest jest taki, że już jestem w stanie mniej więcej powiedzieć ile jest tej pracy. Chce jeszcze popracować dwa tygodnie a potem już siedzieć w domu - dwa tygodnie przed terminem to już najwyższy czas .... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-8642633194659823299?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/8642633194659823299/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/10/zycie-synchroniczne.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/8642633194659823299'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/8642633194659823299'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/10/zycie-synchroniczne.html' title='Życie synchroniczne'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-6125965621175184304</id><published>2011-10-15T09:41:00.002+02:00</published><updated>2011-10-15T09:41:41.268+02:00</updated><title type='text'>Co się dzieje</title><content type='html'>Żeby pisać trzeba mieć o czym pisać i kiedy pisać a mi ciągle brakuje czasu. Na szczęście dobrze się czuję i zachowuję pełną aktywność. Na siłownię już niestety nie chodzę i bardzo mi tego brakuje, bo uwielbiam chodzić po bieżni i pedałować na rowerku. Nie chodzę, bo z końcem ósmego miesiąca zwyczajnie już nie wypada, chociaż pewnie na upartego dałabym radę. Nie chodzę, bo nie chcę żeby Maluszek urodził się przed czasem - Skorpionom mówimy stanowcze nie. Nie chodzę, bo przynajmniej wieczorem chciałabym chwilę posiedzieć trochę spokojniej. Trochę spokojniej, bo zawsze jest coś do zrobienia. Lista domowych zadań długofalowych trochę się skróciła i przynajmniej wiem, co jeszcze powinnam kupić zanim pojawi się Księciunio. Torba do szpitala stoi i póki co wrzucam do niej niezbędne rzeczy bez ich układania. Segregator z wszystkimi badaniami też jest - każde badanie w oddzielnej koszulce - a jak było robione kilka razy to wg dat - Lis by mnie z pewnością pochwalił, bo porządek być musi.&lt;br /&gt;W pracy ciągle wiele pracy ale powiedzmy, że wiem co jeszcze powinnam zrobić, żeby inni nie musieli za bardzo pracować za mnie. Górka rzeczy do zrobienia wciąż duża a powoli i systematycznie się zmniejsza i zaczyna być widać koniec jakiegoś etapu. Nie podobają mi się tylko pewne relacje ale one nigdy nie były inne - wciąż są ludzie, którzy tylko mają pretensje, są tacy, których jak się głównym nie postraszy to nic nie zrobią a jak się postraszy to się okazuje, że można i to w ciągu dwóch dni. Są tacy, którym trzeba wciąż przypominać, że coś mają zrobić, bo inaczej by się opierdalali. A wszyscy oni nie widzą, że gdyby każdy robił co do niego należy to i on by miał łatwiej i cała reszta też. Wciąż jestem idealistką i do tego jeszcze naiwna - bo zależy mi na tym co robię i chcę żeby wokół było jak najlepiej. Czasem na pewne rzeczy już nie reaguję ale to raczej z poczucia rezygnacji a nie że coś przestało mi przeszkadzać ... Najwyżej jak wrócę po pół roku to pierwszy miesiąc spędzę na doprowadzaniu rzeczywistości do stanu, który mi odpowiada, Nie podobają mi pewne zachowania przełożonych, bo wydaje im się ze mimo mojej nieobecności nic się nie zmieni a zmienić się musi - fizycznie mnie nie będzie - a jednak woli radzenia sobie samemu specjalnie nie widzę. No i podejście do pewnych umów - dla mnie umowa ustna ma taką samą wartość jak pisana - jak się na coś umawiam to wiem co mówię. Jak widać nie wszyscy tak mają i to mnie boli, bo akurat po tej osobie się tego nie spodziewałam. Nie sądziłam, że tak trudni będzie egzekwować coś, co było oczywiste. Jak się okazuje nie ja jedna mam za sobą takie miłe rozmowy - cóż - uczy się człowiek całe życie. &lt;br /&gt;Rozpisałam się o pracy, bo jest to jeden z elementów mojego życia i to we mnie siedzi, bo nie lubię niejasnych sytuacji. Brakuje mi czasu na spokojne siedzenie na kanapie z książką ale i tak jest coraz lepiej. Dużo rzeczy udało mi się zrobić - i w pracy i domu a kolejne się domykają. Nie umiem leżeć spokojnie, gdy mam coś do zrobienia a wciąż mam. Jednocześnie mam nadzieję, ze w ciągu najbliższych dwóch tygodni sytuacja uspokoi się jeszcze bardziej i zacznę chodzić zamiast biegać.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-6125965621175184304?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/6125965621175184304/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/10/co-sie-dzieje.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/6125965621175184304'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/6125965621175184304'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/10/co-sie-dzieje.html' title='Co się dzieje'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-2250463116713107492</id><published>2011-10-02T09:14:00.002+02:00</published><updated>2011-10-02T09:14:57.265+02:00</updated><title type='text'>Szkoła rodzenia</title><content type='html'>Wczoraj byliśmy na pierwszym z dziesięciu spotkań szkoły rodzenia. To pierwsze spotkanie było bardziej organizacyjne niż praktyczne i pewnie dopiero dziś coś się zacznie dziać. Ciężarówek było w sumie osiemnaście i w sumie żadna nie wyglądała koszmarnie - tylko jedna miała termin na 3 listopada, potem ja na 23 listopada, koniec roku, styczeń, luty - reasumując wciąż małe brzuchy i połowa ciąży przed sobą.&lt;br /&gt;My nie poszliśmy tam, żeby dowiedzieć się jak urodzić.&lt;br /&gt;Prowadząca kurs od razu spytała która z kobiet chciałaby mieć cesarkę - podniosłam rękę. Już o tym pisałam ale w sumie pierwszy raz w życiu cieszę się, że mam wadę minus siedem. Nawet gdyby tej wady nie było to perspektywa nacinania krocza jakoś specjalnie mnie nie pociąga. Prowadząca kurs twierdziła, że najlepiej jest urodzić siłami natury i ze to takie wspaniałe. Szkoda, że nie było tam mojej Pani ginekolog - uwielbiam ją o zdrowy stosunek&amp;nbsp; do życia, ciąży i tematu porodu ... Kiedy Robert był u niej ostatnio po zaświadczenie Pani doktor pytała go czy będzie asystował przy porodzie - odpowiedział, że ja powiedział, że sobie nie życzę. Ona mu przytaknęła, bo przecież nic na siłę. Co więcej uświadomiła mu, coś co on i tak wiedział - poród to krew, pot, łzy, czysta chociaż brudna fizjologia ... Nie rozumiem zmuszania mężczyzn, by asystowali przy porodzie.- to musi być decyzja obu stron.&lt;br /&gt;Wielu rzeczy w życiu nie lubię - nie lubię szpitali, bo byłam w nich tylko gdy umierali moi bliscy. Wiem, że to miejsce, gdzie ludziom pomagają ale jako pacjent nie spędziłam w żadnym szpitalu ani minuty i tego się boję. Nie lubię być w życiu od kogokolwiek zależna - wolę coś zrobić inaczej, wolniej ale sama - nie musząc prosić o pomoc. Przy porodzie sama sobie nie poradzę i perspektywa bycia zależnym od kogoś nawet przez chwilę napawa mnie strachem.&lt;br /&gt;Chce się nauczyć jak opiekować się maluszkiem i mam nadzieję, ze dowiem sie tego na kolejnych dziewięciu spotkaniach - w sumie to chciałabym żeby Księciunio już był z nami - żeby szpital był już za nami ...&lt;br /&gt;Z bardziej optymistycznej strony - zawsze wiedziałam, że jestem trochę inna a potem że my z Robertem jesteśmy trochę inni i nigdy nam to nie przeszkadzało - brak wesela to tylko jeden z przejawów inności ... Wczoraj na spotkaniu trzeba było podać wybrane imiona dziecka - że to będzie Robert a gdyby jednak dziewczynka to Wiktoria wiedzieliśmy od zawsze - nawet kiedy jeszcze nie było wyznaczonej daty ślubu, o planach powiększenia rodziny nie mówiąc ... Wczoraj się okazało, że jednak dla wielu par to jest temat ciągłych dyskusji i braku porozumienia ... Jeśli ktoś nie umie się porozumieć co do wyboru imienia to co mówić o modelu wychowania i innych rzeczach.&lt;br /&gt; Po szkole poszliśmy na małe zakupy - powiem, że to przyjemnie kupować biustonosz o rozmiar większy a jak się okazało taki o dwa rozmiary większy od noszonego dotychczas też nie byłby dużo za duży ...&amp;nbsp; &lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; &lt;br /&gt; &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-2250463116713107492?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/2250463116713107492/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/10/szkoa-rodzenia.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/2250463116713107492'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/2250463116713107492'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/10/szkoa-rodzenia.html' title='Szkoła rodzenia'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-2657680067331619191</id><published>2011-10-01T09:50:00.001+02:00</published><updated>2011-10-01T10:03:00.922+02:00</updated><title type='text'>Za nami</title><content type='html'>Za nami (czytaj mną i Księciuniem) ciężki tydzień. On zaczął być ciężki już w zeszłą sobotę, kiedy trzeba było iść do pracy i spędzić sześć godzin w miejscu, które swoim wyglądem przypomina ni mniej ni więcej tylko bunkier z brakiem dostępu do naturalnego światła. Czas w dobrym towarzystwie minął szybko ale mimo wszystko sobota&amp;nbsp; w dużej mierze była już stracona.&lt;br /&gt;A nowy tydzień ... - ludzie bywają beznadziejni pod wieloma względami ale moim zdaniem wyrazem największej beznadziejności jest zostawianie wszystkiego na ostatnią chwilę a potem pretensja, że termin jest ostateczny i już nic nie da się zrobić. Kolejny raz przekonałam się, że nie warto wykraczać poza normy oficjalności - bo może się okazać, że fajny człowiek po dwóch latach, kiedy coś nie jest po jego myśli przestaje być fajny i staje się chamski. Ktoś kto wysłał dziesięć maili i dalej nie przyniósł kompletu ma pretensje do mnie. Inna osoba, która wysłała pewnie piętnaście maili przychodzi ostatniego dnia, zachowuje się jak królowa angielska a na koniec, gdy proszę ją by odstawiła krzesło na miejsce - jest obrażona i niemal je kopie. Wszak winny jest zawsze ktoś inny. Dobry był też tekst, że fotograf wywołał złe zdjęcia albo nie mam kompletu, zaraz przyjeżdża premier - a wiem że ta osoba twierdziła że ma już wszystko dwa tygodnie temu. Z jednej strony mino wszystko takich przypadków zawsze jest mniejszość a większość to jednak normalni ludzie ale ta mniejszość potrafi zdrowo wkurzyć. Kroplę goryczy przelała panna, która atakowała mnie dwie godziny po skończonej pracy. Było już po godzinach - ja ciągle w pracy, w drodze do łazienki ... Potem miała jeszcze drugie podejście - wkurzyło mnie nie to napastowanie ale egoizm - inni się nie liczą - tylko moja sprawa a ty człowieku musisz ją załatwić ...&lt;br /&gt;Wstałam, wzięłam torebkę i wyszłam - bo wszystko ma swoje granice. &amp;nbsp; &amp;nbsp; Jadąc do domu i widząc kobiety z wózkami pierwszy raz pomyślałam, że chce już żeby był Księciunio i żebym mogła z nim jeździć na spacery - wtedy banda bezmyślnych ludzi nie będzie miała do mnie dostępu.&lt;br /&gt;Co roku koniec września jest ciężki ale w tym roku wyjątkowo - a pewnie bierze się to stąd, że i ludzi z którymi się pracuje jest każdego roku coraz więcej i pewnie w ciągu kolejnych dwóch lat będzie kulminacja, która potem będzie już stałą.&lt;br /&gt;Koniec tygodnia to też Szczyt Partnerstwa Wschodniego - zastanawiam się, co za debil wymyślił, żeby to się odbywało w centrum miasta ?? - Pałacu w Wilanowie nie było ?? Tym sposobem powrót do domu w czwartek i piątek był koszmarny. Cieszyłam się, że jadę autobusem - szczególnie gdy ten pojawiał się po trzydziestu minutach oczekiwania. Normalnie na takie wkurwy idealnie pomagają nowe Ryłko lub Bata. Teraz to jednak bez sensu - w szafie stoją nowe, zupełnie nieśmigane cztery pary Ryłko - ale na obcasie a ja po zmianie środka ciężkości nie jestem w stanie chodzić w innych butach jak na płaskim ...&lt;br /&gt;Wczoraj wracając do domu pierwszy raz w ciąży miałam zachciankę i to na paskudztwa - przyznaję się więc bez bicia do zakupu litrowej Fanty i jej wypicia, kupna bekonowych czipsów a także czekolady ... &lt;br /&gt;Jest sobota - z przyjemnością zapominam o ostatnim tygodniu i obiecuje sobie wolny piątek. Popijam moja ulubioną herbatę Twinings i za chwilę pójdę na pocztę, gdzie podobno czeka na mnie jesienny płaszczyk - wreszcie, nareszcie cudem przez pocztę odnaleziony ... Słonko pięknie święci - oddycham głęboko, oddycham głęboko, głęboko ...&amp;nbsp; &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-2657680067331619191?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/2657680067331619191/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/10/za-nami.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/2657680067331619191'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/2657680067331619191'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/10/za-nami.html' title='Za nami'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-1198233973476742761</id><published>2011-09-28T22:28:00.000+02:00</published><updated>2011-09-28T22:28:12.728+02:00</updated><title type='text'>Niby banał</title><content type='html'>Proste rzeczy&amp;nbsp;potrafią człowieka bardzo ucieszyć. Nasz służbowy czajnik miał osiem lat a fax czternaście. W sumie nie jest ważne ile lat ma dany sprzęt ale jak on działa. Te działały umiarkowane z przechyłem na wcale. Dziś więc&amp;nbsp;przyzwyczajałam&amp;nbsp;się&amp;nbsp;&amp;nbsp;do cichego szumu nowego czajnika i do tego, że nowy fax zajmuje o &amp;nbsp;połowę mniej miejsca niż stary ... Niby małe rzeczy a wcale nie tak łatwo było łatwo je zdobyć a w końcu nie wymagałam plazmy na&amp;nbsp;ścianę ...&lt;br /&gt;Poza tym - dni biegną mi zdecydowanie szybciej niż powinny - chciałabym &amp;nbsp;żeby było mniej pracy ale póki co nie ma na to szans. Na biurku niby porządek, co oznacza, że mam aż nazbyt dużą świadomość ile rzeczy mam do zrobienia. Budzę się rano zanim jeszcze zadzwoni budzik i już zaczynam się&amp;nbsp;spieszyć&amp;nbsp;... Chwile spokoju mam tylko wtedy gdy jadę do pracy autobusem - oddycham sobie wtedy głęboko i staram się nie myśleć o niczym&amp;nbsp;ważnym. Czekam na tę chwilę kiedy uda mi się to jakoś chociaż&amp;nbsp;względnie ogarnąć i będę mogła bez wyrzutów sumienia posiedzieć sobie w domu przez dwa, trzy dni - i nie myślę o weekendzie.&lt;br /&gt;Czwartek i piątek przede mną - i jestem więcej niż pewna, że miną niezwykle szybko - zdecydowanie za szybko - tym razem wcale mnie to nie cieszy ...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-1198233973476742761?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/1198233973476742761/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/09/niby-bana.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/1198233973476742761'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/1198233973476742761'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/09/niby-bana.html' title='Niby banał'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-546591309447525112</id><published>2011-09-28T11:07:00.002+02:00</published><updated>2011-09-28T11:07:52.285+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poczta polska'/><title type='text'>Brzydkie słowa</title><content type='html'>Miałabym ochotę użyć w tytule jakiegoś brzydkiego słowa a&amp;nbsp;może&amp;nbsp;nawet i kilku. Koniec września to zawsze jest&amp;nbsp;szaleństwo ale w tym roku jest jeszcze weselej niż zawsze. Wiem, że jestem nietypowa - jeśli mogę zrobić coś wcześniej niż później to zawsze wybiorę tę pierwszą opcje.&amp;nbsp;&amp;nbsp;Niestety ludzi takich jak ja nie jest zbyt wielu - Lis ma tak samo ale Lis sam w sobie jest jedyny i wyjątkowy. A najlepsze z tego jest to, że gdy już ktoś coś złoży/ przyniesie w ostatniej chwili to potem już po dwóch dniach pyta czy wszystko z jego sprawą jest w porządku - czy wszystko załatwione. Zawsze mnie to zastanawia - od siebie nie wymagać niczego a od innych wszystkiego i ten totalny brak myślenia ...&lt;br /&gt;Wczoraj byłam na poczcie i kiedy tam weszłam przede mną były tylko trzy osoby - dwa okienka czynne ... Szybko i sprawnie - ja miałam trzynaście listów poleconych do nadania. Pani jak zwykle była miła, sympatyczna i pomocna ale nie da się nadać trzynaście listów w czasie krótszym niż dwadzieścia minut. Tym samym zablokowałam jedno okienko na&amp;nbsp;dłuższy&amp;nbsp;czas. Kiedy wychodziłam z poczty kolejka liczyła tak około piętnastu osób. Nie czułam się winna, bo i czego ... Każdy ma prawo nadawać listy. Poczta to jednak mimo wszystko swoista instytucja - nie mam pretensji do pan z okienek - one są generalnie miłe i uczynne - pracują jak mogą najlepiej. Słabym ogniwem są listonosze - dostaję dużo listów, bo mam zaprenumerowane wiele czasopism i stąd wiem, że nasz pan listonosz pojawia się przy naszej skrzynce najczęściej raz w tygodniu - wtedy skrzynka jest pełna - w pozostałe dni plaża. Jeśli coś znajdę w skrzynce częściej to bardzo się dziwię. Paczki - to oddzielna bajka - jeśli to nie jest paczka za pobraniem nie ma szans, żeby listonosz przyniósł ją do domu - zawsze jest awizo. Jeśli jest to paczka za pobraniem &amp;nbsp;- listonosz przychodzi, bo liczy że jak będę płacić to jemu też coś skapnie - dla listonoszy nie mam w tej materii litości. Paczka za pobraniem - kiedy nie mam pieniędzy w domu proszę o awizo a pan listonosz jest bardzo niepocieszony. czemu o tym piszę - bo w chwili obecnej czekam na cztery paczki, które wciągnął system poczty i nie wiadomo gdzie one są. Pozytywny akcent -&amp;nbsp;zamówiłam&amp;nbsp;coś w niedzielę i wczoraj po południu po dwóch dniach już było. Ale poza tym tempo przesyłania paczek przez pocztę polską to dno.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-546591309447525112?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/546591309447525112/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/09/brzydkie-sowa.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/546591309447525112'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/546591309447525112'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/09/brzydkie-sowa.html' title='Brzydkie słowa'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-4056405401028509126</id><published>2011-09-22T22:54:00.001+02:00</published><updated>2011-09-22T22:54:32.095+02:00</updated><title type='text'>Tak jakoś ...</title><content type='html'>Ostatnio moja rodzicielka&amp;nbsp;spytała, kiedy wreszcie zwolnię a Robert odpowiedział, że wtedy gdy odejdą mi wody. To na swój sposób śmieszne ale w sumie bawi mnie umiarkowanie, bo nie mam ochoty dopuścić do takiej własnie sytuacji. Czuję się zmęczona i to nawet nie zmęczona fizycznie. W ciąży hormony szaleją i może i dobrze - organizm wie, co robi. Dzięki dodatkowemu zastrzykowi energii można dalej żyć w miarę normalnie. Jest też zmęczenie psychiczne i takie właśnie mnie dopadło. Dzieje się dużo w pracy i dużo poza czasem pracy. &amp;nbsp; &amp;nbsp;Kończy się czas w pracy i zaczyna następny równie pracowity. I tak każdego zdania. Chciałabym tak móc się położyć i pozwolić sobie na luksus, by nic nie robić. Mam tylko nadzieję, że za jakieś trzy tygodnie jednak będzie lepiej - spokojniej ...&lt;br /&gt;Kolejne zadanie długofalowe wstępnie wykonane - zapisaliśmy się na szkołę rodzenia - pierwsze spotkanie w następną sobotę ...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-4056405401028509126?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/4056405401028509126/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/09/tak-jakos.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/4056405401028509126'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/4056405401028509126'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/09/tak-jakos.html' title='Tak jakoś ...'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-7248186596663225168</id><published>2011-09-18T12:13:00.003+02:00</published><updated>2011-09-18T12:13:49.184+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kulisy platformy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='daleko od miłosci'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='palikot'/><title type='text'>Kulisy Platformy</title><content type='html'>Już dawno powiedziałam, że więcej na PO nie&amp;nbsp;zagłosuję. W pewnym momencie myślałam, że w sumie nie mam jednak innego wyboru jak albo zagłosowanie na PO albo nie głosowanie wcale. Straszenie PIS-em na mnie nie działa - hasło - jeśli nie zagłosujecie na nas Kaczor wróci do władzy mnie nie przekonuje. Dajcie nam kolejną szansę - zrobimy czego nie zrobiliśmy przez ostatnie cztery lata. A przed wyborami będziemy przypominać o naszych wcześniejszych projektach - uchwalić ich nie uchwalimy ale zawsze będziemy mogli powiedzieć, że się staraliśmy. SLD - drugiej tak wygłodniałej władzy partii nie widziałam już dawno. Napieralski wyciął w pień wszystkich inteligentniejszych od siebie - tym samym musiał wyciąć niemal wszystkich członków swojej partii. Zostawił Kalisza, bo jego odejście bardziej by mu zaszkodziło niż pomogło. Wierzę, że jednak w dniu wyborów ludzie użyją mózgu i na SLD też nie zagłosują. PSL jak kot zawsze spada na cztery łapy i wierzy, że zawsze wejdzie do koalicyjnego rządu. Jest sposób, żeby im wszystkim chociaż trochę popsuć humory - trzeba zagłosować na Ruch Poparcia Palikota.&lt;br /&gt;Mogę się oczywiście mylić ale mam wrażenie, że to jedyny człowiek który nie idzie do władzy dla samej władzy i pieniędzy, bo ma pieniądze. Jako jedyny nie brał diety poselskiej i po wyjściu z PO odszedł z Sejmu - żaden inny poseł się na to nie zdobył. Pozostali woleli zmienić barwy partyjne albo zostać posłami niezależnymi ale - odejść z Sejmu - żaden. Gdy Ruch wejdzie do Sejmu będzie w stanie tam nieźle namieszać - pożyjemy - zobaczymy.&lt;br /&gt;Palikot jest autorem wywiadu Kulisy Platformy, który stał się bestsellerem czytelniczym. Nie dziwi mnie, że w PO jest tak cicho o tej książce - w końcu gdyby zaczęli zaprzeczać tylko bardziej by się pogrążyli. Lepiej więc udawać, że tej książki nie ma. A wywiad jest zabawny i czyta się go szybko i z przyjemnością. Można wierzyć w to co mówi Palikot - można nie wierzyć ale przeczytać zawsze warto. Teraz kiedy np patrzę na minister Hall widzę dinozaura jedzącego trawę a pani Pitera - kiedyś była ładną kobietą - cytaty z książki.&lt;br /&gt;Daleko od miłości też szczerze polecam - nie jestem jakoś bardzo przeciwna PO ale straciłam do nich serce. Może Palikot będzie lepszy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-7248186596663225168?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/7248186596663225168/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/09/kulisy-platformy.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/7248186596663225168'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/7248186596663225168'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/09/kulisy-platformy.html' title='Kulisy Platformy'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-3066831927150222524</id><published>2011-09-18T11:41:00.000+02:00</published><updated>2011-09-18T11:41:17.160+02:00</updated><title type='text'>Kto rano wstaje ...</title><content type='html'>Kto rano wstaje - ten cały dzień ziewa - tak mówi młodzież. Wczoraj wieczorem wypiłam kawę, co normalnie powoduje, że nie usnę do pierwszej w nocy. Tym razem było inaczej - już przed północą dopadło mnie ziewanie. Może gdybym zaczęła robić coś intensywnie zamiast leżeć na kanapie to senność by minęła. Postanowiłam jednak z tym nie walczyć.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Tym samym dziś chwilę po szóstej byłam już wyspana. Kiedy nie chce mi się spać nie próbuję usnąć na siłę, bo to nie ma sensu. Nie leżę bez sensu na łóżku i nie przekładam się z boku na bok. Jeśli jest noc zaczynam czytać i po jakimś czasie sen przychodzi a jeśli jest &amp;nbsp;niedzielny poranek - wstaję i zaczynam sprzątać. Tym sposobem chwilę po jedenastej dom jest niemal cały wysprzątany a ja myślę o drugim śniadaniu. Popołudnie na kanapie z książką bardzo mi odpowiada.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-3066831927150222524?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/3066831927150222524/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/09/kto-rano-wstaje.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/3066831927150222524'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/3066831927150222524'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/09/kto-rano-wstaje.html' title='Kto rano wstaje ...'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-6612088246191388457</id><published>2011-09-18T08:16:00.002+02:00</published><updated>2011-09-18T08:16:59.031+02:00</updated><title type='text'>Errata do ostatniego wpisu</title><content type='html'>Wczoraj kupiłam sobie wreszcie kalosze - niby taka prosta rzecz a jednak jak przychodziło do kupna to zaczynały się schody. Rozmiar 41 nie jest rozmiarem bardzo popularnym, po drugie wzory były koszmarnie odjechane - niemal zawsze z dodatkiem różu i wreszcie jeśli były w miarę tanie to śmierdziały gumą a jeśli gumą nie śmierdziały to kosztowały ponad 200 zł. To niby nie były jakieś szalone pieniądze za buty ale za normalne, porządne buty ale nie za kalosze.&lt;br /&gt;Kalosze z pewnością się przydadzą, bo nie wierzę, że jesień będzie złota. Po tym wspaniałym lecie z deszczem jesień z deszczem murowana. Mam jednak małą nadzieję, że jednak kilka dni będzie jednak w miarę ciepłych - powód jest prozaiczny - mój brzuszek a cieplejszy płaszczyk dla kobiet w ciąży, zapinany na brzuszku - jest gdzieś w drodze - wciągnęły go czeluście poczty. Póki co mam dwa swetry od Mamy - jak zrobiło się chłodniej już zaczęły mi się podobać ...&lt;br /&gt;Niedziela dopiero się zaczęła ale już mi się podoba. To chyba pierwsza od miesiąca niedziela kiedy nie musimy i nie chcemy nigdzie wychodzić. Przyjemnie jest posiedzieć w domu - nawet jeśli nie będzie to mega spokojne siedzenie ale jednak w domu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-6612088246191388457?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/6612088246191388457/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/09/errata-do-ostatniego-wpisu.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/6612088246191388457'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/6612088246191388457'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/09/errata-do-ostatniego-wpisu.html' title='Errata do ostatniego wpisu'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-9201095589570058034</id><published>2011-09-17T23:12:00.000+02:00</published><updated>2011-09-17T23:12:09.793+02:00</updated><title type='text'>Zadania długofalowe</title><content type='html'>W piątek uświadomiłam sobie, że pracuję już tyle tygodni ile miałam urlopu. Czas w pracy minął mi zdecydowanie szybciej, niż czas urlopowy. To w sumie dobrze, chociaż to nie znaczy, że czas na urlopie płynął powoli. Miesiąc temu wystawialiśmy mordki do słońca na Lazurowym Wybrzeżu ... A teraz jesteśmy w domku i tak też jest dobrze.&lt;br /&gt;Dziś sprzedaliśmy nasze stare łózko - początkowo chcieliśmy je wyrzucić ale uświadomiłam sobie, że jest coś takiego jak tablica.pl. Stwierdziłam, że w sumie nie zaszkodzi tam wstawić nasze ogłoszenie - robiłam to bez większego przekonania. I błąd - bo zrobiłam to w czwartek a dziś już łóżko znalazło nowego właściciela. A właściwie nowych właścicieli. Same korzyści - oni zadowoleni a my nie musieliśmy tych wszystkich części nawet do śmietnika wynosić ...&lt;br /&gt;Za tak przytulone pieniądze kupiliśmy kolejne rzeczy dla Księciunia. Odebraliśmy też łóżeczko dla Księciunia - stoi sobie teraz dzielnie w czterech paczkach i nie będzie rozpakowane przez najbliższe pięć tygodni. Pewne rzeczy trzeba zrobić wcześniej ale bez przesady.&lt;br /&gt;Lubię mieć wszystko zaplanowane - oczywiście życie często weryfikuje plany ale mimo to warto planować. W kalendarzu na jednej ze stron zapisałam sobie wszystkie zadania długofalowe - długofalowe czyli takie przed urodzeniem &amp;nbsp;Księciunia. Trochę się tego uzbierało ... Internet kocham za wiele rzeczy ale za google szczególnie - za listę, co trzeba zabrać do szpitala, za listę co jest potrzebne noworodkowi. Kiedy nie było netu takie doświadczenia były przekazywane z pokolenia na pokolenie - teraz wszystko można wygooglać ale spytać starszych &amp;nbsp;też nie zaszkodzi ... Lista jest bardzo przydatna, bo dzięki niej dziś kupiliśmy grzebień, obcinak do paznokci i gruszkę - wcześniej nie wiedziałam, że coś takiego w ogóle istnieje ... To listy szczegółowe, z których brakuje nam coraz mniej rzeczy. Zadania długofalowe - tego jest zdecydowanie więcej i tylko śmieję się do siebie, że powinnam dopisać na końcu - urodzić dziecko.&lt;br /&gt;Mam nadzieję, że nawet zadania długofalowe uda się opanować w ciągu najbliższych czterech, pięciu tygodni i ostatnie tygodnie przed porodem będą już tylko spokojnym oczekiwaniem na pojawienie się nowego członka rodziny.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-9201095589570058034?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/9201095589570058034/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/09/zadania-dugofalowe.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/9201095589570058034'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/9201095589570058034'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/09/zadania-dugofalowe.html' title='Zadania długofalowe'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-3601449546303816919</id><published>2011-09-08T18:40:00.001+02:00</published><updated>2011-09-08T18:40:39.220+02:00</updated><title type='text'>Za czym tęsknie ??</title><content type='html'>Czasem gdy jadę autobusem albo idę ulicą widzę piękne kobiety w butach na wysokich obcasach i z płaskimi brzuchami. Za tym tęsknię - szczególnie za moimi ukochanymi osmiocentymetrowymi szpilkami. Stoją sobie smętnie w szafie i czekają na lepsze czasy.&amp;nbsp; Wczoraj założyłam butki na koturnie i wcale ale to wcale nie były wysokie - skończyło się lekko skręconą kostką. Dziś więc były kaczuszki - moja stabilność jest zdecydowanie mniejsza niż jeszcze miesiąc temu i im bardziej płasko tym lepiej. Tęsknię za normalnymi strojami - spodniami zapinanymi w pasie, normalnymi spódnicami. Kiedy zaszłam w ciąże kupiłam trochę rzeczy i myślałam, że w trakcie będę kupować kolejne - jeśli w tamtych nie będę się mieścić. Jak się okazało nie jest tak źle. Nauczyłam się, że mniejsza ilość ubrań też może dać człowiekowi satysfakcję - można nauczyć się komponowania ciekawych strojów.&lt;br /&gt;Z drugiej strony nie powinnam narzekać - po 30 tygodniach ciąży przybyło mi 5 kilogramów - i to tylko na brzuchu a miejscami jest mnie mniej. Nie spuchłam i wyglądam korzystnie ... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-3601449546303816919?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/3601449546303816919/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/09/za-czym-tesknie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/3601449546303816919'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/3601449546303816919'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/09/za-czym-tesknie.html' title='Za czym tęsknie ??'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-471500513908886915</id><published>2011-09-03T21:18:00.000+02:00</published><updated>2011-09-03T21:18:07.937+02:00</updated><title type='text'>Nie ma rzeczy wiecznych</title><content type='html'>Pierwszy tydzień pracy minął mi równie szybko jak ostatni tydzień urlopu - wieczorami padałam na kanapę i spałam jak suseł. I tak zaczął się wrzesień, który nazywam miesiącem zadaniowym - od jednego zadania do następnego, bez zastanawiania się ile jeszcze przede mną, bo inaczej można się tylko podłamać a tak można jakoś dać radę.&lt;br /&gt;Dziś pojechaliśmy zamówić łóżeczko dla małego Roberta - dobrze, że do rozwiązania mamy jeszcze minimum dziesięć tygodni, bo ma łóżeczko trzeba będzie poczekać minimum sześć. Jak zawsze powiem, że kocham internet - najpierw wybraliśmy łóżeczko i wózek w necie a potem tylko w realu sprawdziliśmy nasze wybory. Jak się okazało w sklepie - nie wszyscy mają takie podejście jak my. My już wszystko zamówiliśmy a drugie małżeństwo nie było w stanie dwudziestu minut wybrać nawet wstępnie wózka.&lt;br /&gt;Rzeczy wiecznych nie ma - po sześciu latach intensywnego użytkowania łóżko wymaga wymiany - też więc dziś zostało zamówione. Jedyne czego nie da się sprawdzić w necie to twardość materaca - dziś leżałam na przynajmniej dziesięciu - Robert zaliczył wszystkie w sklepie. To które wybraliśmy jest mega wygodne i mega mięciutkie - już się nie mogę doczekać kiedy je do nas przywiozą ....&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-471500513908886915?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/471500513908886915/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/09/nie-ma-rzeczy-wiecznych.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/471500513908886915'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/471500513908886915'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/09/nie-ma-rzeczy-wiecznych.html' title='Nie ma rzeczy wiecznych'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-5606134231841188902</id><published>2011-08-30T10:42:00.003+02:00</published><updated>2011-08-30T11:12:55.780+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kowboje kontra obcy'/><title type='text'>Poniedziałek</title><content type='html'>Robert ostatnio powiedział, że kiedy pracował u kogoś to w niedzielę wieczorem zawsze psuł mu się humor. Odkąd ma własną kancelarię myśli zupełnie inaczej - nie ma niechęci do pracy, bo robi wszystko tak jak chce i tak jak uważa, że będzie najlepiej. Ja też mam w pracy dużo swobody w wyborze sposobu wykonania wielu rzeczy, decyduje jak i kiedy. Może właśnie też dlatego lubię swoją pracę i po trzech tygodniach urlopu nie miałam problemu, żeby przyjść do pracy. Wczoraj trochę się nachodziłam - także po pracy - odebrać torbę z naprawy, buty od szewca i wizyta w banku. Oczywiście była tam kolejka - dobrze, że to taka wizyta raz na dwa lata. Zapomniałam, że to był poniedziałek a po drugie koniec miesiąca - ludziom masowo wpływały pieniądze na konto i co robili ??  - przychodzili do banku i wypłacali gotówkę - niemal całą wpłatę. Nie rozumiem tego - ja niemal nigdy nie mam przy sobie więcej niż 50 zł - bo w większości miejsc można przecież płacić kartą, co mniej boli niż wydawanie gotówki a jak się nie da zapłacić to gdzieś obok musi być bankomat. Ostatnio czytałam jak bardzo kosztowny jest obrót gotówkowy - przekazywanie emerytur w formie gotówki generuje czterokrotnie większe koszty niż przelanie ich na konto. Niestety tu nie pomoże rewolucja a jedynie powolna ewolucja - starsze pokolenie już się nie zmieni ...&lt;div&gt;Potem były jeszcze zakupy w Selgrosie - i tym sposobem o dziewiątej wieczorem już smacznie spałam na kanapie. Fakt - nie wypiłam wczoraj kawy, co dziś nadrobiłam zaraz po przyjściu do pracy. To dla mnie ostatni moment by wypić kawę - jeśli zrobię to później nie ma szans, żebym usnęła przed północą.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;W niedzielę byliśmy w kinie - chyba dziesiąty raz w tym roku. Mogliśmy wybrać nowego Woody'ego albo Szefowie wrogowie albo Kowboje kontra obcy. I wybraliśmy ostatni film. Szczerze mówiąc jak widziałam trailer to zastanawiałam się jak można połączyć te dwie jakości - dziki zachód i obcych. Uznałam, że obcy pojawili się przecież dopiero w XX wieku.  Błąd - obcy byli już wcześniej - tylko zostali pokonani i słuch o nich zaginął. Fabuła nie jest naciągana i na aktorów przyjemnie się patrzy ...&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-5606134231841188902?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/5606134231841188902/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/08/poniedziaek.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/5606134231841188902'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/5606134231841188902'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/08/poniedziaek.html' title='Poniedziałek'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-7779830181225169047</id><published>2011-08-27T09:40:00.003+02:00</published><updated>2011-08-27T09:57:54.372+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sprawy do zalatwienia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='urlop'/><title type='text'>157 rzeczy do zrobienia</title><content type='html'>Nie wiem czy inni tak mają ale ja kiedy mam urlop nagle okazuje się, że mam sto pięćdziesiąt siedem rzeczy do zrobienia. Czas urlopowy mija mi równie szybko jak czas spędzony w pracy - ciągle jest coś do zrobienia. Kiedy człowiek pracuje wszystkie sprawy urzędowe zostawia na później - odkłada właśnie na urlop i załatwia tylko niezbędne minimum. Nawet sprawy domowe to też tylko to co trzeba a większe sprawy - to w czasie urlopu.&lt;br /&gt;W czasie urlopu udało mi się odgracić nasz dom - bo w ciągu pięciu lat obrośliśmy zbędnymi dobrami. Zbędne ubrania do pck, zbędne pudła do śmietnika - Robert po moich porządkach chodził do śmietnika cztery razy ... Porządek na pólkach z książkami - i nagle okazało się, że jest cały tabun przeczytanych, które warto wystawić na allegro - robię to sukcesywnie i z sukcesami. Czego nie sprzedam pójdzie do antykwariatu.&lt;br /&gt;Wczoraj zrobiłam też wstępny porządek w książkach u mamy - ona niczego nie ruszała, bo to moje. Będzie kolejne sto do sprzedania. Muszę tak zrobić, bo czego nie sprzedam powinnam zabrać do siebie a póki co nie widzę dla nich miejsca. Posegregowałam najmniejsze ubranka dla gnomika - mama zadeklarowała się, że to popierze i poprasuje - ma czas i ochotę i chyba to jej sprawia przyjemność - nie ma problemu. Twierdzi, że ja nie mam czasu - czas by się znalazł, bo to kolejne zadanie do wykonania ale skoro chce to nie ma problemu.&lt;br /&gt;Dom wygląda naprawdę dobrze i wciąż są wolne przestrzenie, co mnie bardzo, bardzo cieszy. Jutro jedziemy zamówić nowe meble do sypialni - po sześciu latach intensywnego używania łóżka czas je wymienić. Łóżeczko też już wybrane - jutro zamówimy i będzie trzeba poczekać z miesiąc. Składanie łóżeczka to zadanie Roberta i z pewnością będzie wesoło.&lt;br /&gt;W czasie urlopu zdążyłam wyjechać na Lazurowe Wybrzeże, odpocząć i zrobić jeszcze mnóstwo małych rzeczy - jak chociażby oddanie butów do szewca - mała rzecz a cieszy. Wreszcie też się przemeldowałam - gnomik jest katalizatorem wielu zmian. Jestem więc zadowolona z tego co udało mi się zrobić w ciągu ostatnich trzech tygodni.&lt;br /&gt;Kolejny miesiąc będzie bogaty w wydarzenia - dużo pracy w pracy i w domu - ale mam nadzieję, że dam radę. Oby tylko zdrowie dopisywało mi dalej tak jak teraz.&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-7779830181225169047?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/7779830181225169047/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/08/157-rzeczy-do-zrobienia.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/7779830181225169047'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/7779830181225169047'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/08/157-rzeczy-do-zrobienia.html' title='157 rzeczy do zrobienia'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-5954257208805490522</id><published>2011-08-24T14:19:00.003+02:00</published><updated>2011-08-24T14:52:53.306+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komary'/><title type='text'>Komary mutanty i pranie</title><content type='html'>Przez ten czas kiedy nas nie było nie wydarzyło się w Polsce nic nadzwyczajnego - chociaż w sumie ładną pogodę można uznać za coś nadzwyczajnego. Po deszczach przyszły wreszcie pogodne dni i komary mutanty zaczęły atakować niemiłosiernie. Kiedy nas nie było raid został wyjęty z kontaktu - tata więc chyba nawpuszczał komarów do domu. W poniedziałek wieczorem nie byliśmy w stanie się od nich opędzić - chwilę potrwało zanim raid zaczął działać. Nigdy nie wystawiam prania do ogrodu - oszczędzam ludziom widoku mokrego prania ale ponieważ po wycieczce na raz zebrało się ubrań na cztery prania pogoda sprzyjała schnięciu wystawiłam suszarkę na zewnątrz. Komary tylko na to czekały - do domu nie mogły wlecieć, bo raid zabijał je na śmieć i tylko czatowały na mnie przy drzwiach balkonowych. Wieczorem palimy dodatkowo spirale antykomarowe i dzieki temu w domu komarów nie ma.&lt;br /&gt;Wczoraj jednak komary pocięły mnie na siłowni - piwnica, wilgotno i chłodno - idealny klimat dla komarów. Ci krwiopijcy nie mieli nawet szacunku dla kobiety w ciąży - uciął mnie taki jeden w sam brzuch ...&lt;br /&gt; Pranie praktycznie na bieżąco - teraz tylko zacząć prasować. Dom wysprzątany, bo w weekend mieć to z głowy i weekendować. Na kanapie leży sześć toreb z ubraniami dla dziecka - czas zacząć to segregować, prać i niech czeka na maluszka. Łóżeczko wybrane - od zamówienia do dostawy nawet miesiąc - będzie wesoło jak Robert zacznie je składać. Mam tylko nadzieję, że nasze nowe łózko dotrze szybciej.&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-5954257208805490522?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/5954257208805490522/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/08/komary-mutanty-i-pranie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/5954257208805490522'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/5954257208805490522'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/08/komary-mutanty-i-pranie.html' title='Komary mutanty i pranie'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-699460924225050367</id><published>2011-08-24T12:42:00.004+02:00</published><updated>2011-08-24T14:19:26.115+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Lazurowe Wybrzeże'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Francja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Prowansja'/><title type='text'>Lazurowe Wybrzeże i Prowansja</title><content type='html'>Latem zawsze gdzieś podróżujemy - bliżej lub dalej ale z reguły dalej. W tym roku miałam pewne obiekcje, bo wycieczkę wykupuje się jednak sporo wcześniej a mój brzuch nie maleje a rośnie. Nie bałam się, że będę się źle czuła ale właśnie ciężaru brzucha. Szczęśliwie gnomik rośnie prawidłowo - teraz waży kilogram i mierzy trzydzieści cm - ale poza nim nic mi nie rośnie. Od początku ciąży przybyło mi cztery kilogramy - więc to gnomik, wody i inne dodatki związane z ciążą. Gnomik ma humory - w sumie to mega spokojne dziecko ale kiedy kładę się spać i to brzuchu zaczyna walić mnie łapką i nózką, bo tego ewidentnie nie lubi i chcąc nie chcąc muszę się niestety położyć na boku.&lt;br /&gt;Ale wracając do głównego tematu - wybraliśmy się więc do Francji. Co zwiedzaliśmy - zaczęliśmy od Avignon i siedziby papieży. W porównaniu do polskiej pogody tam było ciepło i sucho - słońce od samego rana. Bez kremu nie dało się wytrzymać. Mimo kremu, kapelusza na głowie i okularów słonecznych mam masę piegów na buzi i opalone ręce. Pałac papieski to właściwe same mury - widać, że kościół po czasach papieży i antypapieży nie zapomniał zabrać ze sobą bogactw do Rzymu. Avignon to jednak przede wszystkim most - zdawałam sobie sprawę, że taki istniał ale nie miałam świadomości, że to tylko kilka przęseł - przerwany most ale bardzo, bardzo urokliwy. Arles - miasto van Gogha - też urokliwe - a główna atrakcja to szpital psychiatryczny, w którym był leczony. Wieczorem zaliczyliśmy pierwszą wpadkę - pobyt we Francji musi się wiązać z wizytą w winiarni. Niestety nie ma zbyt wielu winiarni, którzy gotowi są zorganizować degustację. Pobłądziliśmy szukając winiarni, policjant nas kierował i to było nawet zabawne ale już sama wizyta w winiarni niespecjalnie. Człowiek jest rozpaskudzony Hiszpanią i Karlowymi Warami - więc stoliki i krzesełka wydawały się normą, picie wina za każdym razem w nowym kieliszku też. Tymczasem wszyscy musieli stać a wino było nalewane do tego samego kieliszka. Podobno wino same w sobie nie było też nadzwyczajne - wiem z opowieści. Wszyscy nastawili się na pasztet z byka i kiełbasę  z tego samego zwierzaka. Jak ktoś był szybki to zdążył coś złapać - potem właścicielka doniosła drugą tacę ale złe wrażenie zostało. Kiełbasę i pasztet kupiliśmy a ponieważ na winie się nie znamy - odpuściliśmy sobie. Każdy coś kupił a kolejka była taka, że ci na końcu stali niemal godzinę, Po pierwszym dniu ludzie mieli umiarkowane humory.    Każdy w autobusie chciał siedzieć na początku a wiadomo, że w Triadze siada się według kolejności zakupu a pierwszeństwo mają ludzie z kartą. My taką mamy i siedzieliśmy na początku. Generalnie na początku siedzieli mili, młodzi i inteligentni ludzie. Inni jednak interpretowali to jako rodzaj niesprawiedliwości. Sprawiedliwie jest tylko wtedy jak mnie jest dobrze - taka wycieczkowa maksyma... Za chwile zaczęły się narzekania na jedzenie, że śniadanie małe - chociaż wyraźnie pisano w katalogu, że to będą śniadania kontynentalne. Obiadokolacje też były za małe i za późno. Nas to praktycznie ominęło, bo   jako doświadczeni podróżnicy nie kupujemy obiadów. Znając języki zawsze  się dogadujemy i jemy na co mamy ochotę. Jeden pan strofował kelnera, że nie ma białego sera - gdyby jeździł częściej to by wiedział, że biały ser jest praktycznie tylko w Polsce ...&lt;br /&gt;Następnego dnia pojechaliśmy do Marsylii - bez dobrej mapy miasta krążyliśmy po mieście na tyle długo, że poranne promy już odpłynęły. Rejs statkiem był więc po południu. A rano zwiedziliśmy Bazylikę Notre-Dame-de-la-Garde. Bazylika stoi na wzgórzu i jedzie się tam specjalnym pociągiem wycieczkowym. Marsylia poza tym nie ma specjalnie dużo zabytków - tylko piękne widoki. Szliśmy najlepszą ulicą miasta - jeśli tak wygląda najlepsza ulica to strach pomyśleć jak wygląda najgorsza. Na starym mieście są ładne kamienice ale zamieszkane przez biedotę. Wszędzie widać żebraków i bezdomnych. Kolory skóry też zdecydowanie inne niż u nas. Poza tym Marsylia kojarzyć nam się będzie z pysznymi ciasteczkami - w czasie spaceru wstąpiliśmy do sklepu z ciastkami na wagę i pralinkami. My też mamy takie sklepy pewnie - ale nie tak duże i ciasteczka nie tak dobre.&lt;br /&gt;Kolejny dzień to Aix en Provence - samo miasteczko ładne ale tym co zachwyca jest poranny targ - pełen zapachów sera, świeżych warzyw i owoców, lawendy i słoneczników. Nawiasem mówiąc ceny żywności są we Francji niemal dwa razy wyższe niż w Polsce ale za to w Auchan zamiast karteczek z cenami maja specjalne mega małe wyświetlacze. Jak znam ich poziom zaawansowania, to są one zmieniane centralnie, bez potrzeby spaceru pracownika do konkretnej półki. Żeby dotrzeć do Cannes trzeba było się przeprawić kanionem Verdun - przejazd był zapowiadany jako niezapomniane wrażenie. I tak było - wysoko, stromo i niesamowicie wąsko. Postanowiłam, że ten kawałek przejadę z zamkniętymi oczyma próbując spać - to był ten jedyny raz kiedy czułam się źle i miałam mdłości od gwałtownego hamowania. Jak się potem okazało wiele osób wysiadło z autobusu zielonych. Cannes wieczorem - jako pierwsza część zwiedzania tego miasta. W Marsylii w porcie stały piękne jachty ale w Cannes były jeszcze bardziej wypasione. Kobiety spacerowały ze starszymi mężczyznami po promenadzie - ogólnie pięknie ale głównie na pokaz. Ale popatrzeć na wystawy sklepów było bardzo przyjemnie, bo u nas wciąż wielu sklepów z najwyższej półki nie ma. Zbyt mało jest Polaków, którzy by tam mogli kupować a jednocześnie dla tych prawdziwie bogatych wypad prywatnym samolotem na weekendowe zakupy nie jest problemem. Cannes to też piękne wzgórze zamkowe z niezapomnianym widokiem po zachodzie słońca. Niewielu tego widoku doświadczyło, bo kiedy usłyszeli o spacerze schodami oczywiście zrezygnowali - my oczywiście chodziliśmy wszędzie gdzie się dało, bo leżeć na plaży można i w Polsce. Rozumiem, że są też ludzie dla których leżenie na plaży w Cannes znaczy więcej niż obejrzenie obrazów Chagalla w Nicei. Przy dobrym rozplanowaniu czasu my zaliczyliśmy i jedno i drugie. Do Roberta sztuka współczesna zdecydowanie nie przemówiła ale jak sam stwierdził - czasem trzeba się przekonać, że coś nam nie smakuje,  żeby tego więcej nie jeść, niż nie jeść i żyć w nieświadomości. Nicea to także targ, który zwija się około jedenastej, myje się chodniki, by pozbyć się zapachu ryb i stawia stoliki - miejsce targu zajmują restauracje. Serów pleśniowych nie wolno mi teraz jeść ale pachnących truskawek nie umieliśmy sobie odmówić - były przepyszne - a kiedy ich ceny nie przeliczało się z euro na złote to też nie bolało bardzo. W Sr Paul byliśmy w Muzeum Fundacji Maeght gdzie można znaleźć dzieła takich twórców jak Miró, Braque, czy Chagall. Francja to też perfumerie - Fragonard z Grasse. Pamiętam dość dobrze Pachnidło i Grasse kojarzy mi się nieszczególnie. Nasza perfumeria była w porządku - kusiła markowymi  zapachami za przystępną cenę, bo bez markowej butelki. Ja jestem wierna Channel Chance. Na koniec Monako - kraina luksusu. Pałac był ciekawy ale było potwornie duszno a wokół zabytkowe krzesła, na których nie można było siadać. Monte Carlo - pod kasyno zajeżdżały takie samochody, że nawet nie tyle, że człowiek nigdy takich nie widział na żywo - w telewizji też - Robert jako lepiej zorientowany tłumaczył mi co to  za marki i ile kosztują. Czerwone Ferrari to nie był szpan ale raczej dowód biedy - to były tam najtańsze samochody. My też byliśmy w kasynie - jak człowiek ma szczęście w miłości to nie ma w kartach - ale w ruletkę graliśmy - w szpony hazardu nie daliśmy się wciągnąć.&lt;br /&gt;Generalnie gdybyśmy mieli się ponownie wybrać na taką wycieczkę to zrobilibyśmy to bez zastanowienia drugi raz. Przywieźliśmy dwadzieścia dwa magnesy na lodówkę i ponad dziesięć rozkładanych pocztówek - nie mogę zapomnieć też o pięciu kubkach. Po pobieżnych rachunkach już wiedzieliśmy, gdzie podziały się nasze pieniądze. Absolutnie nie żałujemy, bo tego co człowiek zobaczył nikt mu nie odbierze. Wakacje to nie jest czas, by się martwić ale oszczędzanie na wszystkim tylko psuje przyjemność podróżowania.&lt;br /&gt;Wycieczka to także ludzie i transport - zacznę od tego drugiego. Kiedyś podróżowało się bez klimy i jakoś to było. Teraz każdy wymaga chłodu i najlepiej też windy w średniowiecznym pałacu. Klima się niestety popsuła i gdy dano do wyboru późniejszy powrót do domu albo jazda w cieple - wybrano naprawę. To zajęło z dojazdem ponad trzy godziny. Kierowca główny nie miał też szczęścia do współpracownika, który mimo gps i mamy gubił się wiele razy. Drugi raz z pewnością go nie zabierze.&lt;br /&gt;Ludzie - jak zwykle są różni - większość spokojna i niewyróżniająca się z tłumu - tacy, co już gdzieś byli, coś widzieli i rozumieją, że nie zawsze i nie wszędzie może być idealnie. Ci sympatyczni gotowi są pójść do każdego muzeum, na każde wzgórze i nie marudzą - rozumieją, że to co w nas, tego nikt nam nie zabierze. Tych zawsze wspominam ze szczerą sympatią. I są też tacy, których dwie komórki mózgowe gonią i nigdy znaleźć się nie mogą. Zawsze znajdą się takie osoby, co na dwie minuty przed odjazdem będą malowały paznokcie albo zawsze się będą spóźniały bez słowa przepraszam ... Ta mała grupa potem jest pierwsza do pisania skarg i zażaleń - a nieudany urlop mają wyłącznie na swoje życzenie.&lt;br /&gt;Na koniec - ewenement jedzeniowy - specjalny francuski kotlet  dewolaj   - na mój gust to była jednak kaszanka - tylko bez kaszy. U nas kurczaki są białe ale może we Francji są też i czarne - stąd też może i ten kotlet taki ciemny. Robert zjadł wtedy najdroższe frytki w swoim życiu - oddałam mu swoje a ja spróbował strawić kaszankę ... Czułam ją kolejny dzień na żołądku - specjalności francuskie bywają bardzo specjalne.&lt;br /&gt;Co widzieliśmy, czuliśmy to nasze - o pięciu moich książkach i tyle samo Roberta przeczytanych w podróży nie wspomnę.&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-699460924225050367?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/699460924225050367/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/08/lazurowe-wybrzeze-i-prowansja.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/699460924225050367'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/699460924225050367'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/08/lazurowe-wybrzeze-i-prowansja.html' title='Lazurowe Wybrzeże i Prowansja'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-1459621130524472850</id><published>2011-08-11T00:17:00.002+02:00</published><updated>2011-08-11T00:30:10.060+02:00</updated><title type='text'>Mega dopalacz</title><content type='html'>Powoli kończę wielkie porządki w mieszkaniu. Ponieważ w najbliższym czasie nie mam szans, by przenieść się do willi z dużym metrażem, nie znam także zaklęcia powiększającego przestrzeń - więc nie miałam wyboru jak tylko zrobić porządki. Lepiej teraz niż odkładać to na czas urlopu macierzyńskiego, bo w końcu nie wiadomo jaki gnomik mi przypadnie w udziale - niestety tylko mniejszość śpi długo i mocno. Nie wszystko jeszcze wygląda tak jak powinno ale już mnie to tak bardzo nie boli - pewne rzeczy spokojnie poczekają aż wrócę z Prowansji. &lt;div&gt;Na początku ciąży cały czas chciało mi się spać a teraz jakby organizm chciał to wyrównać i mogę nie spać do drugiej w nocy, potem sześć godzin snu i znowu na wysokich obrotach. Tłumaczę to sobie tym, że mam wiele rzeczy do zrobienia i dlatego jestem taka nakręcona. Może jak wreszcie to względnie uporządkuję, to i organizm się trochę uspokoi i wyciszy. Zaczęłam nawet robić notatki - co mam zrobić, co kupić, bo ostatnio kupiłam wszystko do nugetsów tylko kurczaka nie kupiłam. Przed wyjazdem wciąż jest tyle rzeczy do zrobienia ale potem już tylko słodkie niemyślenie. A po powrocie wciąż jeszcze tydzień - na załatwianie kolejnych spraw - ale za to z uporządkowaną rzeczywistością domową.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-1459621130524472850?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/1459621130524472850/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/08/mega-dopalacz.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/1459621130524472850'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/1459621130524472850'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/08/mega-dopalacz.html' title='Mega dopalacz'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-8462190811868545265</id><published>2011-08-09T08:56:00.002+02:00</published><updated>2011-08-09T09:04:51.137+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='urlop'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Prowansja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ksiązki'/><title type='text'>Książki</title><content type='html'>Wczoraj w Polityce czytałam o bibliofilach, którzy gromadzą książki. Jeden z nich powiedział, że inteligent wciąż wstydzi się pozbywać książek. Być może nie jestem prawdziwym inteligentem - ale moim zdaniem to dotyczy innych książek. Są takie, które stanowią kanon i póki tylko będzie Mamy mieszkanie ten kanon będzie tam stał na półkach. Te książki to kultura wysoka - ale tak jak Śmierć w Wenecji nie może się liczyć tak samo jak Transformersy, chociaż oba to filmy tak samo Sto lat samotności to nie to samo co Samotność w sieci. Dlatego nie mam wyrzutów sumienia, gdy pozbywam się tego typu książek.&lt;br /&gt;Poza tym dziś formalnie i praktycznie mam urlop - za moment wstanę od kompa i zacznę działać. Nie zamierzam się przemęczać przed wyjazdem do Prowansji ale trochę pewnie jeszcze poszaleję ... Po powrocie chcę mieć jak najwięcej czasu już tylko na odpoczywanie ...&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-8462190811868545265?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/8462190811868545265/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/08/ksiazki.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/8462190811868545265'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/8462190811868545265'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/08/ksiazki.html' title='Książki'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-1902855302121980907</id><published>2011-08-07T22:59:00.002+02:00</published><updated>2011-08-07T23:34:24.312+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='porządki'/><title type='text'>Rzeczy wokół nas</title><content type='html'>Kiedy sześć lat zamieszkaliśmy razem - ja i Robert zaczynaliśmy zupełnie od zera jeśli chodzi o rzeczy. Oczywiście zabraliśmy z domów nasze ubrania - ja tylko część i systematycznie porządkowałam u Mamy pozostałe rzeczy. Zostawiłam też całą bibliotekę - też starałam się w niej robić porządek ale nawet dziś nie jest to skończone - co więcej wiele z tych książek ma zostać na swoich miejscach - nawet jeśli miejsce się zmieni. Przez te sześć lat osiadłości w jednym miejscu bardzo obrośliśmy rzeczami i w końcu zaczęło mi to przeszkadzać. Może byłoby dalej tak jak dawniej gdyby nie perspektywa pojawienia się nowego członka rodziny i konieczność zrobienia dla niego miejsca. Tym samym nasza sypialnia w najbliższym czasie przejdzie gwałtowny lifting. Nie ma rzeczy wiecznych - łózko po sześciu latach można spokojnie wymienić - a szczególnie materac. Powie to każdy doświadczony ortopeda - a przynajmniej tak mówi ortopeda mojej Mamy. No i pojawi się łóżeczko - najpierw chciałam oddzielnie przewijak ale gdy znalazłam w necie dwa w jednym już nie myślę o kolejnym meblu. Póki co wciąż to do mnie nie dociera i pewnie dotrze dopiero gdy na świecie pojawi się maluch. Niby to już szósty miesiąc ale czuje się dobrze i żyje niemal tak jak dawniej - przybyło mi niecałe cztery kilogramy od początku ciąży i póki co jestem w stanie strawić swój wygląd.&lt;div&gt;Wracając pośrednio do obrastania rzeczami -  o ile był taki moment na początku ciąży kiedy czułam się źle to potem czułam się normalnie - nie było jakiejś większej różnicy w stosunku do stanu wcześniejszego. Ostatnio po badaniach nie czułam się najlepiej, chociaż wyniki badań były w porządku. Od czwartku czuję się jakby mi ktoś dużo guarany  dał do wypicia - mimo późnej godziny nie chce mi się spać - a kawy nie piję. I wciąż mam energię na kolejne rzeczy - wczoraj wysprzątałam sypialnię łącznie z myciem okien. Śpię po siedem godzin i jestem wyspana. Dziś chyba przeszłam samą siebie - wysprzątałam na błysk łazienkę - a potem kuchnię i częściowo przedpokój. Ugotowałam obiad i upiekłam ciasto. Pewnie działałabym dalej gdyby nie wyjście do kina. Już od dawna miałam ochotę na prawdziwe porządki tylko wciąż brakowało mi czasu albo siły i zapału. A teraz był czas i siła. Czeka szafa w korytarzu, by zrobić w niej porządek i cały duży pokój. Póki co za swój sukces uważam przejrzenie książek - oddzielnie to do sprzedania czy antykwariatu i wreszcie na półkach te do przeczytania. Lis stwierdził, że powinnam siedzieć na tyłku i obiecuję, że jutro tak zrobię. Kolejna partia porządkowania rzeczywistości najwcześniej we wtorek. Oczywiście boli mnie, że w dużym pokoju nie jest tak jak być powinno ale najpierw musi być duży bałagan, by potem był porządek. Może wreszcie znajdę też czas by zrobić wirtualny porządek - mój domowy dysk z filmami zaczyna niestety przypominać stajnię Augiasza.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Powoli, powoli i tak będzie a wtedy będę się delektować tym porządkiem leżąc na kanapie i czytając książkę na dowolnie wybranym boku.  Mam też nadzieję, że ten nagły wzrost siły nie doprowadzi do sytuacji, gdy za kilka dni zupełnie nie będę miała na nic siły. Jutro planuje trochę spokojniejszy dzień, właśnie po to, żeby miło dopływu energii zbyt szybko jej nie wykorzystać&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-1902855302121980907?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/1902855302121980907/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/08/rzeczy-woko-nas.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/1902855302121980907'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/1902855302121980907'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/08/rzeczy-woko-nas.html' title='Rzeczy wokół nas'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-3426885558501888207</id><published>2011-08-06T11:31:00.002+02:00</published><updated>2011-08-06T11:50:46.433+02:00</updated><title type='text'>Kawa</title><content type='html'>Na początku ciąży przestała mi smakować kawa, chociaż wcześniej ją lubiłam. Nigdy nie byłam maniakiem kawy ale duży kubas kawy do śniadania był codziennie - bez kawy i bez mleka - najlepszy. Druga kawa w ciągu dnia - rzadko. Kawa nie pomagała w zwalczeniu zmęczenia i senności i  potem kawy nie było wcale. Od jakiegoś czasu kawa wróciła tylko nie wydaniu porannym. Kawę piłam po południu i to pozwalało mi nie usypiać o dziesiątej wieczorem. Jak się okazało pewnej godziny popołudniowej nie należy przekraczać - kiedy w środę wypiłam kawę po szóstej nie mogłam spać do trzeciej w nocy. Od tego czasu nie wypiłam żadnej kawy a i tak nie czuję senności do północy. Oczywiście może to mieć związek z moją nową zabawką - nowy laptop niby nic nadzwyczajnego a jednak. Komp z netem wciąga i nagle okazuje się, że jest północ. Pewnie gdybym zamiast leżąc na kanapie z kompem leżała z książką usnęłabym szybciej. Leżąc z książka człowiek wykonuje jednak mniej ruchów.&lt;br /&gt;Wczoraj byłam w piekarni, gdzie przy ladzie stała staruszka. Nie wiedziałam czy coś kupuje czy nie - do czasu gdy spytała czy kupię jej bułkę. Kupiłam - jak musi być człowiekowi ciężko, żeby prosić innych o jedzenie. Kiedy ktoś chce wyciągnąć pieniądze nie ulegam ale jeśli ktoś prosi o kupienie jedzenia. Szczególnie przykre jest gdy proszą o jedzenie starsze osoby - wtedy myślę sobie, że przecież pewnie całe życie pracowały a teraz nie starcza im pieniędzy na podstawowe rzeczy. Po naszym osiedlu chodzi starsza pani, która zbiera zbiera puszki i szpera w koszach. Też pewnie całe życie pracowała i na starość nie ma nic. Życie nie jest sprawiedliwe - jeśli nawet nie możemy innym bardzo pomagać to pomagajmy chociaż symbolicznie - albo przynajmniej nie utrudniajmy innym życia. I tak od kawy znów doszliśmy do ludzkiej życzliwości ...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-3426885558501888207?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/3426885558501888207/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/08/kawa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/3426885558501888207'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/3426885558501888207'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/08/kawa.html' title='Kawa'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-6273284860730405987</id><published>2011-08-03T23:29:00.003+02:00</published><updated>2011-08-03T23:47:48.347+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='praca w domu'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kraków'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bomber'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ludzka zyczliowosc'/><title type='text'>Zaległe</title><content type='html'>Już jakiś czas temu chciałam o tym napisać, tylko wciąż brakowało mi czasu. Wcześniej pisałam o ludzkiej życzliwości i wkrótce pojawił się kolejny jej przejaw. Złapano krakowskiego bombera - to, że ktoś podkładał bomby normalne nie było ale już argumenty mnie totalnie rozbroiły. Facet tłumaczył, że podłożył bombę małżeństwu, bo oni trzymali się za ręce, sprawiali wrażenie zadowolonych i często się uśmiechali. Jednym zdaniem - było im dobrze a bomberowi przeszkadzało, że im było lepiej niż jemu. Jak więc wygląda ludzka życzliwość w Polsce ?? - nie dość, że się komuś zazdrości to zamiast spróbować samemu poprawić swój los - prościej jest spowodować, by innym było gorzej. Po tym stwierdzeniu o uśmiechach zaczynam się na poważnie zastanawiać, czy samemu nie przestać tego robić. Jeszcze znajdzie się ktoś, komu się to nie spodoba i coś mi wrzuci do ogródka. Może nie szczerzę się jak szczeżuja ale podkówki na twarzy też nie mam. Mam generalnie pogodne usposobienie. Nie mam złudzeń co do ludzkiej natury - ludzie bywają wredni, większość jest obojętna większości ale oczywiście mniejszość upierdliwa z partii wszystko źle też potrafi człowiekowi uprzykrzyć życie ...&lt;div&gt;Po poniedziałkowych badaniach moja forma niespodziewanie spadła - ani badania nie były miłe ani ilość utoczonej krwi nie była mała. Wczoraj też było średnio i dlatego dziś i jutro zaordynowałam sobie pracę w domu. Czasem moja praca polega na pracy w systemie i wtedy nie ma znaczenia, gdzie się do tego systemu się podepnę. Wcześniej nie pracowałam w domu, bo nie było takiej potrzeby na taką skalę ale zważywszy na mój stan czas się do tego powoli przyzwyczajać. Jak się okazało nie jest łatwo połączyć pracy z zadaniami domowymi. Usiadłam do kompa o 9 rano i uczciwie pracowałam z małymi przerwami na toaletę. Jeszcze to, jeszcze to i to i potem pójdę się wykąpać. Zanim się obejrzałam była niemal szesnasta - wtedy stwierdziłam dość - czas na przerwę. Dużo zrobiłam - jutro zrobię kolejną część. W pracy jednak limity czasowe są dużo jaśniejsze - nawet jeśli dziś nie zrobi się wszystkiego to się najwyżej przerywa i wraca następnego dnia a w domu a taką dyscyplinę trudniej. Chociaż mam wrażenie, że jednak więcej znam osób, którym obowiązki domowe przeszkadzałyby w wykonywaniu obowiązków służbowych w domu i praca leżałaby odłogiem. Jakoś tak nie umiem - tkwi w człowieku odpowiedzialność ... &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-6273284860730405987?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/6273284860730405987/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/08/zalege.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/6273284860730405987'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/6273284860730405987'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/08/zalege.html' title='Zaległe'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-5965089160195305819</id><published>2011-07-21T11:20:00.002+02:00</published><updated>2011-07-21T11:35:37.793+02:00</updated><title type='text'>Ludzka życzliwość</title><content type='html'>Zastanawiam się czy ludzka życzliwość nie jest zwykłym oksymoronem. Wczoraj stałam w kolejce do kasy - nie była jakoś specjalnie długa, każdy miał po kilka produktów i osób też było kilka. Oczywiście emerytom wiecznie się spieszy i pani przede mną zaczęła głośno komentować, że czynna jest tylko jedna kasa. Może to okres urlopowy, może niedobory personelu. Kobieta była emerytką w zaawansowanym wieku i z pewnością pamiętała jeszcze kolejki z epoki słusznie minionej - dużo dłuższe i często po nie wiadomo co. Kolejka posuwała się dość szybko. Nagle pojawiła się przede mną kobieta około pięćdziesiątki z  dwoma piwami w ręku i spytała, czy ją przepuszczę, bo ona tylko z tym piwem. Odpowiedziałam, że oczywiście - ja miałam w koszyku dużo więcej ... I tu na scenę ponownie wchodzi emerytka - ona usłyszała analogiczne pytanie i odpowiedziała, że nie - ona alkoholiczki nie przepuści. Nie wiem skąd w niej tyle jadu i złośliwości ... Pani od piwa nie wdawała się w dalszą dyskusję, bo nie było warto ale powiedziała, że to nie była miła odpowiedź. Ja wtedy stwierdziłam, że to takie typowo polskie - robienie innym na złość i jednocześnie czekanie, że ktoś dla mnie będzie miły. Piwo w końcu zostało kupione i pani poszła, życząc mi miłego dnia a ja jej. Emerytka dalej grzebała się przy pakowaniu zakupów i stwierdziła na koniec, że ona jest kaleką a zdrowi to tak szybko obrońców znajdują. Gdy poszła kasjerka stwierdziła, że emerytka jest tam często i zawsze coś jej nie pasuje. Za mną w kolejce stała starsza Pani -dla odmiany - miła, sympatyczna i uśmiechnięta.&lt;div&gt;Jest taki gatunek ludzi wiecznie niezadowolonych, wiecznie zgorzkniałych, którzy tylko czekają by innym dopiec. Potem się dziwią, że nikt nie jest dla nich miły. Powinni założyć partię - Wszystko źle - wynik dwadzieścia procent poparcia murowany.   &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-5965089160195305819?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/5965089160195305819/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/07/ludzka-zyczliwosc.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/5965089160195305819'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/5965089160195305819'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/07/ludzka-zyczliwosc.html' title='Ludzka życzliwość'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-429246888427855151</id><published>2011-07-16T09:55:00.002+02:00</published><updated>2011-07-16T10:12:22.644+02:00</updated><title type='text'>Sinusoida</title><content type='html'>Ostatnie dwa tygodnie w pracy minęły mi jak burza - był poniedziałek, zaczynałam coś robić i zanim się obejrzałam już był piątek i tak dwa tygodnie z rzędu. W tym tygodniu czułam się jak sinusoida - w poniedziałek miałam tylko siłę siedzieć przy biurku i powoli dłubać w dokumentach. Może to po weekendzie, kiedy wypucowałam cały dom, przeszłam na bieżni pięć kilometrów i wyprasowałam wszystko, co prasowania wymagało. We wtorek było zdecydowanie lepiej - zrobiłam mnóstwo i z wieloma rzeczami byłam na bieżąco. W środę więc znów musiałam przystopować - by w czwartek i piątek dzielnie i wytrwale dłubać w papierach. Pojedyncze dni, gdy mam trochę mniej energii jestem w stanie przeżyć - gdyby tak było każdego dnia - to byłoby zdecydowanie gorzej.&lt;br /&gt;W poniedziałek leżałam na kanapie i czytałam gazetę, kiedy nagle poczułam delikatne kopnięcie a za chwilę drugie i trzecie ... Dziwne ale i przyjemne uczucie. Małe zrobiło to chyba mimowolnie, bo więcej to się nie powtórzyło. Śmiałam się, że z pewnością umęczyło się chodzeniem po bieżni i jazdą na rowerze ... Dopiero w piątek po południu siedziałam na przystanku i poczułam delikatne puknięcie, potem wieczorem kolejne dwa razy. Stuka zawsze w to samo miejsce, więc pewnie leży w tej samej pozycji, nóżka jest w tym samym miejscu i zaczyna nią ruszać. Tylko czekać jak zacznie być świadomy swego zachowania i będzie mnie kopał z premedytacją. Ja podobno w życiu płodowym byłam spokojnym dzieckiem - tylko gdy mama kładła się odpocząć ja zaczynałam kopać i wiercić się.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-429246888427855151?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/429246888427855151/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/07/sinusoida.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/429246888427855151'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/429246888427855151'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/07/sinusoida.html' title='Sinusoida'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-5840594402323594959</id><published>2011-07-01T10:21:00.002+02:00</published><updated>2011-07-01T10:48:08.046+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciaza'/><title type='text'>I mamy lipiec</title><content type='html'>Za oknem zupełnie nie lipcowo - chociaż to nie pierwsze takie lato, kiedy dzień bez deszczu jest dniem straconym. Pamiętam, że w zeszłym roku padało przez cały maj i czerwiec i dopiero w lipcu pogoda się poprawiła - może, żeby nie było nudno - w tym roku będzie odwrotnie - dobra pogoda już za nami. W sumie to jest mi wszystko jedno - pewnie, że lepiej kiedy pada mniej ale siedząc w pracy deszcz nie pada mi na głowę.&lt;div&gt;Jak się czuję - to pytanie, które ostatnio słyszę najczęściej. W sumie nie powinnam się dziwić - bo o co można pytać kobietę w ciąży. A czuję się dobrze, nawet bardzo dobrze - na tyle dobrze, by normalnie funkcjonować w pracy i w domu. Po pytaniu o samopoczucie pojawia się stwierdzenie, że dobrze wyglądam. Nie wiem ale w naszym społeczeństwie wciąż pokutują dziwne stereotypy - kobieta w ciąży powinna mieć na sobie worek, o makijażu i długich, czerwonych paznokciach nie może być mowy. Zawsze dbałam o swój wygląd, lubiłam dobry makijaż i drogie perfumy - czy dlatego, że jestem w ciąży miałoby się to zmienić ?? Ja tak nie uważam i póki mogę chodzić w szpilach będę to robić. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;Poza tym staram się nadrabiać zaległości czytelnicze - kiedy w ciągu roku mam zajęcia na czytanie mam zdecydowanie mniej czasu - teraz jest zdecydowanie więcej czasu i powoli, bardzo powoli wychodzę na prostą. &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-5840594402323594959?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/5840594402323594959/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/07/i-mamy-lipiec.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/5840594402323594959'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/5840594402323594959'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/07/i-mamy-lipiec.html' title='I mamy lipiec'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-6002798755698126070</id><published>2011-06-06T14:26:00.003+02:00</published><updated>2011-06-06T15:01:39.253+02:00</updated><title type='text'>Wróciłam ...</title><content type='html'>Dawno mnie tu nie było - kilka razy miałam nawet ochotę coś napisać ale albo brakowało czasu albo ochota mijała. Pamiętam swoje imieniny w kwietniu - z wiekiem nauczyłam się nie odnosić ani z urodzinami ani z imieninami. Jeśli robi się z tego sprawę to ludzie oczywiście składają ci życzenia ale ani to specjalnie miłe ani szczere. Naprawdę miłe życzenia to te, które otrzymujesz a nikt tym ludziom niczego nie przypominał - oni zwyczajnie pamiętali sami z siebie. Wolę więc mniej życzeń ale szczerych ...&lt;br /&gt;Czemu nie pisałam - brak tematów - nawet nie, bo w moim życiu pojawił się temat, który z każdym dniem rośnie ... Najpierw było zaskoczenie ale bez specjalnej radości - raczej myślenie, że może wcale nie. Nigdy nie byłam specjalną zwolenniczką dzieci i dalej za dziećmi nie przepadam. Swoje będę kochać i dawać mu wszystko co najlepsze - wszystkie inne dzieci toleruje i nic więcej. Mają swoich rodziców od kochania i przytulania. Kiedy lekarz powiedział, że tak radości nie było dalej. Do myśli o ciąży trzeba się przyzwyczaić a to nie dzieje się z dnia na dzień. Mnie to zajęło kilka tygodni. Teraz już przywykłam ale nie mam jakiegoś zajoba na punkcie mojego brzucha. Kiedy badania przezierności karku wykluczyły wady rozwojowe ucieszyłam się. Kiedy myślę o porodzie i generalnie szpitalu przechodzą mnie ciarki. Może prawdziwe szczęście i radość pojawi się, gdy małe się urodzi - gdy będzie zdrowe - wtedy zacznę je kochać bezwarunkowo ... Podobno każdy trymestr ciąży ma swoje blaski i cienie - teraz jakby więcej blasków ... Marzec był w porządku ale kwiecień był raczej koszmarny. Jazda autobusem tylko przodem i to niedługo. Zapach tandetnych perfum czułam bardziej intensywnie niż zwykle. Ochota na dobrą poranną kawę przeszła mi i do dziś nie wróciła. Herbata też niekoniecznie. Jedyny pozytyw - zdecydowana niechęć na słodycze. W ciągu tygodnia jakoś to było - powoli i zawsze jakoś się wygrzebywałam do pracy ale w weekend potrafiłam cały dzień przeleżeć na kanapie. Niewysprzątany dom bolał ale ja nie byłam w stanie sprzątać. Doszło do tego, że ja się przesuwałam ze stołeczkiem i mówiłam, pokazywałam Robertowi co ma robić ... To wszystko można było przeżyć, gdyby nie zmęczenie - w weekendy spałam po dwanaście godzin i wciąż mi było mało. Leżałam z książka i po pięciu minutach spałam. Szczęśliwie w maju to minęło - najszybciej trudności w komunikacji i nadwrażliwość na zapachy a w końcu  i senność. Jeszcze jeden minus ciąży - ubrania. Dla człowieka z szafą pełną ubrań ciąża to trudny czas. Ceny ubrań ciążowych są zabójcze ale jestem to w stanie ścierpieć - boli nie mały wybór. Jeśli ktoś   nie lubi różowego, czerwonego, żółtego, fioletowego, pomarańczowego to jest problem. Kiedy w sklepie powiedziałam, że szukam czegoś białego, czarnego, szarego, beżowego, brązowego - względnie niebieskiego sprzedawczyni stwierdziła, że te kolory nie są modne... Modne może nie - ale eleganckie - a elegancja zawsze jest w modzie. Szczęśliwie torebki pasują zawsze a i buty póki co - daje radę w szpilkach. &lt;br /&gt;Po czym poznaje, że czuje się dobrze - skoro wczoraj wysprzątałam cały dom, umyłam okna i lustra, poprasowałam stos ubrań to nie jest źle. W kwietniu nie byłabym w stanie zrobić nawet połowy tego. Oby tak było dalej ...&lt;br /&gt;Póki co nie mam syndromu wicia gniazda - wciąż jednak skupiam się na sobie. Może w sierpniu, gdy będę miała wolne pomyśle bardziej do przodu - do listopada jest w końcu jeszcze trochę czasu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-6002798755698126070?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/6002798755698126070/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/06/wrociam.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/6002798755698126070'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/6002798755698126070'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/06/wrociam.html' title='Wróciłam ...'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-3727902753214595363</id><published>2011-03-28T10:02:00.002+02:00</published><updated>2011-03-28T10:29:48.677+02:00</updated><title type='text'>Zmiana czasu</title><content type='html'>Zmiana czasu to samo zło. Po każdej takiej zmianie przez kilka kolejnych dni nie jestem w stanie normalnie funkcjonować. W sobotę połowę dnia spędziłam w sklepach budowlanych - dla mnie wątpliwa przyjemność - wybieranie płytek na ściany może być ciekawe ale decydowanie o wyborze lakieru do parkietu już niespecjalnie. Nie lubię bezsensownego biegania po sklepie - wolę metodyczne przemieszczanie się od alei do alei - chyba to bieganie z jednego końca sklepu na drugi zmęczyło mnie najbardziej. Koniec końców kupiliśmy wszystko co potrzebne, co zdecydowanie poprawiło humor majstrowi. Koniec dnia spędziłam na kanapie ale postanowiłam, że niedzielę spędzę na ogarnianiu otaczającej rzeczywistości. Wieczorem nastawiłam budzik według starego czasu - tymczasem moje sprytne i wredne komórki same z siebie się przestawiły i tym sposobem na nogach byłam już o szóstej rano. Zmiana czasu dopadła mnie wieczorem, gdy już na Faktach oczy same mi się zamykały. Potem odzyskałam trochę  przytomności. Spałam tyle samo godzin co zwykle ale gdy dziś zadzwonił budzik byłam nieprzytomna. Próbowałam sobie na różne sposoby tłumaczyć to zmęczenie ale jak się okazuje Lis ma dokładnie to samo - gdyby teraz ktoś pozwoliłby mi położyć się spać usnęłabym w dwie minuty.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-3727902753214595363?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/3727902753214595363/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/03/zmiana-czasu.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/3727902753214595363'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/3727902753214595363'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/03/zmiana-czasu.html' title='Zmiana czasu'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-8458543562737779862</id><published>2011-03-15T10:52:00.002+01:00</published><updated>2011-03-15T12:06:10.395+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='artykuł premiera'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='gazeta wyborcza'/><title type='text'>Artykuł Premiera</title><content type='html'>Jeśli mnie pamięć nie myli, to pierwszy raz Premier napisał list do obywateli. List jest długi - wymienia zasługi - nie kupiono zbędnych szczepionek to jako pierwsze. Udało się wybudować kolejne kilometry dróg ekspresowych i autostrad - to faktycznie widać jak się jeździ po kraju. Nie jest idealnie ale jest coraz lepiej - w tej dziedzinie widać poprawę. Udało się otworzyć wiele żłobków, wydłużono urlopy dla mam, wprowadzono urlopy dla ojców ... Niby tak - nie da się temu wszystkiemu zaprzeczyć ale to nie jest specjalnie imponujące. Rozrosła się administracja - Premier chwali się, że udało się ograniczyć deficyt ale podawane sumy nie powalają wielkością. Nie udało się wprowadzić euro ale za sukces należy uznać powołanie pełnomocnika ds. wprowadzenia euro - kolejna osoba, kolejne stanowisko i zdziwienie, że administracja się rozrasta... Tłumaczenie konieczności zmian w OFE jest mętne i niczego nie zmienia. Co się nie udało - reforma kolei i służby zdrowia. Ta ostatnia ma zastać przeprowadzona w ciągu miesiąca - sprawdzę !&lt;br /&gt;Wniosek - mnie ten list nie przekonuje, by kolejny raz zagłosować na PO ale z pewnością przeczytam kolejny zapowiadany list - co ma być zmienione w ciągu następnych czterech lat.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-8458543562737779862?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/8458543562737779862/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/03/artyku-premiera.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/8458543562737779862'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/8458543562737779862'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/03/artyku-premiera.html' title='Artykuł Premiera'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-1449537731336975592</id><published>2011-03-14T10:09:00.002+01:00</published><updated>2011-03-14T10:38:26.768+01:00</updated><title type='text'>Japonia i nie tylko</title><content type='html'>Pisał o tym Lis - ja też mam podobne przemyślenia. W piątek równo o dziewiątej rano weszłam do gabinetu ortodonty i usłyszałam wiadomości - trzęsienie w Japonii. To robi na człowieku wrażenie ale dużo większe wrażenie robi, gdy ogląda się relację na żywo. Żyjemy w takich czasach, że w ciągu kilku minut stacje telewizyjne gotowe są zacząć transmisję na żywo. Dla mnie to było mimo wszystko przerażające - bo mogłam patrzeć, widzieć ludzi uciekających w samochodach ale nic nie mogłam zrobić - bezsilność bardzo boli. Wieczorem Polsat pokazał te same sceny bez podkładu muzycznego, w tle spiker mówił ściszonym głosem. Tragedia nie wymaga komentarza. TVN tymczasem siliła się na patetyczną muzyczkę, co było zupełnie nie na miejscu. Japonia to kraj wysoko rozwinięty technologicznie - tam nikomu nie przyjdzie do głowy, by kraść dolomit z placu budowy - nie chodzi o kary pieniężne ale o uczciwość i honor. Podziwiałam spokój Japończyków, którzy nie uciekali bez sensu ale wiedzieli doskonale jak się zachować. W sklepie brakuje wody - ludzie cierpliwie stoją w kolejce i się nie awanturują. Już widzę jakby to wyglądało w Polsce - kolejki i kłótnie. Japończycy cenią sobie ludzkie życie - natychmiast informowali o tsunami a potem profilaktycznie ewakuowali ludzi mieszkających w okolicy siłowni atomowej. Japończycy umieją sobie dobrze radzić z trzęsieniami - teraz z pewnością będą próbować opanować tsunami ...&lt;br /&gt;Głupota ludzka nie zna szerokości geograficznej - jak się okazało jeden Amerykanin zginął, bo wyszedł na brzeg filmować tsunami - nagroda Darwina murowana. &lt;br /&gt;Problemy z elektrownią atomową od razu wywołały dyskusję na temat budowania takiej elektrowni w Polsce - od razu podniosły się głosy protestu. Zastanawiam się, co będzie za trzydzieści lat, gdy skończy się węgiel ... Cofniemy się do epoki świeczek?? Kolejny przejaw totalnej głupoty i ignorancji - gdy jeden profesor mówił z sensem o energii atomowej drugi nazwał go wieśniakiem ...&lt;br /&gt;Smutne to wszystko, bo w Polsce przede wszystkim myśli się, że jakoś to będzie - że po nas to choćby i potop - brak odpowiedzialności. Gdy pomyślę, że za kilka miesięcy politycy zaczną taniec godowy, by przywabić wyborców - zbiera mi się na mdłości.&lt;br /&gt;Żeby zapomnieć o  tym wszystkim wczoraj poszliśmy na nowego Woody'ego - bez rewelacji - Wszystko gra nic nie pobije. Jakie jest przesłanie tego filmu - nie należy zbyt intensywnie marzyć, bo to się może spełnić. Młoda żona nie zawsze jest powodem do radości, doskonały pisarz może okazać się oszustem ...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-1449537731336975592?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/1449537731336975592/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/03/japonia-i-nie-tylko.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/1449537731336975592'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/1449537731336975592'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/03/japonia-i-nie-tylko.html' title='Japonia i nie tylko'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-8737028988951104819</id><published>2011-03-09T12:41:00.003+01:00</published><updated>2011-03-09T13:26:03.466+01:00</updated><title type='text'>Oszczędność czasu i bajki dla dzieci</title><content type='html'>Kiedy człowiek ma wolne odpoczywa od różnych rzeczy - kiedy mam urlop bardziej niż zwykle przekonuję się jak wiele czasu poświęcam codziennie na bycie piękniejszą. Na urlopie bycie piękną oznacza często brak makijażu. Cera odpoczywa od pudru i fluidu, rzęsy trzepoczą jakby mniej ale zupełnie mi to nie przeszkadza. To, że ktoś zobaczy mnie bez makijażu - obcy ludzie w tej materii są mi zupełnie obojętni. A jednocześnie mam nadzieję, że nie mam wzroku bazyliszka czy coś w tym stylu i nie przyśnię się komuś jako aktywny uczestnik horroru.&lt;br /&gt;Po urlopie czas znów biegnie szybko, bo robię znów mnóstwo rzeczy. Wczoraj udało mi się w domu względnie zatrzeć ślady minionego urlopu - jego resztki zostały wciąż w łazience - powoli jednak i to ogarnę. Stos nieprzeczytanych tygodników zniknął i jakby jestem niemal na bieżąco. Niedosyt nieprzeczytanych książek trochę zmalał i tylko wciąż brak tych trzydziestu minut dziennie, bo na twarz i włosy nałożyć maseczki ale staram się, bardzo się staram.&lt;br /&gt;Ostatnio obejrzeliśmy dwa filmy dla dzieci - Sezon na misia 3 i Toy Story 3. Dla dzieci, bo przecież rysunkowe i opowiadają o misiach i zabawkach. Już po Sezonie stwierdziłam, że gdyby dziecko wzięło sobie do serca ten film i zaczęło rzucać królikami, to byłoby to straszne. Po Toy Story żadne szanujące się dziecko nie pójdzie do przedszkola, bo tam przecież w nocy zabawki są więzione i silniejsze zabawki znęcają się nad słabszymi.Z drugiej strony Baśnie braci Grimm były jeszcze okrutniejsze.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-8737028988951104819?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/8737028988951104819/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/03/oszczednosc-czasu-i-bajki-dla-dzieci.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/8737028988951104819'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/8737028988951104819'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/03/oszczednosc-czasu-i-bajki-dla-dzieci.html' title='Oszczędność czasu i bajki dla dzieci'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-3749949041673511036</id><published>2011-03-05T17:42:00.002+01:00</published><updated>2011-03-05T18:10:22.582+01:00</updated><title type='text'>Urlop</title><content type='html'>Od tygodnia mam urlop – należał mi się chyba nawet bardziej niż zwykle. Przez ostatnie lata przywykłam do dwutygodniowych, dalekich wyjazdów – Maroko, Tunezja, Libia … Pamiętam, że kiedy zaczynaliśmy nasze wspólne życie pojechaliśmy nad polskie morze i też było fajnie. Apetyt rośnie w miarę jedzenia i potem wyjazd krajowy już zupełnie nas nie kręcił – chcieliśmy jeździć i zwiedzać. Jeździliśmy więc i zwiedzaliśmy. W zeszłym roku z ważnych powodów służbowych nie mogłam nigdzie wyjechać zimą i bardzo nad tym bolałam. Robert pojechał w góry – ja zostałam i pracowałam jak mała mróweczka. Latem zmieniła się sytuacja Roberta – sam sobie został szefem i nie mógł powierzyć odpowiedzialnych zadań byle komu a kancelarię mógł zamknąć maksymalnie na tydzień – reasumując latem wyjechaliśmy tylko na tydzień a potem był zwyczajny kierat przerwany wezwaniem na dwa dni do pracy. &lt;br /&gt;O lutowo- marcowym urlopie myślałam po cichu już od miesiąca. Dostać go nie było łatwo – to nie była rzecz, którą warto stawiać na ostrzu noża – lepiej było prosić niż żądać. A kiedy się udało byłam już mega szczęśliwa. Najzabawniejsze w tym wszystkim jest, że miałam ochotę pojechać gdzieś daleko, gdzie będzie cisza i spokój, gdzie nie będzie wczesnego wstawania. Urlop w domu to żaden urlop – kobieta zawsze wtedy znajdzie sobie jakieś zajęcie – masz urlop to koniecznie musisz umyć wszystkie okna, poprasować wszystkie ubrania, wysprzątać wszystkie szafki w kuchni – jednym zdaniem urlop rozprasza się na takich drobnostkach i często wraca się do pracy bardzo zmęczonym fizycznie.&lt;br /&gt;Na fejsie napisałam w ostatni piątek, że obiecuję unikać netu, dużo spać i czytać do oporu. Dla dwóch kobiet z dziećmi mój wpis okazał się czystą fantazją. Napisałam, że rozumiem, że jak się ma dwoje dzieci to pewnie o wiele trudniej o realizację takich marzeń. Po tygodniu mogę z czystym sumieniem napisać, że udało mi się zrealizować to, co napisałam tydzień. Chwilę wcześniej napisałam, że urlop w domu zawsze ulega rozproszeniu. W naszym pokoju nie ma szans na takie rozproszenie  - dwa łóżka, stół, szafa – nie ma konieczności wiecznego sprzątania. Za oknem balkon, na którym każdego dnia spędzałam przynajmniej trzy godziny czytając. Zapomniałam, że mieliśmy też telewizor, który w miarę przyzwoicie odbierał tylko telewizję publiczną. W domu i w pracy jestem atakowana wiadomościami – na własne życzenie – jest radio i Internet. Tu też mieliśmy internet ale praktycznie do niego nie zaglądałam, cisza była przyjemnością ponad wszystko – dopiero dziś w sobotę po południu włączyłam muzykę w tle pisząc ten tekst. &lt;br /&gt;Ostatni raz taką potrzebę słuchania muzyki miałam po skończonym projekcie w lipcu, kiedy przez dwa tygodnie moje życie składało się z pracy i spania a jedynymi osobami, z którymi mogłam sobie porozmawiać byli taksówkarze, którzy zawozili mnie do pracy i odwozili do domu. Przez tydzień była cisza wokół przerywana czasem dźwiękiem przejeżdżającego samochodu. Do sklepu chodziłam piechotą i przypomniałam sobie z dzieciństwa, że istnieje coś takiego jak błoto i że są takie miejsca, gdzie kostka bauma i asfalt nie jest normą. Takiego spokoju było mi bardzo potrzeba – budziłam się każdego ranka sama z siebie i mówiłam, że jestem szczęśliwa. Przez ten tydzień nie dowiedziałam się o kolejnych bitwach w wojence polsko-polsko i dobrze mi z tym. Od jakiegoś czasu miałam tego serdecznie dość. Normalnie, kiedy rano jadłam śniadanie siedziałam już przed kompem – ostatnio wolałam książkę i kanapę. Paradoksalnie przez ten tydzień czytałam więcej niż zwykle a jednak oczy wcale mnie nie bolały. Pewnie dlatego, że normalnie czytam jednak na monitorze komputera a nie zwykłą książkę. Wychodząc w zeszły piątek z pracy nie zostawiłam za sobą niezałatwionych spraw. Wiedziałam, że nawet jeśli coś pojawi się przez ten tydzień to żaden termin nie zostanie zawalony, że to będzie mogło spokojnie poczekać na mój powrót. Pewnie właśnie dlatego przez ostatni tydzień nie myślałam o pracy – nawet nie miałam jakiś dziwnych snów z nią związanych. No właśnie sny – normalnie nie śnię albo zupełnie o tych snach nie pamiętam – jestem widać zbyt zmęczona albo śpię za krótko. Sny pojawiają się czasem z soboty na niedzielę, kiedy już trochę odpocznę po ciężkim tygodniu. Na wyjeździe sny miałam każdej nocy – i każdej nocy zupełnie inne – raz byłam dyrektorem zakładów produkujących tramwaje, raz chodziłam z dawnym znajomym po barach. Nagle przypominały mi się rzeczy o których pozornie już dawno zapomniałam. Mam taką teorię – kiedy intensywnie pracujemy, mózg gromadzi kolejne wrażenia a kiedy mamy wolne tych intensywnych wrażeń jest jakby trochę mniej – można to spokojnie uporządkować i wtedy też nasze wspomnienia mają szansę, by wypłynąć na wierzch. &lt;br /&gt;Przez ten tydzień mogłam wystawiać buzię do słońca i czytać. Wreszcie przeczytałam do końca pierwszy tom dzienników Mrożka – banalnie mogłabym napisać, że pierwszy tom to opis częstego upijania się, palenia i niemocy twórczej. Po części tak pewnie było. Mrożek żył dniem powszednim, czytał książki, spotykał znajomych, chodził do kina i notował. Nie miał zamiaru wydawać swoich dzienników – na swój sposób dawały mu poczucie normalności. Siadał przed maszyną do pisania i pisał – wszak takie jest zadanie pisarza. Podróżował – dla mnie szczególnie interesujące były właśnie te informacje – a właściwie ich brak. Mrożek pisał pojechałem tam i tam. Koniec opisu – może te wyjazdy nie były dla niego inspirujące. Jednocześnie unikał opisywania życia osobistego – żona umarła nagłe i niespodziewanie. Przynajmniej tak to wynika z opisu – zastanawiam się, czy tak właśnie było, czy może żona ukrywała swój stan. &lt;br /&gt;Odwykłam od siedzenia przy komputerze i po godzinie boli mnie kręgosłup. Na tę chwilę więc dosyć - jutro wracamy do domu. Cieszę się, że wracamy. Mogłabym tu zostać jeszcze trochę a co za dużo to niezdrowo. Musi pozostać pewien niedosyt.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-3749949041673511036?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/3749949041673511036/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/03/urlop.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/3749949041673511036'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/3749949041673511036'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/03/urlop.html' title='Urlop'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-4253373766707713254</id><published>2011-02-24T09:50:00.002+01:00</published><updated>2011-02-24T10:10:31.930+01:00</updated><title type='text'>Są powody do mruczenia</title><content type='html'>Szef wrócił i znów czuję to swoiste zmęczenie, napięcie i oczekiwanie. Po pracy czuję się jak bateryjka z której wyssano całą energię. Na szczęście to tylko jeszcze tylko dwa dni - dziś i jutro a potem na tydzień w góry.Szef bardzo niechętnie podpisywał to podanie i nie mam złudzeń, że nie będzie do mnie dzwonił cały następny tydzień.  Cieszę się bardzo na ten wyjazd i im bliżej czuję się bardziej zmęczona. Organizm czuje, że za chwilę będzie mógł zwolnić i dlatego reaguje zmęczeniem. Dwa dni - trzeba zacisnąć zęby i przetrwać. Robi mi się cieplej, gdy pomyślę o dłuższym spaniu, o leniwym czytaniu zaległych książek i widokach za oknem.&lt;br /&gt;Mruczeć można również wtedy, gdy człowiek jest doceniany i to nie zawsze chodzi o pieniądze. W tym tygodniu tak się złożyło, że dwukrotnie okazało się, że jesteśmy najlepsi. Najpierw dostaliśmy wyniki anonimowej ankiety, z której wynikało, że wyniki są lepsze niż rok i dwa lata temu - chociaż od samego początku były dobre. Po drugie przekonaliśmy się jak inni wypełniają polecenia z góry - my jako jednostka znów byliśmy pierwsi. Z jednej strony to miłe ale jednocześnie pokazuje jak inni traktują wydawane im polecenia - zwyczajnie je olewają. Zawsze staram się być obowiązkowa i dziwię się, że inni nie boją się konsekwencji niewykonywania poleceń - słynne polskie jakoś to będzie. W mojej firmie z reguły chwali się wszystkich za sukcesy ale jednocześnie jeśli są niedociągnięcia, to też winni są wszyscy. To mnie zawsze denerwowało, bo nawalalali inni bęcki były dla wszystkich. Tym razem pochwalono najlepszych. Póki co nie pokazano kto jest najgorszy ale to częściowe ujawnianie wyników już jest sukcesem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-4253373766707713254?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/4253373766707713254/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/02/sa-powody-do-mruczenia.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/4253373766707713254'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/4253373766707713254'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/02/sa-powody-do-mruczenia.html' title='Są powody do mruczenia'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-6755043906302271550</id><published>2011-02-21T10:55:00.004+01:00</published><updated>2011-02-21T11:06:51.073+01:00</updated><title type='text'>Niechęć i armatura</title><content type='html'>Są takie chwile w życiu, gdy się czegoś na dość. Można mieć na przykład dosyć komputera i facebooka. Ostatnio z przyjemnością unikam ekranu monitora, wolę gazetę i książkę. W weekend mnie wolała deska do prasowania. Czasem przyjemnie jest ograniczyć swój kontakt z komputerem do minimum ... W sobotę kolejny raz byłam na zakupach związanych z urządzaniem mieszkania. Im dłużej tym bardziej zaczyna mi się to podobać. Szczególnie, że te zakupy nie są jałowe - to nie tylko oglądanie ale wybieranie i kupowanie. Napisałam, że to urządzanie mieszkania ale póki co to początki i do samego urządzania jest daleko. Nie należy chwalić dnia przed zachodem słońca ale myślałam, że będzie gorzej. W sumie jest dobrze - mam tylko nadzieję, że gdy te wszystkie gresy, parkiety i kafelki znajdą się na swoich miejscach zadowolenie nie minie.&lt;br /&gt;Po cichu myślę sobie o urlopie - z zeszłego roku zostało mi 31 dni czyli w sumie mam jeszcze urlop z 2009 roku ... Jak dobrze pójdzie cały przyszły tydzień będę podziwiać góry... Oby tylko wiadomo kto ten urlop podpisał, potem cichutko wsunę stosowny papier do skrytki kadrowej i wyjadę. W górach jest koszmarny zasięg telefonii komórkowej:) Od jutra zacznę mój plan urlopowy wprowadzać w życie:)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-6755043906302271550?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/6755043906302271550/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/02/niechec-i-armatura.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/6755043906302271550'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/6755043906302271550'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/02/niechec-i-armatura.html' title='Niechęć i armatura'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-24383320676889543</id><published>2011-02-14T10:32:00.003+01:00</published><updated>2011-02-14T10:48:45.786+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='budka suflera'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='prawdziwe męstwo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sala kongresowa'/><title type='text'>Szybki weekend</title><content type='html'>Są takie dni a czasem i tygodnie w pracy, kiedy nie ma czasu nawet wypić łyka herbaty o kanapce nie wspominając. Człowiek jest wtedy zmęczony ale zadowolony, bo tyle udało się mu zrobić. Adrenalina trzyma w pionie - dzień leci za dniem. W pracy musi być jednak równowaga i po ciężkich dniach przychodzą chwile względnego spokoju. Spokój jest potrzebny, by uporządkować papiery na biurku, zastanowić się co i w jakiej kolejności ale paradoksalnie, gdy jesteśmy zmęczeni po ciężkim tygodniu to po spokojniejszym tygodniu możemy być zmęczeni jeszcze bardziej. Spokój męczy i po pewnym czasie też można mieć go dosyć i zaczyna się szukanie wyzwań.&lt;br /&gt;Weekend minął nadzwyczaj szybko, bo był to weekend z atrakcjami. W sobotę byliśmy na koncercie Budki Suflera. Są takie zespoły i tacy artyści, którzy nie powinni wychodzić poza studio, jeśli nie chcą by się wydało, że nie umieją śpiewać. Budka brzmi na płycie i w realu równie doskonale. Zero pozerstwa a co piosenka to hit. Izabela Trojanowska to też gwiazda a nie celebrytka. Ona nie musi zakładać czarnego gorsetu, żeby odkryć ciało a przykryć brak talentu. Czarny kostium, szpilki, piękne długie nogi i głos - w zupełności wystarczy.&lt;br /&gt;W niedzielę obejrzeliśmy Prawdziwe męstwo. Lubię ten duet reżyserski - Tajne przez poufne i Pitt w dresie to mistrzostwo. Poważnego człowieka oglądam na raty w wolnych chwilach tak jak wcześniej Jedz, módl się i kochaj - swoją drogą straszna szmira z życia wzięta. Co trzeba zrobić by być spełnioną kobietą - jedna z pewnością się spełniła przynajmniej finansowo ... Wracając do tematu - Prawdziwe męstwo jest dobrym filmem - może poza końcowymi scenami. Zamiast próbować się podnieść bohaterka leży w dole. Potem gnają na koniu dzień i noc - jakbym widziała Króla ducha. Koń pada, a przecież można było zabrać drugiego konia. Zbyt to wydumane ale generalnie warto, warto obejrzeć.&lt;br /&gt;Poza tym - nie przejrzałam ubrań i książek i nie poprasowałam rzeczy - co się odwlecze to nie uciecze.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-24383320676889543?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/24383320676889543/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/02/szybki-weekend.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/24383320676889543'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/24383320676889543'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/02/szybki-weekend.html' title='Szybki weekend'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-1594578691989214397</id><published>2011-02-07T14:37:00.002+01:00</published><updated>2011-02-07T15:19:50.889+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='jak zostac krolem'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ludzka glupota'/><title type='text'>Kafelki i ludzka głupota</title><content type='html'>Poprzednie weekendy nie należały do specjalnie udanych - miałam wrażenie, że czas przecieka mi przez palce. Ledwo dzień się zaczynał a już się kończył. Nie mogłam sobie pozwolić na spanie dłużej niż do 8 a i tak potem brakowało mi czasu. Tal czasem bywa, że człowiek jest zmęczony mimo, że nie zrobił jakoś specjalnie dużo.&lt;br /&gt;Ostatni weekend zaliczam do zdecydowanie udanych. Po pierwsze zarówno w sobotę jak i w niedzielę mogłam pospać bez szkody aż do dziewiątej. W sobotę spędziłam cztery godziny w sklepie z wyposażaniem dla domu w stanie deweloperskim. Mój znajomy, który kupił mieszkanie w tym samym bloku, co moja Mama zapłacił o 80 tysięcy drożej niż my. Jak sam jednak stwierdził, zapłacił za święty spokój i swój czas. W zamian dostał gotowe mieszkanie z pełnym wyposażeniem. Nie ma jednak co płakać nad rozlanym mlekiem - z dwojga złego mogliśmy kupić mieszkanie do remontu i wtedy to dopiero by była zabawa. Wracając do tematu - po czterech godzinach kafelki do łazienki zostały wybrane, podłoga do łazienki i do salonu też. Kupiliśmy też kabinę prysznicową. Meble do łazienki wstępnie wybrano, podobnie jak umywalka - więc jeśli chodzi o łazienkę to został sedes i armatura - wobec glazury to pikuś. Szafa w sypialni to tylko kwestia koloru. Plan kuchni też się klaruje. Po takim spacerze zupełnie inaczej patrzę na mieszkanie w którym mieszkam i to mieszkanie podoba mi się coraz mniej - darowanemu koniowi nie zagłada się w zęby. Powiedziałam Robertowi, że jak kiedyś kupimy dom to się wyżyję w projektowaniu. On tylko westchnął i stwierdził, że wie kto będzie musiał na to zarobić. &lt;br /&gt;Po spacerze za kafelkami spacer po Factory nie mógł już być męczący. Nie lubię chodzić po centrach handlowych ale Factory raz na dwa, trzy miesiące toleruję. Byłam z siebie dumna, bo w Bacie były przynajmniej trzy pary butów, które mogłam kupić a jednak tego nie zrobiłam. Dzielnie sobie tłumaczyłam, że przy czterdziestej parze trzeba się poważnie zastanowić, czy mam jeszcze na nie miejsce ... Zupełnie niespodziewanie kupiłam sobie nowy płaszcz w ulubionym, brązowym kolorze i nowe lewisy o rozmiar mniejsze od poprzednich. Mimo, że zmęczona, bo była już niemal dziewiętnasta, szczerzyłam się jeszcze bardzo długo po zakupach.&lt;br /&gt;Wczoraj dzielnie sprzątałam. Miałam ochotę zrobić też przegląd w książkach ale się nie odważyłam, bo wiedziałam, że potrzebuje na to przynajmniej kilku godzin. Operacja niby prosta - usunąć z pólek książki przeczytane, które można wystawić na allegro a ustawić te do przeczytania. Przeczytane skatalogować. Brzmi prosto w opisie ale w praktyce takie proste nie jest. Cztery torby ubrań również czekają na swój czas. O stosie ubrań do schowania na miejsce i rzeczach do prasowania nie wspomnę. Może w najbliższy czas przyjdzie na to czas - jeśli oczywiście nie będę wybierać armatury:)&lt;br /&gt;Wieczorem byliśmy drugi raz w tym roku w kinie - dopiero drugi raz. Jako wytrawny kinoman rezerwuje bilety na minimum dwa dni wcześniej - dzięki temu mam zawsze najlepsze miejsce. Żałośnie wyglądają ludzie w wypiętymi pupami, którzy kilka minut zastanawiają się nad wyborem miejsca wpatrując się w mały monitor. To jednak dopiero pierwsza część tej szopki - potem z biletem w ręku szukają wykupionego miejsca - zachowują się jakby nigdy nie byli w kinie - rzędu pierwszego szukają na samej górze, przepychają się cali w pretensjach. A wystarczyłoby pomyśleć o tym wcześniej. Ostatni akt zaczyna się, gdy gasną światła - zgodnie z regulaminem gdy zgasną światła można siadać dowolnie - zdesperowani i tak szukają swoich miejsc - mimo, że film zaczął się dawno temu. Jak już kiedyś będę projektować dom to znajdzie się tam miejsce na salę kinową a póki co rezerwuję miejsca z wyprzedzeniem i patrzę na idiotów jak się denerwują, bo tak bardzo unikają myślenia.&lt;br /&gt;Jak zostać królem - Robert był sceptyczny ale po seansie mu minęło. Jak się okazuje nie ma nic lepszego dla filmu jak zaczerpnąć historię prosto z życia. Nauczyć się jąkać - mistrzostwo. Flintowi należy się Oskar. Za tydzień mogę zmienić zdanie, gdy obejrzę Prawdziwe męstwo. W kinie zaczął się dobry czas - można chodzić na seanse co tydzień - do tej kategorii nie zaliczał Och Karol, Cellulitu, Weekendu i najnowszego filmu Camerona.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-1594578691989214397?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/1594578691989214397/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/02/kafelki-i-ludzka-gupota.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/1594578691989214397'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/1594578691989214397'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/02/kafelki-i-ludzka-gupota.html' title='Kafelki i ludzka głupota'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-6541201538952395982</id><published>2011-02-04T11:31:00.002+01:00</published><updated>2011-02-04T11:45:43.870+01:00</updated><title type='text'>Pozytywne skutki posiadania psa</title><content type='html'>Kolega, którego znam bardzo, bardzo długo - niemal piętnaście lat zawsze był sam. Szukał ale wciąż nie mógł znaleźć tej jedynej. Zawsze więc w duchu mówiłam, że szkoda że jest sam, bo to bardzo wartościowy człowiek. W sierpniu zeszłego roku kupił sobie psa, by nie być samotnym. Pies wymaga opieki i zaangażowania - jeśli ktoś jest samotny to potencjalnie ma więcej czasu, by chodzić na spacery. Na takich spacerach spotyka się innych ludzi z psami - psy zaczynają się nawzajem wąchać, razem się bawią i to stwarza idealną okazję, by rozpocząć rozmowę. Tak właśnie było z moim znajomym - najpierw dziwił się ile to osób chodzi na spacery i że dopiero teraz poznaje miejsce, w którym mieszka... Pewnego dnia spotkał tę jedyną - ona być może także kupiła psa, bo czuła się samotna. Znajomy zaczął się uśmiechać, zmienił styl ubierania i zamiast mówić ja zaczął mówić my. Kiedy kilka dni temu powiedział o ślubie ucieszyłam się niesamowicie. Nikt tak jak on nie zasługuje na szczęście - jednocześnie pomyślałam, że jeśli ta kobieta go skrzywdzi to ją uduszę.&lt;br /&gt;Jakie z tego płyną wnioski - jeśli jesteś samotny i chcesz to zmienić - kup sobie psa - może prócz psa zyskasz również drugą połowę.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-6541201538952395982?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/6541201538952395982/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/02/pozytywne-skutki-posiadania-psa.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/6541201538952395982'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/6541201538952395982'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/02/pozytywne-skutki-posiadania-psa.html' title='Pozytywne skutki posiadania psa'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-6554130865352731865</id><published>2011-01-26T10:56:00.002+01:00</published><updated>2011-01-26T11:06:33.580+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='białka tatrzańska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='narty'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zakopane'/><title type='text'>Narty</title><content type='html'>Wczoraj ze znajomym dyskutowaliśmy o wyjazdach na narty - fakt, że w naszych górach infrastruktura jest niezbyt rozwinięta. W Alpach jeździ się do zachodu słońca a potem jest czas, żeby zarobiły puby. Narty są więc często tylko pretekstem do wyjazdu ze znajomymi - wyjazdu, by co wieczór dobrze się bawić. Ja stwierdziłam, że Zakopane odpada - tłok i nic więcej. Jeśli już w Polsce to Białka - znajomy stwierdził, że poza nartami tam nie ma nic innego. I to prawda ale tu znów wracamy do celu wyjazdu - zabawa czy jazda. Jeśli ktoś lubi spokojne wieczory we dwoje to Białka jest ok. Są też takie osoby jak ja, które mogą jechać w góry i wcale nie jeździć na nartach - czyste powietrze, cisza, spokój i dobra lektura w zupełności mi wystarczą.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-6554130865352731865?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/6554130865352731865/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/01/narty.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/6554130865352731865'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/6554130865352731865'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/01/narty.html' title='Narty'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-5004046653406199584</id><published>2011-01-23T16:06:00.003+01:00</published><updated>2011-01-23T16:56:04.094+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='gromadzenie rzeczy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zakupoholizm'/><title type='text'>Przyległości</title><content type='html'>Ostatnio wszystkie moje niedziele wyglądają dość podobnie - TVN24 - Kawa na ławę, Loża prasowa, Ewa Ewart, Ciąg dalszy nastąpił - po południu ewentualnie wizyta w kinie. Kanapa i komp - mąż tuż obok przy drugim kompie. &lt;br /&gt;Kiedy wyprowadzałam się z domu rodzinnego by założyć własny dom zabrałam tylko to, co było  niezbędne. Ubrania - jedynie te, w których miałam ochotę chodzić - książki - tylko te niezbędne. Z ubraniami z czasem rodzicielka zrobiła porządek - sprzedała na allegro albo oddała potrzebujący. Podobnie z książkami - zostały tylko te niezbędne - nawet nie umiem powiedzieć ile ale sporo. Pozostałe zostały również sprzedane. Gdy w jednym miejscu skończyło się gromadzenie przyległości a potem ich porządkowanie - gromadzenie zaczęło się w nowym domu. Doskonale pamiętam, jak zaczynaliśmy meblowanie mieszkania - zupełnie od zera. Najpierw kupowaliśmy rzeczy niezbędne - kiedy były meble trzeba je było zacząć wypełniać treścią - z czasem coraz mniej niezbędną. Kiedy po roku przeprowadzaliśmy się do drugiego mieszkania tych przyległości było już całkiem sporo. Lata mijają - teraz już pięć - i za każdym razem gdy sprzątam widzę jak wiele dobra nagromadziliśmy wokół siebie. Kolejne spodnie - czemu nie - co z tego, że są tak podobne do pięciu par wcześniej ... Kolejna para butów, które miesiącami czekają na swoją kolej, by je założyć. Potem okazuje się, że w szafie jest piętnaście par butów ledwo używanych. Rozsądek wraca, gdy szafa nie jest w stanie zmieścić więcej rzeczy... Staram się być więc racjonalna i nie kupować bez sensu ubrań czy butów. Jeśli coś kupię i wiem, że nie będę w tym chodzić - nie oszukuję się - oddaję do sklepu i odzyskuję pieniądze. Nie uznaję też wyrzucania rzeczy od tak - moje ubrania kończą swój żywot w dobrym stanie. Zawsze więc staram się znaleźć kogoś komu te rzeczy mogą się przydać. Kosze PCK to ściema, bo ubrania i tak trafiają do lumpeksów. Kiedy jednak chciałam  sprzedać rzeczy okazało się, że wcale nie ma wielu firm które się tym zajmują a zabawa na allegro nie zawsze ma sens. Książki - niestety wciąż brakuje mi czasu, by czytać tak szybko jak szybko kupuję kolejne książki. Przeczytane trafiają na allegro - teraz postanowiłam cześć mniej chodliwych sprzedać w antykwariacie. Nie chodzi mi o duży zarobek - ale nie chcę mieć poczucia, że wyrzuciłam coś w błoto ... &lt;br /&gt;Przyległości wciąż więc przyrastają ale dokonuje się ich ciągła wymiana. Jako ludzkość lubimy gromadzić rzeczy, dzięki temu czujemy się trochę pewniej. Idziemy do sklepu i kupujemy na zapas, bo była promocja. Staram się wystrzegać takich sytuacji ale nie jest to do końca możliwe.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-5004046653406199584?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/5004046653406199584/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/01/przylegosci.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/5004046653406199584'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/5004046653406199584'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/01/przylegosci.html' title='Przyległości'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-724092659763309116</id><published>2011-01-21T22:08:00.002+01:00</published><updated>2011-01-21T22:27:40.156+01:00</updated><title type='text'>Samotność</title><content type='html'>E. już trzeci tydzień jest na zwolnieniu. Może trudno w to uwierzyć osobom, które mnie znają ale kiedy E. jest nie spędzamy dnia na rozmowach. To jednak nie ma znaczenia - ważna jest sama możliwość. To, że po drugiej stronie biurka siedzi druga osoba i w każdym momencie, kiedy będzie się miało na to ochotę będzie można się odezwać . Ważna jest tylko ta możliwość. Tak samo jest w domu - można spędzić obok siebie wiele godzin ale w każdej chwili gdy ma się taką potrzebę ... Liczy się możliwość zrobienia czegoś a nie same robienie.&lt;br /&gt;Dopiero co był poniedziałek i znów jest piątek. Gdy zaczynała się jesień łapałam się na tym, że odliczałam dni pracy i czekałam na weekend, który mijał niezwykle szybko i tak kolejny tydzień. Dni były coraz krótsze. Teraz znów się wydłużają a niestety bardzo powoli. Kiedy rano dzwoni jeden budzik a potem drugi nie mam najmniejszej ochoty na wstawanie. Nie jestem niewyspana ale za oknem jest ciemno i to nie nastraja specjalnie dobrze do wstania z łóżka. Wiem jednak, że będzie lepiej - J ma jechać na miesiąc urlopu. Nie uwierzę jednak póki się to nie stanie w weekend. Urlop J to i spokojnie czasy dla mnie - można wtedy spokojnie wziąć się za długofalową pracę - niezbyt efektowną ale efektywną. Cztery tygodnie wytchnienia ... Przez ten czas dzień się wydłuży i będzie już prawie marzec ...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-724092659763309116?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/724092659763309116/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/01/samotnosc.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/724092659763309116'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/724092659763309116'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/01/samotnosc.html' title='Samotność'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-5570756025106855660</id><published>2011-01-17T12:23:00.005+01:00</published><updated>2011-01-17T12:40:33.742+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='samsung soul'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Turysta'/><title type='text'>Leniwa niedziela</title><content type='html'>W sobotę wstałam wtedy gdy uznałam, że jestem już wyspana i potem szybciej lub wolniej ale cały czas dzielnie sprzątałam dom - łącznie w myciem okien i praniem firan. Na prasowanie nie starczyło mi zapału ale przecież to nie była ostatnia sobota, kiedy mogę to zrobić. Wieczorem telewizja - TVN24 - najlepsza stacja jeśli człowiek chce być na bieżąco w polityce ale jednocześnie obejrzeć dobry dokument. Niedziela była leniwa - komputer, gazeta i TVN24. Oczywiście jak zwykle mogłabym znaleźć sobie jakieś bardziej absorbujące zajęcie - może prasowanie, może praca domowa z języków. Nie mam jednak wyrzutów - weekend jest po to by odpocząć a jeśli kogoś relaksuje kanapa i komputer to trzeba z tego korzystać.&lt;br /&gt;Wieczorem była pierwsza wizyta w kinie w tym roku. Turysta może nie jest ambitnym filmem ale na całkiem przyzwoitym poziomie. Deep w pewnych scenach jest jak żywcem wzięty z Piratów z Karaibów i to w najlepszym wydaniu. Angelina aż epatuje kobiecością, jest bezczelnie piękna - jak powiedział Olbrychski. Co więcej ona wie, że jest piękna. Angelina jest bardzo oszczędna w mimice twarzy - widać tylko delikatne ruchy - może to świadome a może botox poraził jej nerwy. Nie wiem ale nie jest to ważne - rozumiem jednak Paradise dlaczego każdy dzień na planie spędzała z Deep'em - lepiej dmuchać na zimne, gdy obok jest ktoś kto już jednej kobiecie odebrał męża.&lt;br /&gt;Wczoraj drugi raz w ciągu trzech miesięcy telefon odmówił mi posłuszeństwa. Za pierwszym razem to mnie nawet zdenerwowało - teraz już niespecjalnie. Zamówiłam nową baterię, bo tego serwis i tak mi nie wymieni. Telefon może i ma gwarancję na dwa lata ale bateria już tylko na sześć miesięcy. Rozumiem politykę firmy - jak padnie bateria to może człowiek kupi następny telefon zamiast kupować tylko baterię - biznes musi się kręcić. Jeśli nowa bateria nie pomoże - zaniosę go do naprawy a póki co korzystam ze starego aparatu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-5570756025106855660?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/5570756025106855660/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/01/leniwa-niedziela.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/5570756025106855660'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/5570756025106855660'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/01/leniwa-niedziela.html' title='Leniwa niedziela'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-2153567436960007603</id><published>2011-01-15T19:16:00.002+01:00</published><updated>2011-01-15T19:37:42.161+01:00</updated><title type='text'>Proste rzeczy a cieszą</title><content type='html'>Tydzień temu pogoda sprzyjała jedynie leżeniu. Rano wypiłam kawę i nic, dopiero gdy po południu wypiłam drugą kawę było trochę lepiej. Zrobiłam to co musiałam ale sprzątanie było bez przytupu. &lt;br /&gt;W ciągu tygodnia budzik dzwonił jak zwykle - nawet dwa budziki. Za oknem było ciemno ale nawet nie bardzo zimno - dwa budziki specjalnie nie pomagały we wstawaniu. To nawet nie był efekt niewyspania - zwyczajnie, gdy jest zimno człowiek ma ochotę spać. Kiedy w marcu będzie już trochę jaśniej wszystko się zmieni - zmienia się przecież co roku.&lt;br /&gt;Dziś postanowiłam spać aż do czasu gdy się sama obudzę - w rezultacie w sumie do 9.30. Brak śniegu i umiarkowane ciepło cieszyły mnie o tyle, że pomyślałam, że to idealna okazja by umyć okna. Ich nawet chwilowy błysk zawsze poprawia mi humor. To była w sumie jedyna taka okazja - w połowie tygodnia wraca do nas zima i może najbliższa okazja na umycie okien będzie w marcu. Kiedyś byłam tak nastawiona na mycie okien w połowie grudnia, że nie było dolnej granicy temperatury by mnie od tego odstraszyć. Przeszło mi gdy raz nabawiłam się zapalenia oskrzeli. &lt;br /&gt;Okna umyte i lustra też, dom posprzątany, kolejne pranie w pralce. Proste rzeczy a cieszą. Takie rzeczy trudno ocenić - powiedzieć ile są warte materialne ale z drugiej strony są bardzo wymierne, bo są bardzo widoczne. Lubię pracę, której efekty widać.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-2153567436960007603?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/2153567436960007603/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/01/blog-post.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/2153567436960007603'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/2153567436960007603'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/01/blog-post.html' title='Proste rzeczy a cieszą'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-1114975866505481310</id><published>2011-01-09T19:55:00.003+01:00</published><updated>2011-01-09T20:20:20.053+01:00</updated><title type='text'>Trzech Króli i jak święta</title><content type='html'>Kiedyś gdy ktoś pytał nas jak się masz oczekiwał rzeczowej odpowiedzi - jeśli więc pytano nas o przebieg  świąt odpowiadaliśmy z sensem i prawdziwie. Odkąd jednak kontakty ludzkie uległy spłyceniu na tego typu pytania należy odpowiadać - w porządku. Jeśli więc znajduję się w takiej sytuacji - mówię, że ok i pytam o to samo pytającego. Dzięki temu ani ja ani mój pytający niczego się nie dowiadujemy ale w sumie właśnie o to chodziło - o zapełnienie ciszy. Czasem gdy nie przepadam za osobą, która zadaje mi kurtuazyjne pytanie odpowiadam długo i wylewnie. Czemu ? - po wysłuchaniu mojej odpowiedzi pytający już nigdy o nic niezobowiązująco mnie nie zapyta i wtedy ja osiągam swój cel. Im więcej mam lat tym staje się bardziej skryta i mam mniejszą ochotę mówić o sobie komukolwiek. Może zbyt wiele razy przekonałam się, że wszystko co człowiek powie może zostać wykorzystane przeciwko niemu.&lt;br /&gt;W związku z dniem wolnym w dniu szóstego stycznia ten ostatni tydzień był rozerwany. Ponieważ ten dzień miał być wolny to wszelkie święta przypadające w dni wolne nie miały być dniami do odbioru. W mojej pracy niby tak właśnie jest ale wolnymi dniami są też - drugi maja, dzień przed pierwszym listopada czy piątek po bożym ciele. Z pozoru miało być mniej dni wolnych - w rzeczywistości jest ich tyle samo albo i więcej. Zupełnie jak z reformami rządu - niby mają prowadzić do oszczędności ale w rzeczywistości tylko powiększa dziurę budżetową. Jako kraj na dorobku - nie stać nas na wieczne wolne.&lt;br /&gt;Od jutra tak naprawdę zaczyna się styczeń - na moim biurku czeka spory stosik rzeczy do zrobienia. Moze do końca stycznia się z nimi uporam.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-1114975866505481310?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/1114975866505481310/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/01/trzech-kroli-i-jak-swieta.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/1114975866505481310'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/1114975866505481310'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/01/trzech-kroli-i-jak-swieta.html' title='Trzech Króli i jak święta'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-7465937058992068780</id><published>2011-01-04T10:31:00.005+01:00</published><updated>2011-01-04T11:10:02.626+01:00</updated><title type='text'>Polityka</title><content type='html'>Z moich wpisów może wynikać, że nie interesuje się zupełnie tym, co dzieje się w polityce i na świecie. Może nie umiem wymienić wszystkich ministrów polskiego rządu ale lubię wiedzieć co się dzieje w polityce. Generalnie dzieje się wciąż to samo - czyli nic, pozorowanie zachowań. Reformy należy przeprowadzać tuż po objęciu władzy. Nasz rząd tego nie zrobił i źle. Ludzie mają krótką pamięć - cięcia zostałyby szybko wybaczone. A kiedy kończyłaby się kadencja, po trzech latach mogłoby się okazać, że reformy przynoszą pozytywne skutki. A tak rząd liczy na inny rodzaj krótkiej pamięci, czyli niby coś obiecaliśmy cztery lata temu ale już o tym nasi wyborcy zapomnieli. A teraz drodzy wyborcy  zagłosujcie na nas drugi raz i dajcie nam kolejne cztery lata. Może jeszcze jakiś czas temu bym się na to nabrała - nie dlatego, że tak cenię PO - zwyczajnie nie ma lepszej opcji. PIS krytykuje PO ale nie ma żadnych pomysłów jak to zmienić. Ostatnia decyzja PO powoduje, że jeśli nie powstanie partia Palikota to wolę wcale nie pójść do wyborów, niż zagłosować na PO. Pomysł zabrania składek z OFE przelał czarę. Ileż przecież prościej jest markować działanie niż działać. Lepiej zabrać pieniądze obywatelom, niż wprowadzić prawdziwe reformy. Oczywiście to tylko projekt rządu, który ulegnie złagodzeniu. Potem rząd będzie mógł powiedzieć jaki jest wspaniały - wysłuchał obywateli i zabrana zostanie tylko połowa składki.&lt;br /&gt;Krytykując PO nie mówię, że PIS jest lepsze. Jest nawet gorsze, bo krytykuje a nie proponuje jak sytuację poprawić. PIS musi być w opozycji do wszystkiego. Wczoraj Giżyński uparcie twierdził, że Gross pisze nieprawdę. Świat nie jest czarny, nie jest też biały. Inni uczestnicy dyskusji u Tomasza Lisa widzieli oba odcienie - w czasie wojny byli szmalcownicy i byli Polacy ukrywający Żydów, mimo że groziła za to śmierć. Szczytem było dla mnie jednak co innego - kiedy Gontarczyk, jeden z autorów książki o współpracy Wałęsy z SB, stwierdził że Gross nie jest rzetelnym historykiem ...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-7465937058992068780?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/7465937058992068780/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/01/polityka.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/7465937058992068780'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/7465937058992068780'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/01/polityka.html' title='Polityka'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-8494651546628717789</id><published>2011-01-02T18:14:00.004+01:00</published><updated>2011-01-02T18:41:33.123+01:00</updated><title type='text'>Nowy Rok</title><content type='html'>Ludzie z małych rzeczy często robią wielkie halo a gdy rzecz jest rzeczywiście warta zauważenia zupełnie ją omijają. Nawet jeśli coś jest błahe to przecież można świetnie na tym zarobić. Na sylwestrze da się zarobić bardzo dużo - prawdziwy szampan czy race ... Co roku się zastanawiam czemu ludzie tak bardzo się emocjonują tej jednej nocy - przecież gdy wybije północ jesteśmy o rok starsi. Następnego dnia wraca się do rzeczywistości i żyje tak jak wcześniej. &lt;br /&gt;Właśnie powoli mijają dwa tygodnie kiedy było jakby trochę wolniej i trochę spokojniej. I lubię ten czas, bo jest jakby trochę mniej zadań bojowych do wykonania i z drugiej strony nie lubię, bo w ten czas najbardziej brakuje nam bliskich, którzy odeszli. Zawsze mówię, że ten wolny czas jest potrzebny ludziom, by mieli pretekst do mycia okien. Kiedy za oknem jest duży mróz normalny człowiek odpuszcza sobie mycie okien. Ja zdecydowanie zaliczam się do normalnych. Tylko raz myłam okna przy bardzo niesprzyjających warunkach pogodowych i przypłaciłam to zapaleniem oskrzeli. Teraz moje okna nie błyszczą ale i moje oskrzela nie świszczą. &lt;br /&gt;Normalnie od jutra zacząłby się długi i ciemny styczeń ale decyzją naszych parlamentarzystów najbliższy tydzień będzie podzielony na czas do wolnego czwartku i ewentualnie piątek. W praktyce styczeń zacznie się w naszym pięknym kraju dopiero od dziesiątego stycznia.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-8494651546628717789?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/8494651546628717789/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/01/nowy-rok.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/8494651546628717789'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/8494651546628717789'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2011/01/nowy-rok.html' title='Nowy Rok'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-2997333780678947737</id><published>2010-12-30T12:18:00.002+01:00</published><updated>2010-12-30T12:25:03.655+01:00</updated><title type='text'>Dni podobne do siebie</title><content type='html'>Ostatnie dni są do siebie bardzo podobne, bo w sumie nic się nie dzieje. zwykły plan dnia jest chwilowo zawieszony, nie pojawiają się właściwe dla dnia czynności ani osoby. Zupełnie mi to jednak nie przeszkadza. Mogłabym się rzucić w wir pracy ale wszystko jest zrobione na bieżąco - co leży i czeka może spokojnie poczekać do trzeciego a nawet do dziesiątego stycznia ... &lt;br /&gt;Dziś tylko uporządkuję to co leży na biurku, bo nie wypada mieć bałaganu na nowy rok. Za oknem ciemno, zimno i pada śnieg albo już nawet niestety deszcz ... Najchętniej zawinęłabym się w kołdrę i spała ale nie ma tak dobrze. Nie jest jednak tak źle - jeszcze tylko trzy godziny i będzie można spać i wypoczywać do woli ....&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-2997333780678947737?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/2997333780678947737/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/12/dni-podobne-do-siebie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/2997333780678947737'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/2997333780678947737'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/12/dni-podobne-do-siebie.html' title='Dni podobne do siebie'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-3291018897324476883</id><published>2010-12-28T13:12:00.003+01:00</published><updated>2010-12-28T13:36:21.742+01:00</updated><title type='text'>Międzyczas</title><content type='html'>Z językowego punktu widzenia nie ma czegoś takiego jak międzyczas, bo czas jest ciągły ale z praktycznego, życiowego punktu widzenia międzyczas istnieje i trwa własnie teraz. Czas między świętami a nowym rokiem zawsze jest czasem spowolnienia. Niby człowiek chodzi do pracy ale robi tylko rzeczy, które zrobione być muszą. Wszystko co duże i czasochłonne zostawia się na czas po nowym roku. W tym roku pewnie wręcz na czas po szóstym stycznia - przecież to wolne. Siódmy to piątek więc nie ma czasu zaczynać czegokolwiek przed dziesiątym stycznia.&lt;br /&gt;Po świętach ruszają wyprzedaże - nigdy nie bawiło mnie specjalnie chodzenie po sklepach - oczywiście poza sklepami z butami i torebkami. Mam outlet internetowy, gdzie mogę znaleźć wszystko czego potrzebuje. Wyprzedaże w necie to co innego - kiedy siedzę wygodnie w fotelu popijając herbatę mogę bez pośpiechu klikać po ofertach wyprzedażowych Merlina czy Halens...&lt;br /&gt;Święta to zawsze trudny czas. Nie odkryję Ameryki jeśli napiszę, że w święta najbardziej brakuje nam tych, którzy odeszli. Przez ostatnie pięć lat nie było mi lekko a kiedy wybijał pierwszy grudnia - dzień moich urodzin - wtedy zaczynało być naprawdę źle. Na nastrój można czasem coś poradzić jeśli to tylko mały humorek ale czasem jest tak, że nawet nie warto próbować robić coś, by humor się zmienił. Nawet najlepszy poprawiać nie pomoże jeśli boli dusza. Mówi się, że czas leczy rany i widać to też nie jest bez sensu - po pięciu latach boli już jakby trochę mniej...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-3291018897324476883?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/3291018897324476883/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/12/miedzyczas.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/3291018897324476883'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/3291018897324476883'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/12/miedzyczas.html' title='Międzyczas'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-4818161218957669449</id><published>2010-12-20T12:09:00.005+01:00</published><updated>2010-12-20T12:32:00.175+01:00</updated><title type='text'>Przed wolnymi dniami</title><content type='html'>Prezenty świąteczne kupiłam już dawno temu ale trudno kupować jogurt na miesiąc przed świętami. Postanowiliśmy więc wybrać się w piątek na zakupy wcześniej posileni obiadem u teściowej. W centrum handlowym byliśmy przed ósmą, czyli porą kiedy małe, biegające i krzyczące skrzaty (jestem ludzka przed dniami wolnymi) poszły już spać a tym samym w dużym stopniu także ich rodzice. Przyjemnie było chodzić po sklepach - w sklepach obuwniczych były totalne pustki. Widać buty na prezent się nie nadają. Kolejny już raz doszłam do wniosku, że chodzenie po galerii nie jest dla mnie - wolę mój ulubiony sklep internetowy z tymi samymi markami co w galerii. Nie muszę chodzić od sklepu do sklepu, tylko codziennie przejrzeć co nowego wystawili na allegro. Jedyny wyjątek robię dla butów i torebek - widzę Ryłko, Chlewińskiego lub Batę i od razu mi lepiej. Wyjątek stanowi też bielizna - chyba pierwszy raz od studniówki kupiłam sobie coś czerwonego a po powrocie do domu dokonałam przeglądu bielizny - to, że nie nosimy jej na wierzchu nie oznacza, że może być nudna i szara. Wszak mężowi z pewnością nie jest wszystko jedno. Z czystej rozpusty kupiłam też   dwie pary bardzo drogich rajstop - takich, że szkoda ich nosić pod spodniami. Może to mnie zmobilizuje do założenia kiedyś sukienki ...&lt;br /&gt;W Auchan szczęśliwie nie było kolejki, niemal pusto i nawet piersi z kurczaka były. Robert twierdził, że o tej porze to nie ma na nie żadnych szans. W piątek wypakowałam tylko to co wypakować musiałam a w weekend rozpakowałam resztę. I znów mogłabym powiedzieć, że mogłabym zrobić więcej ale czasem ilość wykonanej pracy nie jest najważniejsza. &lt;br /&gt;W sobotę pierwszy raz widziałam "To właśnie miłość" i żałowałam, że dopiero pierwszy raz. Teraz to będzie mój drugi ulubiony film po Notting Hill. W niedzielę tymczasem obejrzałam Witaj Święty Mikołaju i tym samym sezon czasu wolnego mogę uznać za otwarty. Wczoraj byliśmy w kinie na Dla niej wszystko - szczerze polecam - niemal dwie godziny ale dobry film może trwać nawet dłużej.&lt;br /&gt;Co teraz - ten tydzień i następne dwa będą rozerwane i poszatkowane ale  z pewnością coś jeszcze uda się w tym czasie zrobić. Wszystkie duże sprawozdania już za mną ale wciąż mam co robić. Gdy skończę sprawę uporządkowywania  sylabusów na ten rok zajmę się rokiem przyszłym - wszak nie ma rzeczy, która można zrobić za wcześnie a rok temu ta sprawa zajęła mi miesiąc pracy ....&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-4818161218957669449?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/4818161218957669449/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/12/przed-wolnymi-dniami.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/4818161218957669449'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/4818161218957669449'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/12/przed-wolnymi-dniami.html' title='Przed wolnymi dniami'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-5712814674470449629</id><published>2010-12-14T10:53:00.002+01:00</published><updated>2010-12-14T11:03:04.147+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poczta polska'/><title type='text'>Poczta Polska</title><content type='html'>Poczta Polska a właściwie jej pracownicy nigdy nie przestaną mnie zadziwiać. Ostatnio, kiedy byłam na poczcie i za coś płaciłam kartą pani z okienka wymagała ode mnie dowodu. Kiedy spytałam po co odpowiedziała, że takie maja przepisy. Kolejka była za mną niemiłosiernie długa, więc nie chciałam się wykłócać ale następnym razem powiem, żeby mi ten przepis pokazali.&lt;br /&gt;Dziś rano znów poczta mnie zaskoczyła - nie było jeszcze siódmej gdy ktoś zadzwonił do mnie domofonem. Byłam jeszcze przed kawą - poziom świadomości niemalże zerowy. Jak się okazało był to Pan z paczką - oczywiście była to paczka płatna przy odbiorze. Listonosz innych nie przynosi - taka może mu się opłacać - może dostanie jakąś końcówkę. Coraz rzadziej mam w domu jakąkolwiek gotówkę - w sklepie w 9 na 10 przypadków płacę kartą. Powiedziałam listonoszowi, żeby zaniósł paczkę na pocztę to ją sobie spokojnie odbiorę. Listonosz był bardzo niezadowolony - stwierdził, ze on specjalnie do mnie wcześnie przyszedł żeby mnie zastać. Niby chciał mi zrobić dobrze ale ja nie mam złudzeń. Listonosz liczył na pieniądze, bo jeśli jest to zwykła paczka to nigdy jej nie przynoszą do domu ...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-5712814674470449629?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/5712814674470449629/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/12/poczta-polska.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/5712814674470449629'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/5712814674470449629'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/12/poczta-polska.html' title='Poczta Polska'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-1429518250732133757</id><published>2010-12-13T12:13:00.002+01:00</published><updated>2010-12-13T12:22:30.636+01:00</updated><title type='text'>Tak po weekendzie</title><content type='html'>Nie raz już pisałam, że nie lubię jak słońce wstaje później niż ja. Trudno powiedzieć, że człowiek jest wtedy niewyspany ale jest ciemno i zwyczajnie chce spać. Tę strategię zastosowałam w sobotę i w niedzielę. Wstałam, gdy się wyspałam a potem dzielnie działałam na obszarze 55 metrów kwadratowych. Człowiek czasami, gdy ma się uczyć zrobi wszystko by to odwlec maksymalnie - wtedy sobota jest poświęcona sprzątaniu a w niedzielę można dzielnie prasować. A potem jest dziesiąta wieczorem i człowiek bierze się za naukę, która bywa bardzo efektywna. Często powtarzam coś czy czytam jadąc autobusem. Dziś się nie dało - jechało nim dwóch pozerów, bo inaczej się ich nazwać nie da. Z rozmowy można było wywnioskować, że w tym roku zaczęli studiować polonistykę. Rzucali pojęciami z zakresu poetyki i skrótami zajęć na cały autobus. Doskonale pamiętam takich osobników z czasów swoich studiów ... Ktoś kiedyś powiedział, że tylko eunuchowie mogą studiować polonistykę i w wielu przypadkach to była prawda. Ci byli głośni, beznadziejni i zmanierowani - o tym, że studiują musiał słyszeć cały autobus - są tacy ludzie - męczą innych ale przede wszystkim muszą być zmęczeni sobą ...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-1429518250732133757?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/1429518250732133757/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/12/tak-po-weekendzie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/1429518250732133757'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/1429518250732133757'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/12/tak-po-weekendzie.html' title='Tak po weekendzie'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-2583001850036120463</id><published>2010-12-10T12:02:00.002+01:00</published><updated>2010-12-10T12:20:07.442+01:00</updated><title type='text'>Sny</title><content type='html'>Grudzień jest miesiącem, w którym najchętniej zamieniłabym się z niedźwiedziem - słońce podobno wstaje teraz o 7.30. Mówię podobno, bo ja tego słońca nie widzę. Kiedy budzik dzwoni jakąś godzinę przed wschodem słońca nijak nie potrafię się zmotywować do wstania. Nic przecież nie jest w stanie przebić ciepłej kołdry i ukochanego człowieka obok. Nie mogę powiedzieć, że jestem niewyspana co nie znaczy, że chciałabym wstawać sama z siebie, gdy się wyśpię, bez pomocy budzika. Wiem, że jestem wyspana, bo mam sny a nie śni mi się nic, gdy jestem bardzo, bardzo zmęczona. Poprzedniej nocy śniła mi się lodówka - czemu lodówka, nie mam pojęcia. Łóżko powinniśmy kupić nowe ale nie lodówkę. W śnie Robert przekonywał mnie, że nowa lodówka będzie lepsza od tej, którą obecnie posiadamy. Ja byłam innego zdania i wyrażałam to w dość dobitny sposób ... Lodówka we śnie oznacza, że się człowiek dowie o jakiejś tajemnicy - ciekawe, ciekawe... Tej nocy śniła mi się wizyta u fryzjera. To akurat łatwo wytłumaczyć - sama wybieram się do fryzjera a wczoraj czytałam o nowej fryzurze Dody i mój mózg tak sobie to sprytnie skontaminował. Co to oznacza, że wokół mnie są fałszywe osoby, o czym wiem od dawna. Inna interpretacja to zachodząca przemiana, chociaż niezbyt gwałtowna. Pożyjemy, zobaczymy:)))&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-2583001850036120463?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/2583001850036120463/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/12/sny.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/2583001850036120463'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/2583001850036120463'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/12/sny.html' title='Sny'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-2107567166601506391</id><published>2010-12-06T10:33:00.003+01:00</published><updated>2010-12-06T10:47:26.228+01:00</updated><title type='text'>Nie jest źle i bywało gorzej</title><content type='html'>Nie jest źle i bywało gorzej - oba tytuły są w pełni adekwatne. Myślę o analogicznym czasie rok temu, kiedy było zdecydowanie gorzej. Wtedy w ciągu dwóch tygodni trzeba było napisać raport - stworzyć coś z niczego. Po ciężkim lecie i jesieni grudzień zeszłego roku nie dał szansy na oddech. Teraz jest lepiej - wszystko co najgorsze, obliczenia, wyliczenia i sprawozdania praktycznie za mną. Oczywiście mam co robić, praca nie jest efektowna ale zdecydowanie czasochłonna - do świąt z pewnością nie będą się nudzić.&lt;br /&gt;Zawsze  tej porze roku bardzo ciężko mi się wstawało a w tym roku nie jest tak źle. W grudniu są moje urodziny i wtedy najbardziej brakuje mi tych, którzy odeszli - urodziny cieszą wówczas umiarkowanie ... Potem są święta i też człowiek siedzi przy stole i smutkuje, bo brakuje nam bliskich... Gdy więc tylko zaczynał się grudzień zaczynała się mała depresja. W tym roku nawet z radością myślę o świętach - złapałam się dziś  na tym, że zastanawiałam się ile to jeszcze tygodni. Może jednak czas jest najlepszym lekarzem ...&lt;br /&gt;Cieszę się na myśl o trochę spokojniejszych dniach. Koniec roku to zawsze spowolnienie - wcześniej oczywiście jest myślenie o zakupach świątecznych ale ja szczęśliwie mam to już za sobą. O zakupach spożywczych też pomyśle dużo, dużo wcześniej. &lt;br /&gt;Wczoraj cały dzień spędziłam w domu. Oczywiście mogłam zrobić więcej ale spokój jest bezcenny. Możliwość poleżenia na kanapie i nie spieszenia się jest od czasu do czasu bezcenna... Nie jest źle a gorzej już bywało&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-2107567166601506391?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/2107567166601506391/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/12/nie-jest-zle-i-bywao-gorzej.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/2107567166601506391'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/2107567166601506391'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/12/nie-jest-zle-i-bywao-gorzej.html' title='Nie jest źle i bywało gorzej'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-8415946825651225699</id><published>2010-11-30T10:25:00.003+01:00</published><updated>2010-11-30T10:35:57.502+01:00</updated><title type='text'>Zima</title><content type='html'>Jeszcze tydzień temu chodziłam w jesiennym, lekkim płaszczu i pantoflach. Potem była trochę cieplejsza kurtka, buty do kostki, potem płaszcz do kolan i czapka aż wreszcie dzisiaj kożuch. Zawsze ubieram się stosownie do pogody a nie do miesiąca i rozumiem ochłodzenie ale czemu tak gwałtowne ...&lt;br /&gt;kiedy wczoraj wyszłam z pracy 15 po 4 autobus podjechał niemal natychmiast - ucieszyłam się ale wiedziałam, że lekko nie będzie i nie było. Autobus nie był specjalnie ciepły ale dobrze oświetlony, co pozwalało na spokojne czytanie. Pocieszałam się tym, że siedzę sobie wygodnie i nie pada na mnie śnieg. Autobus toczył się powoli, droga była zasypana, więc kierowcy aut osobowych udawali, że nie ma bus pasów... Po dwóch godzinach nie byłam nawet w połowie drogi. Gdy widziałam za oknem ludzi spacerujących z psami, szczerze im zazdrościłam, bo wiedziałam, że za moment wrócą do domów i napiją się gorącej herbaty. &lt;br /&gt;W połowie drogi korek zdecydowanie się zmniejszył i udało mi się dotrzeć do domu po niecałych trzech godzinach. Dziś rano cieszyłam się, że dotarłam do pracy już po godzinie, chociaż normalnie potrzebuje na to 30 minut. Jak się okazuje wszystko jest względne i zależy od pogody.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-8415946825651225699?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/8415946825651225699/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/11/zima.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/8415946825651225699'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/8415946825651225699'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/11/zima.html' title='Zima'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-4185350344695197114</id><published>2010-11-29T09:58:00.002+01:00</published><updated>2010-11-29T10:16:10.554+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Merlin'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Harry Potter'/><title type='text'>Świąteczne zakupy</title><content type='html'>Jakieś dwa tygodnie temu Pan w Merlinie postraszył mnie, że trzeba już pomyśleć o prezentach świątecznych, bo potem  będą długie kolejki. Zawsze robię zakupy wcześniej - na początku grudnia. W tym roku jednak Pan mnie skutecznie przekonał, że nie warto czekać. Tym sposobem prezenty świąteczne odebrałam już w piątek i absolutnie nie mam zamiaru chodzić po sklepach i stać w kolejkach - święta to nie jest sam miód a dodatkowo sami je sobie obrzydzamy. Jeśli można coś zrobić wcześniej to nie ma co tego odkładać - już wielokrotnie przekonałam się, że nie ma takiego czasu, by zrobić coś za wcześnie ... Jak tak dalej pójdzie to za rok prezenty będę miała w październiku ...&lt;br /&gt;Przez ostatnie dwa lata w ciągu roku byliśmy w kinie po piętnaście razy - tak się to jakoś układało. Wczoraj przełamaliśmy tę regułę i byliśmy w tym roku szesnasty raz. Do dwudziestego razu pewnie nie dojdziemy ale myślę, że przynajmniej jeszcze dwie wizyty nas mogą czekać. Wczoraj byliśmy na Potterze - skoro obejrzało się wszystkie wcześniejsze części to i tę należało obejrzeć. Film jest dokładnie taki jak książka - pamiętam, że gdy ją czytałam to układała się w schemat - walka na różdżki, napięcie rośnie, ucieczka, rozkładanie namiotu, i znów walka - to się powtarza kilkakrotnie, co nie zmienia faktu, że za niecały rok znów wybierzemy się do kina, by obejrzeć ostatnią część. A tak na marginesie to chciałabym mieć taką torebkę jak Hermiona ....&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-4185350344695197114?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/4185350344695197114/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/11/swiateczne-zakupy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/4185350344695197114'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/4185350344695197114'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/11/swiateczne-zakupy.html' title='Świąteczne zakupy'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-5144268272593837389</id><published>2010-11-28T09:46:00.002+01:00</published><updated>2010-11-28T09:56:51.046+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kolejka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poczta polska'/><title type='text'>Pretensje</title><content type='html'>Ludzie są wszędzie i wszędzie jest ich pełno a już szczególnie na poczcie ... Ja na pocztę chodzę, by odbierać paczki - chyba nigdy nie płaciłam rachunków na poczcie, względnie w banku a od dawna przez net. Jak się okazuje wciąż jest mnóstwo starszych ludzi, którzy na poczcie płacą za wszystko ... &lt;br /&gt;Wczoraj byłam świadkiem pomruków piętnastoosobowej kolejki. Pomruki wzięły się z tego, że kolejka była długa, czyli generalnie kolejka miała pretensję sama do siebie, chociaż poszczególne elementy kolejki tak tego nie postrzegały. Pomruki były również skierowane w kierunku pan pracujących w dwóch okienkach - czemu tylko dwa okienka !!! A przecież to nie wina pań pracujących na poczcie - taki jest poziom zatrudnienia, który reguluje  kierownictwo ... Z drugiej strony w kolejce stali sami emeryci, którzy mogli przyjść na pocztę w ciągu tygodnia, gdy normalni ludzie są w pracy. Oni woleli jednak poczekać do soboty i mieć pretensję, że stoją w kolejce. O ile jednak łatwiej znaleźć sobie kozła ofiarnego niż poszukać winy w sobie ... Taki urok gatunku ludzkiego.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-5144268272593837389?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/5144268272593837389/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/11/pretensje.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/5144268272593837389'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/5144268272593837389'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/11/pretensje.html' title='Pretensje'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-5091620888889325932</id><published>2010-11-22T10:54:00.002+01:00</published><updated>2010-11-22T11:20:23.196+01:00</updated><title type='text'>Nic się nie zmieniło</title><content type='html'>W poprzedniej epoce, gdy miał do fabryki przyjechać ważny dygnitarz malowano trawę na zielono i generalnie tworzono fikcję porządku i doskonałości. Obie strony doskonale wiedziały, że oszukują i są oszukiwane. Epoka się zmieniła ale wbrew pozorom w tworzeniu pozorów tak wiele się nie zmieniło. Zamiast pierwszego sekretarza jest sponsor ale przedstawiciel struktur unijnych, który chce sprawdzić w jaki sposób zostały rozdysponowane środki. W instytucji, w której pracuje nie jest inaczej. Pewien sponsor obudził się po dwóch latach, że własnie chce obejrzeć jak wydano jego pieniądze. Całe szczęście, że się zapowiedział - w związku z tym stosowna sala została wysprzątana a na drzwiach pojawił się stosowny napis. Sponsor dał sporo pieniędzy i żeby ich nie stracić należało je na coś widać - na cokolwiek ... Wydano więc na szatnię - na szatniarza jednak już nie było. Stworzyć fikcję jednak zawsze można - w dniu przyjściu sponsora szatnia działała - był szatniarz, były wieszaki i były numerki. Tylko jakoś żadnego płaszcza nie było. Zaraz po wizycie sponsora szatnia została zamknięta i wszyscy byli zadowoleni - a więc czy nie mam racji, że w sumie to niewiele się zmieniło ??&lt;br /&gt;Ostatni weekend był wyjątkowo krótki, bo w sobotę byłam w pracy, potem zakupy a wczoraj wizyta u Mamy i wybory ... Udało mi się ogarnąć rzeczywistość domową - w miarę, w miarę ... Kiedy więc wczoraj położyłam się na kanapie już po chwili spałam (była 22) i spałam tak aż do 1.30, kiedy Robert przekonał mnie, że jednak łóżko będzie wygodniejsze. Nie nałożyłam maski na włosy, nie pomalował na nowo paznokci, nie zmyłam makijażu - sen był silniejszy ale z drugiej strony dziś rano po niemal ośmiu godzinach snu byłam całkiem wyspana. Paznokcie mogą poczekać do dzisiejszego wieczora - sen ponad wszystko.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-5091620888889325932?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/5091620888889325932/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/11/nic-sie-nie-zmienio.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/5091620888889325932'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/5091620888889325932'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/11/nic-sie-nie-zmienio.html' title='Nic się nie zmieniło'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-6139409958366559063</id><published>2010-11-16T13:07:00.002+01:00</published><updated>2010-11-16T13:18:14.263+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='czas wolny'/><title type='text'>Czas wolny</title><content type='html'>Ostatnio widziałam ciekawy demot - im więcej mamy wolnego czasu tym gorzej go wykorzystujemy. Pewnie coś w tym jest - cztery dni przemieszane - praca, dom, odpoczynek, nauka z pewnością byłyby efektywniejsze. Z drugiej jednak strony nie zawsze chodzi o efektywność, która uwidacznia się w ilości wykonanej pracy. Są rzeczy, których nie sposób wykazać materialnie, bo zwyczajnie są bezcenne - czas spędzony z ukochaną osobą, sen, który kończy się wtedy gdy budzimy się sami z siebie a nie obudzeni przez budzik - wreszcie niespieszne picie kawy przed monitorem komputera.&lt;br /&gt;Łapię się na tym, że rano mówię sobie, że jeśli przeżyję dany dzień to następny będzie już łatwiejszy. Mówię tak sobie już od września i ciągle natłok zadań jest taki sam. Marzę, by któregoś dnia siedzieć w pracy i wykonywać rzeczy, które pojawiają się na bieżąco - może to marzenie spełni się w okolicach Bożego Narodzenia ....&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-6139409958366559063?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/6139409958366559063/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/11/czas-wolny.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/6139409958366559063'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/6139409958366559063'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/11/czas-wolny.html' title='Czas wolny'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-6328318373619078877</id><published>2010-11-14T10:07:00.002+01:00</published><updated>2010-11-14T10:23:35.962+01:00</updated><title type='text'>Jeansy</title><content type='html'>Kiedy miałam piętnaście lat byłam właścicielką ponad dziesięciu par jeansów - nosiłam je każdego dnia, nawet w największy upał. Któregoś dnia stwierdziłam, że jeansy nie są eleganckie i wszystkie oddałam z dnia na dzień na PCK. Od tego czasu kupiłam tylko jedną parę. Ostatnio coś mnie podkusiło i stwierdziłam, że chce nowe jeansy. W ciągu tych piętnastu lat moda w damskich jeansach bardzo się zmieniła. Modne są biodrówki, gdy człowiek się schyla można obejrzeć jego pośladki aż do samych ud. Co więcej wszystkie są zwężane - pewnie po to, by zmieściły się w kozaczki - jeden wielki koszmar.  Szybko więc zaczęłam wczoraj w sklepie oglądać męskie jeansy - wyższe w stanie i z normalną prostą nogawką. Po zmierzeniu dziesięciu par wybrałam te, które leżały na mnie najmniej okropnie. Piętnaście lat temu jeansy Levisa byłyby dla mnie szczytem marzeń a teraz - szkoda słów ... Jeansy zdecydowanie nie są dla mnie - nie ten materiał, nie ten krój ... Jako nastolatka też tak wybrzydzałam kupując jeansy ale potem przynajmniej w nich chodziłam.&lt;br /&gt;Może nie jestem typową kobietą ale zakupy w centrum handlowym są dla mnie niemal wyłącznie mordęgą. Lubię kupować tylko bardzo konkretne rzeczy - buty w Ryłko i Bata - zawsze. Torebka w Ochniku też z przyjemnością - wszystko inne to wyłącznie zło konieczne. Torebki i buty znacznie łatwiej jest wybrać niż spodnie, o sukience nie wspominając ...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-6328318373619078877?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/6328318373619078877/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/11/jeansy.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/6328318373619078877'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/6328318373619078877'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/11/jeansy.html' title='Jeansy'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-2492893369935168453</id><published>2010-11-11T10:58:00.002+01:00</published><updated>2010-11-11T11:10:12.634+01:00</updated><title type='text'>Lenistwo</title><content type='html'>Listopad zaczął się poniedziałkowym dniem Wszystkich Świętych, więc tydzień trwał tylko cztery dni. Potem dwa wolne dni, kolejne ciężkie trzy dni w pracy i dziś znów wolne. Cieszę się z tego powodu - bardzo. bardzo ... Wczoraj świadomie nie wyłączyłam budzika - gdy dziś zadzwonił w egipskich ciemnościach z radością go wyłączyłam, przytuliłam się mocno do Roberta i spałam dalej ... A teraz kiedy wstałam, niespiesznie wypiłam kawę i stopuję się, żeby się nie śpieszyć - trochę wolniej, wolniej ... W pracy zostawiłam stos rzeczy do zrobienia i wiem, że następny tydzień minie mi bardzo szybko. Mam nadzieję, że do końca roku wyjdę na prostą - oczywiście jeśli nie wygramy następnego grantu na kilka grubych milionów...&lt;br /&gt;Ani się obejrzę i będzie grudzień. Kiedy byłam dzieckiem bardzo się cieszyłam z urodzin - tego dnia byłam zawsze najważniejsza i wszyscy skakali wokół mnie. Kiedy dorosłam najpierw musiałam się naskakać, żeby potem być najważniejsza i dostać prezenty. Teraz urodziny traktuje jak każdy inny dzień - za trzy tygodnie skończę 31 lat i jakoś mnie to nie martwi - nie cieszy mnie to również za specjalnie - podchodzę do tego na spokojnie.&lt;br /&gt;A dziś lenistwo w moim wydaniu:))&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-2492893369935168453?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/2492893369935168453/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/11/lenistwo.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/2492893369935168453'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/2492893369935168453'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/11/lenistwo.html' title='Lenistwo'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-8687848851838968347</id><published>2010-10-31T09:03:00.002+01:00</published><updated>2010-10-31T09:12:09.999+01:00</updated><title type='text'>Spiskowa teoria dziejów</title><content type='html'>Pamiętam jak kilka lat temu pewien polityk twierdził, że w Klewkach lądowali Talibowie i wszyscy wtedy uważali go za wariata. Śmieli się z niego, chociaż wiedzieli, że jest w tym ziarno prawdy. Po latach okazało się, że tajne wiezienie w Kiejkutach jednak było i wszyscy prominentni politycy o tym wiedzieli. &lt;br /&gt;Od tego czasu nie śmieję się z wiadomości, które wydają się wzięte z kosmosu a z drugiej strony oczywiste wiadomości nie zawsze muszą się wydawać takimi jakimi się wydają - to się nazywa spiskowa teoria dziejów ... Na niczym nie da się tak zarobić jak na wojnie - nawet jeśli wróg jest wyimaginowany. Wróg od czasu do czasu atakuje ale dzielni Amerykanie wykrywają spisek - paczki z bombami. Wówczas okazuje się, że administracja świetnie działa - akurat na kilka dni przed wyborami do Kongresu - przed wyborami, w których ekipa Obamy może bardzo prawdopodobnie stracić większość w Kongresie ... Spiskowa teoria dziejów !!!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-8687848851838968347?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/8687848851838968347/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/10/spiskowa-teoria-dziejow.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/8687848851838968347'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/8687848851838968347'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/10/spiskowa-teoria-dziejow.html' title='Spiskowa teoria dziejów'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-7014763169137724691</id><published>2010-10-26T10:03:00.003+02:00</published><updated>2010-10-26T10:31:55.188+02:00</updated><title type='text'>Dzień pod znakiem psa</title><content type='html'>Wczorajszy dzień zaczął się przyjemnie, bo czy może być coś przyjemniejszego niż westie, która merda do Ciebie przyjaźnie i prosi, by ją wygłaskać. Potem była Róża - duża, sympatyczna suka a w drodze do domu - jamnik ubrany w gustowne wdzianko, jamnik, który cały czas rozmawiał ze swoją panią.&lt;br /&gt;Na tym dzień psa mógłby się skończyć ale się nie skończył - w drodze do domu szedł za mną jakiś młody chłopak - w sumie nic dziwnego - przecież mógł wysiąść z tego samego autobusu albo zwyczajnie iść do domu - cokolwiek... Nawet to, że szedł do tego samego bloku było zupełnie normalne. Kiedy wszedł do tej samej klatki stwierdziłam, że to trochę dziwne, bo mieszkań jest niewiele a ja chłopaka zupełnie nie kojarzę. Gdy nie wbijał kodu i zaczął bawić się komórką pomyślałam, że pewnie pisze do kolegi, by do niego zszedł. Ja w tym czasie szukałam kluczy, by wyjąć pocztę ze skrzynki ... Gdy upadł plackiem na podłogę pomyślałam, że chce podnieść ulotki, które tam leżą - zawsze staram się myśleć racjonalnie. Gdy jednak zmienił pozycję na klęczki i spytał, czy może być moim pieskiem - zamurowało mnie i stanowczo odpowiedziałam - nie. Chłopak zrobił nieszczęśliwą minę - powiedział przepraszam i wyszedł z korytarza ... &lt;br /&gt;Weszłam do domu i zaczęłam się zastanawiać o co chodzi - w pierwszej chwili to myślałam, że facet mnie w coś wkręca. Wyjaśnień może być kilka - chłopak lubi ludziom robić kawały, jest studentem psychologii i przeprowadza drobne eksperymenty albo jest świrem. Ta ostatnia opcja podoba mi się najmniej ... Może chłopak wziął jakieś dopalacze i coś mu się uroiło ....Wiem jak wyglądam - jak to ujął Robert - nie powalam ale jest na czym, oko zawiesić ... Gdyby mi się to śniło, to bym się śmiała a tak to wcale nie jest mi do śmiechu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-7014763169137724691?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/7014763169137724691/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/10/dzien-pod-znakiem-psa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/7014763169137724691'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/7014763169137724691'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/10/dzien-pod-znakiem-psa.html' title='Dzień pod znakiem psa'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-193479203284177809</id><published>2010-10-25T12:07:00.002+02:00</published><updated>2010-10-25T12:14:49.977+02:00</updated><title type='text'>Ale w koło jest wesoło</title><content type='html'>Budzę się rano i już czuję, że jestem spóźniona i że koniecznie powinnam zacząć się spieszyć. Tak mija każdy z pięciu poranków aż wreszcie przychodzi sobota, kiedy można spać dłużej. W moim przypadku jest to 8 a czasem 9 rano - to w sumie nie jest długo ale nie o czas spania tu chodzi ale o fakt, że nie dzwoni budzik, że człowiek budzi się sam z wyspania. W te dni łapię się na chęci pośpiechu i wtedy mówię sobie - zwolnij, przecież masz wolne. Jeśli dom nie będzie błyszczał w ciągu dwóch godzin to dom się nie zawali ... Jeśli zrobię coś bardzo dobrze ale może nie perfekcyjnie to tez nic złego się nie stanie - wolniej, zdecydowanie wolniej ....&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-193479203284177809?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/193479203284177809/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/10/ale-w-koo-jest-wesoo.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/193479203284177809'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/193479203284177809'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/10/ale-w-koo-jest-wesoo.html' title='Ale w koło jest wesoło'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-8922398306045468448</id><published>2010-09-05T09:00:00.002+02:00</published><updated>2010-09-05T09:15:26.087+02:00</updated><title type='text'>Łagodnieję</title><content type='html'>Jeszcze niedawno kiedy widziałam kobietę w ciąży robiło mi się niedobrze, kobiety w ciąży mnie denerwowały. Wiek jak widać weryfikuje takie postawy, gdy skończy się 30 lat a potem 31 zaczyna się myśleć o powiększeniu rodziny całkiem realnie. Człowiek uświadamia sobie, że dziecko stanie się samodzielne po 20 latach a więc do swoich lat dodać trzeba 20. Jeśli więc mieć dzieci to teraz aby w chwili przechodzenia na emeryturę mieć odchowane dzieci. Z drugiej strony dochodzę do wniosku, że posiadanie dzieci we wczesnej młodości nie jest takie złe. Kiedy w piątek przyszła do mnie dwudziestoletnia dziewczyna w ciąży to wręcz ją pochwaliłam - kiedy będzie w moim wieku jej dziecko będzie już nastolatkiem. Kiedyś pewnie bym ją skrytykowałam ale jak widać łagodnieję ... Nawet sklep z elegancką odzieżą dla kobiet w ciąży przyjęłam z radością - starzeję się albo łagodnieję - albo jedno i drugie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-8922398306045468448?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/8922398306045468448/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/09/agodnieje.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/8922398306045468448'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/8922398306045468448'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/09/agodnieje.html' title='Łagodnieję'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-2728988239536406037</id><published>2010-08-31T10:56:00.003+02:00</published><updated>2010-08-31T11:18:18.793+02:00</updated><title type='text'>Żyję ...</title><content type='html'>Gdy człowiek mówi, że ma dużo pracy to nie znaczy, że nie może mieć jeszcze więcej. W lipcu zawsze dużo się dzieję a to, co przeżyłam w tym roku przeszło moje najśmielsze oczekiwania. W sumie to czasem dobrze, że podejmując się pewnego zadania nie do końca wie się jak dużo będzie w związku z tym pracy. W przeciwnym razie pewnie człowiek tej pracy by się nie podjął albo od razu się załamał a tak pracę wykonywałam od zadania do zadania. Pobiłam kilka swoich rekordów - jak chociażby ilości godzin spędzonych w pracy albo godziny wyjścia z pracy - jednego dnia Robert pytał czy wrócę do domu przed północą i wróciłam o 23.58. Jest dodatkowa praca więc jest i dodatkowa płaca .... Można tak oczywiście pracować od czasu do czasu ale nie cały czas - większe pieniądze nie rekompensują absolutnie życia osobistego.&lt;br /&gt;Co ostatnio widziałam w kinie - Incepcja - jak dla mnie genialny. Obejrzałam raz i byłam gotowa za chwilę obejrzeć drugi raz. Jeden z najlepszych filmów jak widziałam w swoim życiu. Niezniszczalni - film, w którym liczba sław aktorskich zdecydowanie przekracza średnią normalnego filmu. Obsada bardzo dobra a film dobry umiarkowanie chociaż zdecydowanie nie można powiedzieć, że to film zrobiony wyłącznie dla pieniędzy - miał swój urok. No i oczywiście Salt - sensacja na wysokim poziomie. To była nasza trzynasta wizyta w kinie w tym roku. W ciągu ostatnich dwóch lat zawsze zatrzymywaliśmy się na piętnastu wizytach -  może w tym roku będzie inaczej.&lt;br /&gt;W sierpniu był też urlop i Praga. Wielu ludzi zachwyca się tym miastem .... Może zwyczajnie jestem zmanierowana ale mnie ono nie zachwyciło - owszem podobała mi się architektura ale bez wielkiego wow. Urlop zdecydowanie wybija człowieka z rytmu tygodniowego - nagle dom wydaje się bardziej zabałaganiony niż zwykle i sprzątanie odbywa się dwa razy w tygodniu .... Z drugiej strony zauważa się jak wiele czasu zajmuje rano makijaż a jego brak w wakacje jakoś nie przeszkadza...&lt;br /&gt;Wczoraj wróciłam do pracy i zaczęłam odbierać maile z ostatnich trzech tygodni. Jak się okazało ktoś napisałam do mnie obraźliwego maila, w treści pisząc, że robi to po pijaku, bo potem nie będzie miał odwagi. Może kiedyś bym się tym przejęła ale teraz to mnie specjalnie nie rusza. Nie ma ludzi, którzy podobają się wszystkim a jeśli już tacy się znajdą to są oni zupełnie bezbarwni. Napisałam do tej osoby, że mam nadzieję, że już wytrzeźwiała i chyba tak, bo teraz zasypuje mnie mailami, jakoby ktoś włamał się jej na konto mailowe. Teraz będzie musiała udowodnić, że jest niewinna - można to skwitować stwierdzeniem - zgubne skutki picia wódki ....&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-2728988239536406037?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/2728988239536406037/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/08/zyje.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/2728988239536406037'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/2728988239536406037'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/08/zyje.html' title='Żyję ...'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-5362378000575489819</id><published>2010-07-07T15:08:00.002+02:00</published><updated>2010-07-07T15:20:30.905+02:00</updated><title type='text'>Alternatywy 4</title><content type='html'>Moja mama niedawno stała się właścicielką małego mieszkanka w stanie deweloperskim. Mieszkanie mieści się formalnie w apartamentowcu - przynajmniej tak twierdzi deweloper. Fakt - ogród z artystycznie powyginaną fontanną jest. Nowe domy nie są z natury rzeczy spółdzielnią ale wspólnotą mieszkaniową. Taka wspólnota musi się spotkać i ustalić zasady opłat. Do takie spotkanie własnie niedawno doszło. Moja mama jako członkini spółdzielni już na nie jednym tego typu zebraniu była i wiedziała jak potrafi być burzliwie. Ja i Robert byliśmy tego nieświadomi ... Zostaliśmy wysłani jako reprezentanci. Zebranie zaczęło się o 18 i o 21 trudno było powiedzieć, że ono było skończone. Do czasu spotkania wydawało mi się, że Alternatywy 4 są przejaskrawione i nierealne - myliłam się. Na kolejne spotkanie wezmę koniecznie kamerę, by potem wrzucić to na youtube. Teraz rozumiem, czemu w sejmie muszą być partie - inaczej każdy ciągnąłby w swoją stronę a tak to przynajmniej jest pozór współpracy. Ludzie czasem mieli rację, że niektóre pozycje były zawyżone ale jednocześnie nie można chcieć mieszkać za darmo. Rozumiem, że kurs franka idzie w górę ale czy to znaczy, że ktoś ma mieszkać za darmo - brałeś kredyt to go teraz płać a jeśli nie płacisz to Robert chętnie Cię zlicytuje ...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W poniedziałek uczestniczyłam w egzaminie dyplomowym - dziewczyna od pięciu lat dzielnie walczy z rakiem, obok przewodniczący z SM i promotor, który ledwo trzy miesiące temu przeszedł poważną operację ... Gdyby patrzeć z boku to widać uśmiechniętych i zadowolonych ludzi - jak często pozory jednak mylą ....&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-5362378000575489819?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/5362378000575489819/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/07/alternatywy-4.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/5362378000575489819'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/5362378000575489819'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/07/alternatywy-4.html' title='Alternatywy 4'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-3241161116495390029</id><published>2010-06-17T11:40:00.004+02:00</published><updated>2010-06-17T12:23:18.573+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przychodnia dla zwierzat. Bemowo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ogonek'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Warszawa'/><title type='text'>Służba zdrowia dla zwierzaka i Traviata</title><content type='html'>Jestem właścicielką kilkunastu myszoskoczków - zwierzęta tak samo jak i ludzie niestety chorują. Ojciec - najstarszy myszoskoczek, chociaż wcale nie stary zachorował - ropień na gruczole. Przychodni dla zwierząt ci u nas dostatek a ponieważ znajomy dość często bywa w takich miejscach z psem i kotem - więc spytałam go, gdzie powinnam się udać z moim gryzoniem - polecił przychodnię Ogonek ... Być może on ma lepsze doświadczenia - ja niestety nie. Gdy dotarliśmy na miejsce okazało się, że przed nami jest kilku pacjentów ale ok - przecież są dwa gabinety i trzech lekarzy. W rzeczywistości i tak wszyscy przyjmowali jednego pacjenta. Co więcej kiedy królik wyszedł z gabinetu i czekał na kolejne badanie żaden nowy pacjent przez te dwadzieścia minut nie został przyjęty. W pewnym momencie po wizycie kogoś w toalecie woda w wc zaczęła lecieć w tempie Niagary - nikt się jednak tym nie przejął. Przez godzinę dzielni lekarze przyjęli w trójkę jednego pacjenta ...&lt;br /&gt;Jestem cierpliwa, R. trochę mniej - po godzinie oboje doszliśmy do wniosku, że czekanie w ogonku w Ogonku nie ma sensu - w tym czasie za nimi było już kolejne kilka osób. Była 19.30 a przychodnia była otwarta do 20 i jestem ciekawa, czy przyjmowali pacjentów do oporu - w tym tempie przynajmniej do 12 w nocy czy o 8 - powiedzieli - sorry ...&lt;br /&gt;Pojechaliśmy do innej przychodni i Ojciec otrzymał fachowa pomoc. Do ostatniego piątku wydawało mi się, że tylko ludzie czekają do lekarza w długich kolejkach ale jak się okazało w prywatnych przychodniach dla zwierzaków wcale nie bywa lepiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Traviata - kocham operę i gdy tylko nadarzyła się okazja - kupiłam bilety. Dzięki temu zakupowi razem z R mieliśmy z głowy prezent na Dzień Matki i Ojca. Bilety jak zwykle najlepsze - amfiteatr - lubię dobre rzeczy ... Ostatnim razem siedzieliśmy z rodzicami w tym samym miejscu i bilety kosztowały tyle samo z tą różnica, że rodzice płacili za siebie sami. Wówczas według nich miejsca nie były najlepsze, dudniło i ogólnie nieciekawie. Jak widać wszystko zależy jednak od ceny - gdy tym razem nic nie płacili - opera była wyśmienita a miejsca wyborne:)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-3241161116495390029?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/3241161116495390029/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/06/suzba-zdrowia-dla-zwierzaka-i-traviata.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/3241161116495390029'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/3241161116495390029'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/06/suzba-zdrowia-dla-zwierzaka-i-traviata.html' title='Służba zdrowia dla zwierzaka i Traviata'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-7917401135852797153</id><published>2010-06-07T11:20:00.002+02:00</published><updated>2010-06-07T11:26:57.221+02:00</updated><title type='text'>Mogłabym - czyli tryb warunkowy</title><content type='html'>Gdybym zamiast czterech dni wolnego miała tak jak zwykle tylko dwa dni to pewnie w sobotę dzielnie sprzątałabym cały dam a w niedzielę być może równie dzielnie bym prasowała - być może. Miałam jednak cztery dni wolnego - rzeczy do prasowania jak leżały tak leżą - dom jest czysty ale nie błyszczy. Czy jestem z tego powodu mniej szczęśliwa? - bynajmniej ... Dzięki czterem dniem wolnego czuję się trochę bardziej wyspana niż zwykle, byłam w zoo i nad Wisłą. Widziałam Green Zone w sobotę w kinie a wczoraj przejechałam na rowerze 25 kilometrów i pierwszy raz w życiu zjadłam grillowane mięsko ... Pozornie zrobiłam więc mniej rzeczy z czynności zwyczajowych ale z drugiej strony zrobiłam wiele rzeczy niestandardowych. Czasem mniej znaczy więcej i inaczej :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-7917401135852797153?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/7917401135852797153/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/06/mogabym-czyli-tryb-warunkowy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/7917401135852797153'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/7917401135852797153'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/06/mogabym-czyli-tryb-warunkowy.html' title='Mogłabym - czyli tryb warunkowy'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-5273839731869135091</id><published>2010-06-01T10:07:00.002+02:00</published><updated>2010-06-01T10:22:03.295+02:00</updated><title type='text'>Nic się nie zmieniło</title><content type='html'>Piszę zdecydowanie rzadziej niż kiedyś ale nie wynika to z mniejszego zapału do pisania a jedynie z braku czasu. Przez ostatni miesiąc walczyłam z jednym dużym zadaniem bojowym. Wczoraj przez moment system fiksował i podobno nie pokazywał tego, co pokazywać powinien - podobno bo ja na szczęście tego nie widziałam. I dobrze, bo gdybym weszła do systemu i okazało by się, że miesiąc mojej pracy wyparował to pewnie serce by mi stanęło ...&lt;br /&gt;Za oknem kijowa pogoda ale jest światełko w tunelu - pogoda na dwa tygodnie wyraźnie mówi, że od 10 czerwca będzie upalnie ... Czekam więc na 10 czerwca. W krótszej perspektywie czekam na środowe popołudnie i kolejne cztery dni wolnego. W ostatni weekend spałam całkiem sporo i wydawało mi się, że jestem wyspana ale tylko mi się wydawało. Po wczorajszym zdrowo porąbanym dniu w pracy zmęczenie wróciło - liczę na to, że cztery dni pozwolą mi nadrobić braki snu. Normalnie o tej porze roku śpię krótko i jestem wyspana ale normalnie o tej porze roku już od rana świeci słońce - w tym roku w Polsce nic nie jest normalne.&lt;br /&gt;Im człowiek jest bardziej zmęczony tym więcej sytuacji, spraw go denerwuje a już szczególnie ludzie - ostatnio przez pół godziny w autobusie stała nade mną panna i pieprzyła przez telefon o złych relacjach ze swoim ojcem... Wiedziałam od razu, że to będzie długa gadka, bo powiedziała do koleżanki - nie przejmuj się - ja mam darmowe minuty - no i gadała a tej konwersacji musiał słuchać cały autobus ... Kiedy wysiadałam popatrzyłam się na nią wymownie - ja też czasem rozmawiam w autobusie - ale cicho, niemal szeptem ... Przekleństwo darmowych minut ...&lt;br /&gt;Co poza tym - poza tym mam silną motywację być chuda i tego się trzymam - dieta - póki co dwa kilogramy mniej w dwa tygodnie - jeśli będę chudła dwa kilogramy na miesiąc będzie ok ... Z dwojga złego wolę nie mieć biustu niż mieć wielki tyłek - operacja plastyczna piersi jest zdecydowanie tańsza niż odsysanie tłuszczu:)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-5273839731869135091?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/5273839731869135091/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/06/nic-sie-nie-zmienio.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/5273839731869135091'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/5273839731869135091'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/06/nic-sie-nie-zmienio.html' title='Nic się nie zmieniło'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-4811791669331541375</id><published>2010-05-05T15:36:00.004+02:00</published><updated>2010-05-09T11:38:39.655+02:00</updated><title type='text'>Czas leci ....</title><content type='html'>Dawno nie pisałam - bardzo dawno. Wcześniej czułam potrzebę pisania a potem ilość zadań bojowych niestety przewyższała potrzebę pisania. Potrzeba jednak rosła i wreszcie trzeba napisać. W tym czasie zdążyłam być dwa razy w kinie - kino to jedna z tych rzeczy, które kocham. Kocham też Woody'ego i od czasu Melinda i Melinda chodzimy z R. na jego kolejne filmy. Raz są doskonałe jak Wszystko gra, raz średnie jak Sen Kasandry. Co nas podnieca należy do tych lepszych - lubię tę bezpośrednią grę z widzem ... Śmiech, bo przecież świat jest szalony, więc śmiejmy się ... Wszak - All you need is love ... Może i coś w tym jest:)&lt;br /&gt;Od czasu Holmesa kocham Roberta Donwey'a, więc nieobejrzenie Iron Mana 2 nie wchodziło w grę. Druga część jest równie dobra jak pierwsza. Amerykanie umieją kręcić fajne bajki - z humorem ... Amerykanie są dobrzy w filmach wojennych - Szeregowiec Ryan, Kompania Braci a teraz Pacyfik ... Anglicy tymczasem są genialni jeśli chodzi o filmy historyczne - jak Tudorzy ... Oba seriale gorąco polecam.&lt;br /&gt;Pogoda za oknem zdecydowanie mnie nie zadowala - tuż przed dłuższym weekendem słonko świeciło aż miło ale już pierwszego maja pogoda się skończyła. W marcu miałam serdecznie dosyć kozaków i śniegu - teraz mam serdecznie dosyć pantofli mimo całej mnogości par pantofli. Pedicure od dawna zrobiony - pazurki u nóg pomalowane na krwisto czerwony kolor i widzę je tylko ja i R. Założyłam na dwa dni cienki płaszcz i znów wróciłam do cieplejszego płaszczyka. Podobno w maju nie ma co liczyć na lepszą pogodę. Pocieszam się tym, że jasno robi się o piątej rano.&lt;br /&gt;Zajęcia po 16 zajmują mi już trochę mniej czasu, jestem ze wszystkim w miarę na bieżąco. W pracy dużo pracy i dzięki temu dni i tygodnie tak szybko mijają. Denerwuje mnie tylko to że to co teraz robię w tak dużym stopniu nie zależy ode mnie - tym samym muszę czekać aż inni łaskawie zrobią co do nich należy ...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-4811791669331541375?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/4811791669331541375/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/05/czas-leci.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/4811791669331541375'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/4811791669331541375'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/05/czas-leci.html' title='Czas leci ....'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-2379448400745755618</id><published>2010-04-15T09:45:00.003+02:00</published><updated>2010-04-15T09:59:07.320+02:00</updated><title type='text'>Historia</title><content type='html'>Historia dzieje się za moim oknem - w przenośni i dosłownie. Rano jadę do pracy autobusem i stoję w koszmarnych korkach bo wszystkie samochody jadą do Centrum - w tym samym kierunku. Kiedy wysiadam z autobusu widzę siedzibę NBP i płonące znicze, potem mijam tabuny ludzi idących ze zniczami do Pałacu Prezydenckiego. Przejście z jednej strony Krakowskiego Przedmieścia na drugie jest nie lada wyzwaniem. Nie narzekam - smutno mi i dziwnie. Ja w pracy za biurkiem a tam, odrobinę dalej - nie więcej jak pięć minut spacerem dzieje się historia. Nagle praca staje się taka odrealniona ... Normalnie idąc do pracy mijam tabuny studentów, siedzą na ławkach, czekają na zajęcia. Teraz nie spotykam niemal nikogo - niby zajęcia nie są odwołane ale i tak przychodzą na nie nieliczni. Wiem sama po sobie jak niestosownie czułam się na ostatnich zajęciach językowych ...&lt;br /&gt;Zawsze cieszyłam się, kiedy zbliżał się koniec tygodnia. Teraz cieszyłabym się pewnie jeszcze bardziej - w końcu w ten weekend są imieniny Roberta i moje. Teraz jednak nie ma to najmniejszego znaczenia. Wiem jak będzie wyglądał ten weekend - spędzę go przed telewizorem obserwując przez dwa dni uroczystości pogrzebowe. Obiecałam sobie dziś rano, że wezmę się za pracę - już sobie znalazłam czasochłonne zajęcie - zająć czymś umysł i nie myśleć.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-2379448400745755618?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/2379448400745755618/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/04/historia.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/2379448400745755618'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/2379448400745755618'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/04/historia.html' title='Historia'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-2200425003137677877</id><published>2010-04-14T11:01:00.004+02:00</published><updated>2010-04-14T11:17:16.346+02:00</updated><title type='text'>Żałoba się skończyła</title><content type='html'>Całą sobotę i niedzielę spędziłam wpatrzona w telewizor - jednocześnie śledziłam zmiany na stronie internetowej tvn24. W poniedziałek musiało być już inaczej, bo trzeba było iść do pracy. Internet na okrągło i TVn24 też ale tylko w tle. Do Pałacu mam pięć minut spacerem, więc nie mogłam tam nie pójść. Nie po to, żeby robić zdjęcia i potem wstawiać je na naszą klasę ale by zapalić znicz i chwilę pomyśleć o tych, którzy zginęli ... Wczoraj pod Pałacem atmosfera była już zupełnie inna - po drodze pełno stoisk ze zniczami - jest okazja zarobić to ludzie zarabiali ... Otwarte bary, gdzie ludzie masowo kupowali kanapki i dzieci jedzące lody ... Mnóstwo dziennikarzy z różnych krajów   - niektórzy wręcz znudzeni, że muszą tam siedzieć. O ile więc pierwszego dnia przychodzili pod Pałac, żeby złożyć hołd o tyle wczoraj większość była tam już z czystej ciekawości i nieustannie pstrykała zdjęcia. Kolejki ludzi, którzy stoją do Pałacu stoją, bo chcą przede wszystkim zobaczyć trumny - tylko mała część idzie tam z potrzeby serca .... To co początkowo było prawdziwe i głębokie teraz staje się płytkie i groteskowe.&lt;br /&gt;Życie dalej biegnie swoim trybem i wczoraj od 4 do 22 byłam odcięta od stałego dopływu informacji, co tylko wyszło mi na dobre. Kiedy znów włączyłam telewizor dyskusja o Wawelu rozgorzała na dobre ... Za chwilę na fn przeciw było już ponad dwadzieścia tysięcy ludzi - ja też - nie ukrywam tego. Ludzie zaczęli pisać, że może Michael Jackson też powinien leżeć na Wawelu i inne bzdury ... Potem weszłam na demoty - Wawel to mało - może piramidy. Wiśniewski napisał piosenkę w hołdzie i w teledysku pojawiło się zdjęcie człowieka, który wcale nie zginął - groteska, absurd na najwyższym poziomie. W pewnym momencie zaczęłam się śmiać - to był taki oczyszczający śmiech - czasem człowiek musi się zaśmiać nawet gdy nadal bardzo chce się płakać.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-2200425003137677877?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/2200425003137677877/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/04/zaoba-sie-skonczya.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/2200425003137677877'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/2200425003137677877'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/04/zaoba-sie-skonczya.html' title='Żałoba się skończyła'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-361175443577466818</id><published>2010-04-12T13:56:00.003+02:00</published><updated>2010-04-12T14:07:58.675+02:00</updated><title type='text'>... ... ...</title><content type='html'>Rano w sklepie jak głupia martwiłam się, że nie ma zniczy a potem pojechałam do pracy i okazało się, że co chwilę na Krakowskim Przedmieściu są stoliki ze zniczami. Poniedziałek - ludzie powinni być w pracy ale nie są. Razem ze mną szły tłumy - ludzie młodzi i starsi, z dziećmi w wózkach. Przed Pałacem Prezydenckim setki, może nawet tysiące zniczy od których bije niezwykłe ciepło. W świetle dziennym ten widok wyciska łzy z oczu a wieczorem musi to robić jeszcze większe wrażenie.&lt;br /&gt;Każdy ma prawo się smucić na swój sposób ... Tylko od nas zależy jak będziemy ubrani - żałoba to przede wszystkim stan duszy ... Z drugiej strony jeśli ktoś dzwoni do mnie i strofuje, bo nie przeczytałam jeszcze czyjegoś maila to mogę tylko milczeć ... Podobnie jeśli ktoś pyta mnie ze zdziwieniem czemu jestem jakaś taka przygaszona... W poniedziałek zawsze przychodziła pani AZ - mówiła dzień dobry i pytała co dobrego słychać a ja odpowiadałam, że nic złego ... Dziś takie pytania ale i takie odpowiedzi wydają się niestosowne ...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-361175443577466818?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/361175443577466818/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/04/blog-post_12.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/361175443577466818'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/361175443577466818'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/04/blog-post_12.html' title='... ... ...'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-5053831989057173083</id><published>2010-04-11T22:03:00.003+02:00</published><updated>2010-04-11T22:24:11.185+02:00</updated><title type='text'>... ...</title><content type='html'>Położyłam się spać niemal o drugiej w nocy - nigdy jeszcze nie oglądałam telewizji niemal na okrągło przez szesnaście godzin ... Zawsze kiedy widziałam transmisję mszy w telewizji zmieniałam automatycznie kanał. Jak widać nigdy i zawsze to określenia czasu niezwykle względne. Położyłam się spać z nadzieją, że obudzę się rano i to wszystko okaże się tylko koszmarnym snem. Niestety tak nie było. Dziś to wszystko zaczęło do mnie powoli docierać i kiedy zobaczyłam łzy minister z kancelarii prezydenta mnie też popłynęły łzy ... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I znów cały dzień spędziłam w ciszy obserwując wszelkie kolejne wydarzenia dnia dzisiejszego. Współczesna telewizja jest w stanie natychmiast przekazać czy też przekazywać wszelkie wydarzenia - to jest niestety czasem przekleństwo telewizji. Czasem nie powinniśmy jako widzowie widzieć pewnych łez ... Uroczystość w Smoleńsku była piękna - skromna, wręcz surowa. Ta na polskim lotnisku tak surowa już nie była - miałam wrażenie jakby to był już pogrzeb ... Sześciu księży, woda święcona na trumnę, śpiewy - za dużo tego, za dużo. Pewnie się narażę wielu osobom ale to moje poglądy i mam do nich prawo. Jak trwozga to do Boga - tak się czasem mówi. Moim zdaniem dużo łatwiej jest w Boga wierzyć niż w Boga nie wierzyć. Jeśli wierzyć w Boga mówisz sobie - Bóg tak chciał, trafili do nieba ... Jeśli w Boga nie wierzysz - mówisz że po śmierci niczego nie ma. Mnie to nie przeraża - skoro nie było mnie zanim się urodziłam to czemu mam się martwić, że znów mnie nie będzie. Czas mego bycia jest niesamowicie krótkie w stosunku do mojego nie bycia. Ludzie umierają ale zostaną w naszej pamięci - Ci wszyscy, którzy wczoraj zginęli będą w naszej pamięci - to jest ważne. Jeśli komuś modlitwa daje ulgę, pomaga - niech się modli ...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rzeczywistość polityczna się zmieniła. Politycy zdają sobie doskonale z tego sprawę i nie chce mi się wierzyć, że nie kalkulują co jest bardziej korzystne. To widać - poseł Palikot się nie ujawnia, z drugiej strony Ziobro i Kurski - oni też milczą. Mam wrażenie że politycy zamarli - każdy ma połowę zaufania publicznego i każda z partii nie chce stracić ani odrobiny zaufania. Polityka nie zaniknie - za ponad dwa miesiące wybory prezydenckie i w tej chwili jestem w stanie uwierzyć, że wygra je ktoś na kogo wcześniej nie stawiano. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przyjdą kolejne dni - będzie ciężko ... Jutro będzie trzeba iść do pracy i spróbować żyć w miarę normalnie ...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-5053831989057173083?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/5053831989057173083/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/04/blog-post_11.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/5053831989057173083'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/5053831989057173083'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/04/blog-post_11.html' title='... ...'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-1076876358305850935</id><published>2010-04-10T21:21:00.005+02:00</published><updated>2010-04-10T21:43:52.620+02:00</updated><title type='text'>...</title><content type='html'>Pamiętam dość dokładnie 11 września i tamtą tragedię. Jechałam pociągiem do domu, po pierwszym dniu pracy po wakacjach. Wtedy komórki już były ale wiadomości rozchodziły się zdecydowanie wolniej. Ktoś coś mówił w pociągu ale nic konkretnego - jak nigdy gdy wróciłam do domu, włączyłam telewizor - jak nigdy, bo z reguły  telewizor włączałam dopiero na wiadomości. Wtedy nie było TVN24 ale wydarzenia były tak przytłaczające, że usiadłam przed telewizorem o 17 i z rozsądku położyłam się spać o północy ... Następny dzień był jakiś inny - wszyscy byli jacyś wyciszeni ...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziś rano obudziłam się o 7 rano ale stwierdziłam, że jest sobota i to jedyna okazja, żeby się wyspać. Jak zwykle M puściła mi sygnał, że już nie śpi i że mogę do niej zadzwonić - spałam dalej ... Dopiero kiedy zrobiła to drugi raz i była już 10 rano - oddzwoniłam. Powiedziała - Nie mamy prezydenta - prezydent nie żyje! A ja zastanawiałam się, czy dalej nie śpię. Włączyłam od razu telewizor i oglądam te obrazy od 10 rano bez przerwy. Nawet mi do głowy nie przeszło, żeby wyłączyć telewizor ... Katastrofy lotnicze się zdarzają ale za każdym razem są to osoby anonimowe - ważne tylko dla ich najbliższych. Tym razem jest zupełnie inaczej. Nie zgadzam się z poglądami politycznymi Prezydenta ale śmierć człowieka to zawsze tragedia. Po ludzku mam nadzieję, że ci ludzie nie cierpieli, że zginęli bez bólu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W takich chwilach mówię sobie jak bardzo ważne jest bycie dobrym człowiekiem, że trzeba żyć przyzwoicie i nikogo nie krzywdzić. Los bywa okrutny - młody wiek nie daje żadnej gwarancji, że będzie się żyło długo ... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Prezydent Kaczyński nie był może wybitnym prezydentem, zbyt zdominowanym przez swojego brata. Prezydent był jednak dobrym  i porządnym człowiekiem a to zdecydowanie najważniejsze. Pani Kaczyńska była ciepłą i serdeczną kobietą i widać, że bardzo się kochali z mężem. Żal mi tych wszystkich, którzy zginęli ale jeszcze bardziej żal mi ich rodzin. Gosiewski nie był moim ulubieńcem ale żal mi jego dzieci ... Generalnie wciąż to do mnie nie dociera i pewnie jeszcze długo nie dotrze. W styczniu umarł pewna osoba, którą znałam dość dobrze i umarł nagle, śmiercią gwałtowną - to do mnie nadal nie dociera - mimo, że stałam nad  jej grobem ... Najbliższe dni będą ciężkie. Może jestem pesymistką ale mam wrażenie, że wyciszenie potrwa pewien czas a potem będzie tak jak wcześniej.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-1076876358305850935?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/1076876358305850935/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/04/blog-post.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/1076876358305850935'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/1076876358305850935'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/04/blog-post.html' title='...'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-9144070105003890350</id><published>2010-04-08T10:17:00.003+02:00</published><updated>2010-04-08T10:25:16.889+02:00</updated><title type='text'>Po czasie wolnym</title><content type='html'>Cztery dni wolne dla człowieka pracującego to czas błogosławiony - można się wreszcie trochę wyspać i nadrobić różne zaległości... Z drugiej strony nie należy jednak przesadzać, bo po takim czasie człowiek może być bardziej zmęczony niż cztery dni wcześniej. Ja uznałam dodatkowo, że skoro odpoczywałam intensywnie to mogę we wtorek i środę pracować jeszcze usilniej i intensywniej niż zwykle. &lt;br /&gt;To nie był najlepszy pomysł - wczoraj po południu gdyby nie druga kawa - byłoby bardzo ciężko.  Pewnie każdy człowiek ma inny cykl dzienny - jak już się obudzę, to potem jest w porządku. Jednak po południu przychodzi kryzys - gdyby nie to, że nie mogę zwolnić - pewnie położyłabym się zdrzemnąć ... Nie mogę i kryzys mija ... Kiedy wybija dziesiąta wieczorem jestem gotowa by spać - jeśli jednak czymś się zajmę brak snu do północy murowany.&lt;br /&gt;Dziś mamy już czwartek - nie jest źle ...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-9144070105003890350?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/9144070105003890350/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/04/po-czasie-wolnym.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/9144070105003890350'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/9144070105003890350'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/04/po-czasie-wolnym.html' title='Po czasie wolnym'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-1267857379740848268</id><published>2010-04-05T22:21:00.005+02:00</published><updated>2010-04-05T23:18:35.751+02:00</updated><title type='text'>Z ostatniego tygodnia ...</title><content type='html'>Sporo się wydarzyło w ciągu ostatniego tygodnia ale zwyczajnie trzeba mieć sporo czasu, żeby to wszystko opisać. Paradoksalnie im tego czasu pozornie jest więcej ja mam wciąż tylko więcej rzeczy do zrobienia i wybieram te, które wydają mi się ważniejsze a pisanie odkładam na potem. Przeczytałam książkę Juliesa Barnesa - Nie ma się czego bać ... Książka błyskotliwa, śmieszna chociaż czasem był to śmiech przez łzy. Autor starał się przekonać czytelnika, że nie ma się czego bać, bo wszak po drugiej stronie najprawdopodobniej niczego nie ma a rodzaj ludzki i tak kiedyś wyginie. Wtedy po raz pierwszy pomyślałam sobie nad takim pytaniem - ile lat trzeba żyć, by uznać że żyło się długo - do którego roku będzie mi dane żyć. Przeżyłam przełom dwudziestego i dwudziestego pierwszego wieku. Nierealnie jest marzyć o kolejnym takim przełomie ale czy rok 2050 jest realny ?? - miałabym wtedy 71 lat ... To chyba jest realne. Z drugiej strony może w moim mózgu czai się tętniak i upadnę idąc do pracy ... Nie powiem, że zupełnie nie myślę o śmierci - myślę i zastanawiam się co jest potem. Mam jednak wrażenie, że wiara w  życie po  śmierci jest sposobem na oswojenie się ze śmiercią - niczym więcej. Dawkins napisał, że gdyby współcześnie pojawił się Jezus to pewnie uznano by go za kolejnego przywódcę sekty ... Może i tak. Lis mówi, że ateiści to najbardziej uczciwi ludzie jakich zna - przynajmniej niczego nie udają ... Przeczytałam też Ostatniego czytelnika - książka o książkach, suszy i pewnej niewyjaśnionej śmierci. Aż strach pomyśleć, co napiszę gdy przeczytam Sztywniaka. Osobliwe życie nieboszczyków...&lt;br /&gt;W kinie widziałam Wyspę tajemnic ... - Infiltracja to to nie jest ale film jest bardzo dobry a Leonardo z minuty a minutę staje się bardziej demoniczny ... W piątek premiera filmu Allena - wizyta w weekend w kinie niemal pewna.&lt;br /&gt;Ostatni tydzień był o dzień krótszy - Szef okazał się ludzki i piątek był wolny. Wielokrotnie pisałam już o tym, że święta nie robią na mnie wrażenia ale z przyjemnością korzystam z okazji by się wyspać i odpocząć. Okna umyłam już wcześniej ale dlatego, że były brudne a nie z jakiegoś innego specjalnego powodu. W piątek udałam się na zakupy po ser i pieczywo. Ludzie tego dnia oszaleli i biegali po sklepie z obłędem w oczach. Wykreślali z listy zakupów kolejne upolowane produkty, zastanawiali się na głos, czy ten kawał mięcha wystarczy na dwa obiady. Mazurki fruwały w powietrzu ... Stanęłam cierpliwie w kolejce i tylko z politowaniem patrzyłam na resztę kolejkowiczów. Co to za przyjemność tak się umęczyć i nabiegać ?? Miałam wrażenie, że dla tych ludzi cały sens świąt skupiał się na jedzeniu ... Te nieprzebrane kosze ... Kiedy wreszcie nadeszła moja kolej wyłożyłam bułeczki i serek na taśmę i uśmiechnęłam się do zmaltretowanej pani siedzącej przy kasie ... Biedna kobieta, biedni ludzie ... Jeśli tak mają wyglądać świata to z przyjemnością się z takiej przyjemności wypisuję ...&lt;br /&gt;Nasz wolny czas od soboty do poniedziałku to wizyta w obu rodzinnych domach ale wszystko dawkowane w umiarze. Dziś nadrabiałam zaległości w serialach i w prasowaniu - przyjemne to i pożyteczne. Póki żyją nasi rodzice są święta - jest święconka. Niech nasi rodzice żyją sto lat ale kiedy ich zabraknie w naszym domu definitywnie zanikną święta ... Trzeba będzie tylko pamiętać, żeby zaopatrzyć się w stosowne zapasy ...&lt;br /&gt;Chyba pierwszego dnia a właściwie wieczora padłam o godzinie dziewiątej wieczorem i kiedy Robert kładł się o 2.30 spać ja już byłam praktycznie wyspana. Przekładałam się z boku na bok do czwartej a kiedy przysypiałam myślałam jak dużo rzeczy mam do zrobienia w pracy ... W piątek świadomie i z premedytacją nie wyłączyłam budzika - kiedy rano zadzwonił - wyłączyłam go i słodko spałam dalej. Dzisiaj rano budzik znów dzwonił ale zabieg nie był zdecydowanie zamierzony - śniło mi się, że właśnie schodzę do jakiś lochów, gdy zaczął mnie budzić świdrujący dzwięk budzika - melodii, którą zawsze szybko wyłączał. Tym razem budzik był gdzieś daleko i znalezienie go po omacku nie było łatwą sztuką. Za to zauważyłam, że po tygodniu od zmiany czasu znów o godzinie o której wstaję rano nie jest tak totalnie ciemno. To ważne, bo ciemność całkowicie odbiera mi chęć porannego pedałowania na rowerku stacjonarnym. &lt;br /&gt;Jutro rano pewnie będzie mi się wydawało, że jest poniedziałek gdy tymczasem będzie to już wtorek - przyjemnie, przyjemnie ... Cztery dni miną i znów będzie można sprzątać dom, prać, prasować:)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-1267857379740848268?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/1267857379740848268/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/04/z-ostatniego-tygodmnia.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/1267857379740848268'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/1267857379740848268'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/04/z-ostatniego-tygodmnia.html' title='Z ostatniego tygodnia ...'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-7757150079818654391</id><published>2010-03-27T10:17:00.006+01:00</published><updated>2010-03-27T10:35:51.623+01:00</updated><title type='text'>Wiosna ...</title><content type='html'>I wreszcie przyszła wiosna. Jeszcze w poniedziałek padał śnieg i to dosyć intensywnie a w sobotę na upartego można już było chodzić rozebranym do rosołu. Nawet mi się to podoba ... Taka gwałtowna zmiana a szczególnie podobało mi się to w poniedziałek rano, kiedy otworzyłam szafę i zastanawiałam się, które brązowe pantofelki założyć - wybór ograniczał się do sześciu par. Po tym jak przez ostatnie trzy miesiące chodziłam w oficerkach, żeby nie wywinąć orła - była to przyjemna odmiana ... I ta wysokość - minimum pięć cm ... Zimowe buty stoją gotowe do wyrzucenia - obiecałam sobie, że więcej już ich nie założę a nowiutkie oficerki z miękkiej cielęcej skórki, stoją w szafie i czekają na następną zimę. Wczoraj miałam ochotę na nowe buty - brązowe pantofelki na wysokiej szpilce ale w sklepie, który bardzo lubię nic takiego nie było i nie kupiłam żadnych butów. Powiedziałam o tym Robertowi a ten stwierdził, że to żaden sukces - sukces byłby wtedy, gdyby jakieś buty mi się podobały a ja bym ich nie kupiła ...&lt;br /&gt;Wiosna jest piękna i tylko szkoda, że mam teraz tyle pracy:( Nawet nie zauważyłam, że marzec już prawie za nami. Jak zwykle cieszę się ze świąt, bo będzie można trochę odpocząć. Ze wszystkim jestem w miarę na bieżąco  i staram się, żeby tak było jak najdłużej. Często jadąc rano do pracy patrzę na siłownię i mówię sobie, że będę tu już za dwanaście godzin a potem te dwanaście godzin mija niezwykle szybko. Ostatnio czytałam wywiad z Kayah i ona powiedziała, że dziecko to taki stworek, którego nie da się wpisać do kalendarza ... Pewnie coś w tym jest. I pomyśleć, że mogłabym teraz tulić teraz coś małego i różowego, gdyby było tak jak miało być. Jednak los jest czasem mądrzejszy od nas.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-7757150079818654391?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/7757150079818654391/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/03/wiosna.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/7757150079818654391'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/7757150079818654391'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/03/wiosna.html' title='Wiosna ...'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-1982414624378596400</id><published>2010-03-14T10:45:00.006+01:00</published><updated>2010-03-27T10:16:26.337+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kapuscinski'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='non fiction'/><title type='text'>Skandal</title><content type='html'>Nic tak dobrze nie robi reklamy filmu czy książki jak skandal. Tak swego czasu było w przypadku książki Grossa o Jedwabnem - teraz nawet nie umiem sobie przypomnieć tytułu tej książki. Potem strach tego samego autora. Po książkę o agenturalnej przeszłości Lecha Wałęsy ustawiały się pod siedzibą IP-u długie kolejki. Ostatnio skandal przysłużył się Domosławskiemu i jego książce o Kapuścińskim. Wdowa po Kapuścińskim starała   się zablokować wydanie książki - wcześniej Znak odmówił wydania. Czytałam kiedyś jak oburzano się na Żeleńskiego, bo pokazywał wieszczów takimi jakimi byli w rzeczywistości, burzył ich legendę - dokonywał odbrązowienia. Minął wiek i jak widać niewiele się w tej materii zmieniło. Ściąganie ludzi z pomników jest wciąż surowo zabronione. Domosławski nazywany jest judaszem a książka sprzedaje się doskonale. Nie wiem ile osób kupi te książkę  i postawi ja na polce ... Pewnie wiele osób przeczyta pierwsze pięćdziesiąt stron i książkę odłoży na polkę.   Wielu czytelników szukać będzie tylko sensacji – niechciana ciąża i ta sama kochanka przez ponad trzydzieści lat życia – pewnie dla wielu to żadna sensacja. Prawdziwi czytelnicy docenią dociekliwość autora, który podążył śladami Kapuścińskiego i nie daje jednoznacznych odpowiedzi ale stawia hipotezy. Prawdziwi czytelnicy docenią nowatorstwo tej biografii, która nie zaczyna się od słów – urodził się, jego rodzice byli ... Ci, którzy nie czytali wcześniej niczego z twórczości Kapuscinskiego być może teraz sięgną po jego twórczość. Domosławski pisze, że prawdziwy wzór jest wzorem właśnie dlatego, że czasami upada, popełnia błędy i podnosi się. W pewnym momencie autor pyta dlaczego po wojnie tylu ludzi było zafascynowanych socjalizmem. I daje odpowiedź – ci ludzie przeżyli wojnę i był w nich głód wiary, że teraz będzie lepiej. Domosławski nie piętnuje przynależności do partii, mówiąc że łatwo jest krytykować z perspektywy pięćdziesięciu lat, gdy nie żyło się w tamtych realiach.  Jak dla mnie – dobra książka, prawdziwa i niejednoznaczna.&lt;br /&gt;TA HISTORIA MA DALSZY CIĄG - KIEDY PRZECZYTAŁAM KSIĄŻKĘ, WYSTAWIŁAM JĄ NA LICYTACJI I LUDZIE OSTRO JĄ LICYTOWALI ... W REZULTACIE SPRZEDAŁAM JA ZA WIĘCEJ, NIŻ JĄ KUPIŁAM ... ŻE TEŻ LUDZIE TAK DUŻO SĄ W STANIE ZAPŁACIĆ ZA SENSACJĘ ...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-1982414624378596400?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/1982414624378596400/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/03/skandal.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/1982414624378596400'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/1982414624378596400'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/03/skandal.html' title='Skandal'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-3358867554964047843</id><published>2010-03-10T10:47:00.003+01:00</published><updated>2010-03-10T11:04:40.919+01:00</updated><title type='text'>Lepiej ...</title><content type='html'>Jest lepiej niż było, bo kiedy rano budzi mnie upiorny dźwięk budzika za oknem nie jest już ciemno. Jest lepiej, bo na chodnikach nie zalegają  hałdy śniegu i można chodzić tam gdzie się chce a nie tam gdzie pozwala na to wydeptana ścieżka. Jest jednak zimno i to do tego stopnia, że wczoraj rano miałam nawet czapkę na głowie. Świat się kończy - marzec i to nawet nie pierwsze jego dni a ja w czapce ... Czapka piękna, jedyna i niepowtarzalna, bo zrobiona przez Lisa a mimo wszystkich swoich przymiotów to czapka ...&lt;br /&gt;Przerwa zajęciowa się skończyła i od wczoraj wróciłam do zwykłego kieratu. Kiedy okazało się, że na hiszpańskim jest nas tylko czworo, powiedziałam do męża, że będę musiała mieć zawsze odrobioną pracę domową. Na to on ze spokojem odpowiedział - A kiedyś nie miałaś .... Jak zwykle kiedy mam więcej obowiązków lepiej wykorzystuję czas. W czasie przerwy byłam na bieżąco z Polityką i miałam przeczytać kilka książek. Teraz będzie mi to szło zdecydowanie wolniej ale w końcu mam czego chciałam. Wiosna - nowe odcinki seriali, nowe seriale ... Dobrze, że każdy odcinek można obejrzeć w necie lub ściągnąć i obejrzeć w dogodnym momencie ...&lt;br /&gt;W lutym zawsze miałam urlop - w tym roku z rożnych powodów urlopu nie było. Tęsknie za słońcem i leżakiem ... Lis mówi, że zawsze najfajniej było mieć wolne z powodu skręconej kostki ... Leży sobie wtedy człowiek wygodnie a boli tylko wtedy jak się rusza ... Milo by było mieć wolne w tygodniu więcej niż dwa dni ...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-3358867554964047843?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/3358867554964047843/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/03/lepiej.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/3358867554964047843'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/3358867554964047843'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/03/lepiej.html' title='Lepiej ...'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-8180490909275763909</id><published>2010-03-01T12:38:00.002+01:00</published><updated>2010-03-01T13:06:15.392+01:00</updated><title type='text'>Luty, suszarka i wycieraczka</title><content type='html'>Generalnie nie lubię lutego - mimo, że krótki i czasami z niezłymi perspektywami finansowymi. Nie lubię i już - za oknem śnieg, dni wciąż krótkie ... W tym roku dołączyło się jeszcze czekanie na kontrolę. Czekanie bywa męczące a szczególnie, gdy wiadomo, że komisja już jest i w każdej chwili może przyjść i czegoś sobie zażyczyć ale w sumie nie wiadomo, czego może sobie zażyczyć ... Takie oczekiwanie przez trzy dni wymęczyło mnie maksymalnie. Człowiek nie zaczyna robić dużych rzeczy, bo mu się wydaje, że za moment zostanie wezwany do zrobienia czegoś innego. Do dziś na moim biurku nie ma idealnego porządku a pulpit kompa upstrzony jest dużą ilością zbędnych ikonek...&lt;br /&gt;Mąż wrócił i nagle w domu zaczęło się brudzić. Mówiłam, że tak będzie. Z perspektywy dnia dzisiejszego wydaje mi się, że piątek był dawno ale kiedy mijały kolejne godziny weekendu to widziałam to zupełnie inaczej. Wczoraj wreszcie byłam w kinie - wreszcie, czyli po trzech tygodniach. Filmowi może pomóc Srebrny Niedźwiedź  ale jeszcze bardziej, to że reżyser nie może tej nagrody odebrać. Sala była pełna - mimo, że film jest na ekranach od tygodnia. Autor widmo to sprawnie zrobiony film, który nie daje odpowiedzi na wszystkie pytania. Zakończenie daje pewne wyjaśnienie ale jednocześnie pojawia się kolejne pytanie. Czy były premier wiedział o przeszłości swojej żony, kiedy zorientował się w sytuacji, czy premier zginął, bo może wiedział za dużo ... Film dobry ale nie wybitny. Albo konkurencja w Berlinie była marna albo chciano wesprzeć Polańskiego. Słowo o domu premiera - tak koszmarnego domu jeszcze nie widziałam. Nawet wanna przypominała trumnę, tylko wieka jej brakowało ... Pewnie się nie znam i tak właśnie wygląda nowoczesne wzornictwo i modna architektura.&lt;br /&gt; To jak długo ludzie ze sobą mieszkają widać często po zużyciu sprzętów. Po pięciu latach suszarka do prania za całe 20 zł straciła dwa pręciki i wymagała wymiany. Tym razem szarpnęliśmy się na suszarkę za 32 zł i do tego wyprodukowaną w Polsce - może posłuży 6 lat ?? Wycieraczka przed drzwiami wejściowymi zwyczajnie się rozpadła - miała swoje lata ... Nowa już leży przed drzwiami  wszak nic nie jest wieczne. Mój wspaniałomyślny mąż chciał mi kupić też nową deskę do prasowania ale odwiodłam go od tego pomysłu ... &lt;br /&gt;To jak długo&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-8180490909275763909?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/8180490909275763909/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/03/luty-suszarka-i-wycieraczka.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/8180490909275763909'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/8180490909275763909'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/03/luty-suszarka-i-wycieraczka.html' title='Luty, suszarka i wycieraczka'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-1104245314591099446</id><published>2010-02-17T10:53:00.002+01:00</published><updated>2010-02-17T11:04:11.048+01:00</updated><title type='text'>Odkrycie</title><content type='html'>Odkryłam  wreszcie kto generuje te wszystkie brudne gary w moim zlewozmywaku - to mój mąż. Teraz go nie ma i brudnych talerzy też praktycznie nie ma. Pierwsze dwie noce przespałam w polarze - było mi zimno ale teraz wróciłam do swoich dawnych przyzwyczajeń. Mało tego - wstaję rano i zaczynam od zaścielenia łóżka. Ubrania leżą ułożone w idealnym porządku, obok łóżka nie piętrzy się sterta brudnej bielizny ... Kolejne odkrycie - już wiem kto jest sprawcą bałaganu w domu ... Robert wróci  niebawem i wówczas rozpocznę obserwację, by przekonać się czy moje odkrycia są całkowicie słuszne :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-1104245314591099446?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/1104245314591099446/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/02/odkrycie.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/1104245314591099446'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/1104245314591099446'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/02/odkrycie.html' title='Odkrycie'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-2304937380062044522</id><published>2010-02-16T18:41:00.002+01:00</published><updated>2010-02-16T19:18:06.988+01:00</updated><title type='text'>A dziś jest wtorek ...</title><content type='html'>Dzisiaj faktycznie jest wtorek a tytuł tym razem nie jest tak ważny. Gdy byłam dzieckiem i wyjeżdżałam na dłuższe szkolne wycieczki czy kolonie to bardzo tęskniłam za rodziną. Gdy wyprowadziłam się od Rodzicielki też na początku tęskniłam. Na początku wizyty były bardzo częste z czasem się przyzwyczaiłam  i praktycznie nie tęsknię. Przyjemnie jest się spotkać od czasu do czasu ale tęsknota nie doskwiera tak bardzo jak kiedyś.&lt;br /&gt;Podobnie jest z Robertem. Przyzwyczaiłam się, że on zawsze jest i początkowo trudno było mi przywyknąć do tej ciszy. Szczególnie, że ta cisza zaczęła się w weekend kiedy zazwyczaj spędzamy ze sobą znacznie więcej czasu. Weekend faktycznie momentami nie był fajny - szczególnie jeśli zostawia się żonę samą w Walentynki ... Z każdym dniem jest jednak coraz lepiej i im dłużej go nie ma tym mi się to bardziej podoba. Wcześniej martwiłam się że będę wracać do pustego domu a teraz wiem, że mogę wrócić do domu o dowolnej porze, bo nikt na mnie nie czeka - zdecydowany pozytyw. Nie zastanawiam się co byśmy może zjedli na obiad tylko pytam sama siebie co ja bym zjadła na obiad. Sama dla siebie wybieram film, który ja chce obejrzeć. Egoizm czasem bywa przyjemny. Mogę słuchać głośno muzyki o dowolnej porze, bo nikogo nie obudzę. Mogę śpiewać, kiedy biorę długą kąpiel bo przecież i tak nikt mnie nie usłyszy ... Mogę ... wiele rzeczy mogę i je robię ... Czasowa samotność ma swoje zalety i dobrze i mi z tym. Robert kiedyś wróci i pewnie znowu uczesna, grzeczna i przezorna:) Dobrze jest jednak wiedzieć, źe samemu też jest fajnie ...&lt;br /&gt;Dziś mój znajomy miał urodziny - 27 urodziny. Wiek każdego z nas dobija tylko nas. Zawsze mówiłam, że gej jest najlepszym przyjacielem kobiety - facetów umie ocenić, na butach się zna. M. jeśli ma czas prasuje skarpetki a prócz tego jak się okazuje robi cudowne ciasteczka. Ciasteczka tak dobre, że wzięłam przepis i mam zamiar zrobić takie same ciasteczka w najbliższym czasie. Ideał kobiety ...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-2304937380062044522?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/2304937380062044522/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/02/dzis-jest-wtorek.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/2304937380062044522'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/2304937380062044522'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/02/dzis-jest-wtorek.html' title='A dziś jest wtorek ...'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-5298922500571312175</id><published>2010-02-14T20:48:00.002+01:00</published><updated>2010-02-14T21:20:59.460+01:00</updated><title type='text'>Czlowiek - zwierze stadne ...</title><content type='html'>Kiedyś, dawno, dawno temu lubiłam samotność. Lubiłam, bo nie było nikogo kto byłby mi bliski. Potem pojawił się Robert i wygląda na to, że oduczyłam się być sama. Robert w piątek pojechał na tydzień na narty i zostałam sama ... Dziwnie tak jakoś - z przyzwyczajenia w sobotę zrobiłam dwie herbaty. Przecież zawsze robię dwie. W łóżku - tak jakoś dużo miejsca i nie ma z kim porozmawiać. Zastanawiałam się czy przywyczaiłam się do Roberta czy generalnie do drugiego człowieka. Czy gdyby go nie było czy umiałabym mieszkać sama ...&lt;br /&gt;Mam sporo zaległości, więc mam co robić ale wieczory są samotne i smutne. Jutro będzie już poniedziałek i kolejny tydzień w pracy. Kolejny weekend spędzę u M, i Robert wróci.&lt;br /&gt;To może tak brzmieć jakbym była mimozą przyklejoną do męża ale tak źle to jeszcze nie jest. Dobrze nam ze sobą i to wciąż ten etap małżeństwa, kiedy gdy ludzie się roztają to jest im smutno ... Zawsze jeździliśmy na urlopy razem, nigdy nie byliśmy z dala od siebie dłużej niż od rana do wieczora, wspólne wieczory i weekendy. A teraz - oddzielnie. Bardzo, bardzo  mi się to nie podoba ... Wolałabym być razem z nim ale wiem, że będąc tam razem z nim i z gnomami i z teściową też nie byłabym szczęśliwa. Sytuacja bez wyjścia ...Robert dzwonił i nie była to super miła rozmowa - nie umiem się cieszyć z tego, że on odpoczywa a ja nie ... Pytał czy czekam na mężusia - nie czekam, bo czekanie się dłuży. Wkurzył mnie tym maksymalnie. Nie zostałam w domu, po to by siedzieć i odliczać godziny do jego powrotu. &lt;br /&gt;Póki co korzystam z wolności chwilowego singla - depilacja nóg nagle stała się nieodzowna a krwisty, czerwony kolor na paznokciach u nóg też jest nie od rzeczy. Jak jeszcze rano wpadnę na pomysł, żeby sukienkę założyć to będzie koniec świata.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-5298922500571312175?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/5298922500571312175/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/02/czlowiek-zwierze-stadne.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/5298922500571312175'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/5298922500571312175'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/02/czlowiek-zwierze-stadne.html' title='Czlowiek - zwierze stadne ...'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-9066126109354415892</id><published>2010-02-02T12:30:00.002+01:00</published><updated>2010-02-02T12:56:09.946+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dom zly'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='biala wstazka'/><title type='text'>Czas i Biała Wstążka</title><content type='html'>Do znudzenia będę powtarzać, że im więcej człowiek ma czasu tym gorzej go wykorzystuje. teraz mam jakby trochę mniej życiowych zadań bojowych ale to niestety nie znaczy że mam więcej czasu. Staram się nadrabiać zaległości - czytam zaległe gazety. Może uda mi się nawet być wkrótce być na bieżąco zanim liczba zadań ponownie wzrośnie i zaczną znów rosnąć zaległości. Staram się bardzo mocno nie wciągnąć w żaden serial, żeby znów nie kłaść się późno spać - no bo jeszcze jeden odcinek i jeszcze jeden.... &lt;br /&gt;W komputerze specjalny folder - Rzewne filmy B. - Robert go założył dla odróżnienia od wszystkich pozostałych filmów, które możemy obejrzeć razem. Ostatnio razem oglądaliśmy Dom zły ... Reżyser ten sam co wcześniej Wesela - oba filmy gorzkie z domieszką śmiechu tyle że Dom zły był głównie gorzki. Cóż - ludzie dla pieniędzy zrobią wiele, włącznie z zabiciem drugiego człowieka.Malwersacje są zawsze - tylko może w przeszłości ich skala była mniejsza. Maksyma - ja mam coś na ciebie, ty masz coś na mnie - też jakby była znajoma ... &lt;br /&gt;Biała wstążka - symbol niewinności, film czarno biały i po niemiecku. Jest to opowieść o pewnym małym miasteczku, osadzie w którym zaczyna dziać się źle. Akcja ma miejsce tuż przed wybuchem Pierwszej Wojny Światowej. Ludzi coraz częściej spotykają złe rzeczy i wiadomo, że musiał to zrobić z członków wspólnoty. Nauczyciel powoli zaczyna odkrywać prawdę ale miejscowy pastor nie dopuszcza do siebie myśli, że za tym wszystkim mogą stać małe dzieci. Nauczyciel wyjeżdża i już nigdy nie wraca do wsi. Można oczywiście pytać gdzie leżą przyczyny, że pozornie niewinne istoty potrafią kogoś skrzywdzić. Może to wychowanie - surowe ... Nikt tych dzieci nie przytula, nie mówi, że je kocha. Dorośli też są w stosunku do siebie oschli. Przyczyna jest ważna ale jak dla mnie ważne są w tym wypadku skutki. Wojna się skończy, dzieci podrosną i w Niemczech do władzy  dojdzie Hitler. Dzieci dorosną i zaczną go popierać. Może to jest uproszczenie ale z pewnością i tak można ten film interpretować.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-9066126109354415892?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/9066126109354415892/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/02/czas-i-biaa-wstazka.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/9066126109354415892'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/9066126109354415892'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/02/czas-i-biaa-wstazka.html' title='Czas i Biała Wstążka'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-1931506491391249552</id><published>2010-01-20T12:29:00.003+01:00</published><updated>2010-01-20T12:49:35.253+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='snieg'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='niedorajdy na drodze'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='autobus'/><title type='text'>Jest lepiej - czyli jest gorzej:)</title><content type='html'>Wczoraj wychodząc chwilę po czwartej z pracy nagle odkryłam, że nie otacza mnie totalna ciemność. Sprawdziłam później i jak się okazało słoneczko zachodzi dopiero piętnaście po czwartej. Niby niewielka różnica a jednak człowiekowi jest od razu lepiej. Rano też o wpół do ósmej zaczyna się robić całkiem jasno. Co roku jest tak samo  najpierw ciemniej a potem coraz jaśniej i co roku tak samo cieszę się, gdy dni zaczynają powolutku robić się coraz dłuższe.&lt;br /&gt;Gdyby ktoś stęsknił się za padającym śniegiem to z pewnością dziś tęsknić przestanie. Świadomie piszę za  śniegiem padającym bo za tym lezącym nijak człowiek nie miał okazji się stęsknić. Polak zrobi wszystko żeby się nie narobić i w związku z tym czasem wymyśla ciekawe rzeczy. Już jakiś czas temu widziałam sprzęt, który odrzucał śnieg na boki. Dzisiaj tymczasem miałam okazję zobaczyć maszynę która czyściła chodnik ze śniegu do czysta. Wyglądała jak szczotki w myjni. Trochę  śniegu można osunąć łopatą ale to co jest teraz - zwykła łopata nie wystarczy. Ponieważ zaczął padać śnieg to od razu potworzyły się korki - mały śnieg i już ludzie nie umieją jeździć. Ja nauczyłam się nie denerwować - jadę autobusem i kiedyś dojadę. Niestety nawet autobus pospieszny może przestać być tak atrakcyjny jak wcześniej. Jest zimno więc autobus pospieszny zatrzymuje się na żądanie na niemal każdym przystanku - korek raz a częste przystanki dwa - i droga zajęła mi dwa razy tyle czasu co zwykle. Jak zawsze jednak wszystko ma i dobrą stronę - notatki z hiszpańskiego przeczytałam  dwa razy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-1931506491391249552?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/1931506491391249552/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/01/jest-lepiej-czyli-jest-gorzej.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/1931506491391249552'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/1931506491391249552'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/01/jest-lepiej-czyli-jest-gorzej.html' title='Jest lepiej - czyli jest gorzej:)'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-215177248677485782.post-2648669717087292409</id><published>2010-01-18T11:50:00.003+01:00</published><updated>2010-01-18T12:19:40.872+01:00</updated><title type='text'>Nie ma jak rodzina</title><content type='html'>Swego czasu a dokładnie w czasie obiadu z okazji moich urodzin Teściowa wpadła na genialny pomysł, żeby identyczną imprezę zrobić z okazji urodzin Roberta. Szczęśliwie Robert stanowczo powiedział, że nie ma takiej opcji. Teściowa jeszcze raz podjęła ten temat ale odpowiedź ponownie brzmiała - nie. Mam wrażenie, że Ona bez naszej wiedzy zaprosiła już  gości i nie mogła tego odkręcić. W  rezultacie wpadła na pomysł, żeby gości zaprosić do siebie. Takie rozwiązanie było dla nas do przyjęcia - jedyne co musieliśmy przeżyć to rozmowy z gośćmi - bez przygotowywania jedzenia i bez zmywania. Pięć godzin przy stole jakoś więc przeżyliśmy - rozmowy dotyczyły tego gdzie są lepsi rehabilitanci i że od nadmiaru pieniędzy to tylko głowa boli. Inny świat, inne pokolenie ale raz na rok da się to przetrzymać.&lt;br /&gt;      Wczoraj byliśmy w kinie na Sherlocku Holmesie. Mnie się bardzo podobał a Robertowi trochę mniej. Sherlock był inny niż ten do którego przywykliśmy - wielokrotnie w czasie seansu wybuchały salwy śmiechu. Holmes jest Anglikiem ale poczucie humoru ma zdecydowanie nieangielskie.&lt;br /&gt;       Weekend to cudowne dwa dni ale nawet mając dwa dni nie da się zrobić wszystkiego - ja już dawno przestałam próbować. Przede wszystkim się wysypiam, w drugiej kolejności staram się doprowadzić dom do stanu użytku publicznego a potem chcę odpocząć ... Dzięki temu nie czuję się niewyspana, może też trochę za sprawą łykanego ostatnio magnezu ... Nie napinam się w weekend - weekenduję i już. Zajęcia z języków mam do przyszłego wtorku a potem trochę odpoczynku. Kiedyś nauka angielskiego była dla mnie mordęgą. Uczenie się gramatyki i nudne powtarzanie reguł mnie nie bawiło. Poziom C1 to zupełnie coś innego - poznawanie nowych idiomów to czysta przyjemność. W tym semestrze na hiszpańskim jest głównie gramatyka i od piętnastu rożnych form tego samego czasownika zaczyna mi się wszystko mieszać. Nie przejmuję się tym jednak zbytnio - potrzeba czasu, by wszystkie formy ułożyły się w głowie ... W czasie przerwy nadrobię to z pewnością.  Może zacznę też oglądać jakiś nowy serial albo otworzę plik z rzewnymi filmami ... Dobrze być z życiem w  miarę na bieżąco ale aż tak bardzo spieszyć się też nie warto ...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/215177248677485782-2648669717087292409?l=terapiaczescdruga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/feeds/2648669717087292409/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/01/nie-ma-jak-rodzina.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/2648669717087292409'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/215177248677485782/posts/default/2648669717087292409'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://terapiaczescdruga.blogspot.com/2010/01/nie-ma-jak-rodzina.html' title='Nie ma jak rodzina'/><author><name>bnwr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01674622324551712537</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
