1 sty 2014

Nowy Rok

Moze ja jestem inna ale zawsze daleko mi bylo do ekscytowania sie byle czym. Kiedys ustalono, ze Boze Narodzenie bedzie 24 grudnia a Nowy Rok 1 stycznia i ulozono, uporzadkowano kalendarz. gdyby zrobiono to inaczej to moze tak jak w Rosji przygotowalibismy sie do dopiero do Swiat - kwestia umowna. Tak samo Nowy Rok - czy jest powod zeby az tak sie cieszyc, ze jestesmy o rok starsi. Czy 2014 musi byc koniecznie lepszy od 2013 i czy 13 rzeczywiscie przynosila nam pecha?
Ja nic nie mam do 2013, bo wcale nie byl taki zly. Byl najbardziej pracowity ze wszystkich moich lat chociaz juz w latach ubieglych wydawalo mi sie, ze bardziej i wiecej pracowac sie nie da. Da sie, bo przeciez zawsze mozesz zostac po godzinach. Cos za cos. Rok 2013 dal nam perspektywe powiekszenia powierzchni zyciowej a czy sie sprawdzi to zobaczymy 2014 i pewnie w kolejnym roku. W 2013 ruszylismy w swiat z Mlodym i od tego czasu zadna wycieczka zagraniczna z Mlodym u boku nam nie straszna. Bardzo mi tego brakowalo - kiedys kiedy czytalam o strzelcach, ze lubia podrozowac to wydawalo mi sie, ze to jednak nie o mnie. Do pierwszej prawdziwej podrozy - zaraz po powrocie myslalam gdzie teraz. Pojawienie sie Mlodego na chwile musialo nas od tego oderwac. Ale juz wrocilismy - wrocilismy, ja wrocilam do X Muzy - tego tez mi bardzo, bardzo brakowalo. Nigdy nie odeszlam od ksiazek i tygodnika Polityka.  Chociaz oczywiscie gdyby bylo wiecej czasu obejrzalabym wiecej filmow i przeczytala wiecej ksiazek. W 2013 chyba przekonalam sie troche do smartfona chociaz chyba dalej nie do konca wiem z czym to sie je i nawet ekran dotykowy, zupelnie bez klawiszy wydaje sie do opanowania.
Czego oczekuje od 2014 - jesli bedzie przynajmniej taki jak 2013 to bedzie calkiem ok. Ze bedzie mniej pracy nie licze ale zeby satysfakcji na roznych poziomach bylo przynajmniej tyle samo albo i wiecej. Co roku do konca roku bylam mniej wiecej na biezaco - teraz z powodow ode mnie niezaleznych to sie nie udalo. Zycze wiec sobie, zeby byc w miare na biezaco do konca stycznia i na poczatku lutego ruszyc gdzies, gdzie jest przynajmniej 20 stopni na plusie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz